CzłowiekOpracowaniaTop 1Top 10Zwierzęta

Liczba neuronów u zwierząt – TOP 10

Zwierzęta z największą liczbą neuronów

Szacuje się, że ludzki mózg o masie ok. półtora kilograma składa się z prawie 90 miliardów neuronów, ale czy człowiek ma największą liczbę neuronów w mózgu? Człowiek posiada największą liczbę neuronów w korze mózgowej (10-20 miliardów neuronów) ale daleko nam do liczby neuronów rekordzisty w świecie zwierząt. Okazuje się bowiem, że to nie człowiek ma największą liczbę neuronów, ale… słoń. Jeśli żyliście więc dotychczas z przekonaniem, że człowiek posiada największą liczbę neuronów, to było ono niestety błędne 🙂

Poniżej przedstawiamy tabelę zawierającą ponad 100 zwierząt z największą i najmniejszą liczbą neuronów w mózgu. Zanim jednak przejdziemy do tabeli, słów kilka o tym czym jest tytułowy neuron (nie każdy zdaje akurat maturę i nie wszyscy ze szkoły mogą pamiętać ;))

Neurony i synapsy

Czym jest neuron?

Neuron to inaczej komórka nerwowa, która przetwarza i przekazuje informacje w postaci sygnałów elektrycznych (tak, w sumie działamy na prąd :)). Najwięcej neuronów umiejscowionych jest w UOP (Ośrodkowym Układzie Nerwowym) / CNS (ang. Central Nervous System), który składa się z mózgowia oraz rdzenia kręgowego. Ośrodkowy układ nerwowy to najważniejsza część układu nerwowego kręgowców.

Sieci neuronowe

Jeśli kiedykolwiek słyszeliście o sieciach neuronowych (ostatnio to bardzo popularne w informatyce), to być może wiecie, że neurony kontaktują się ze sobą poprzez synapsy i tworzą właśnie sieci neuronowe.

Ile neuronów ma człowiek?

Szacunki dotyczące liczby neuronów w ludzkim mózgu różnią się – od 8.6×10^10 do 1×10^11. Można nawet spotkać się z szacunkami wynoszącymi 1,5-1,6×10^11. Przyjęliśmy w tabeli najczęściej występującą w świecie nauki wartość – 8.6×10^10 czyli 86 miliardów neuronów. Przy takiej ilości neuronów, człowiek posiada ok. 1.5×10^14 synaps. Oczywiście niektórzy mają ich więcej a inni mniej.

Aby lepiej sobie uzmysłowić te wielkości, prezentujemy je w takiej postaci:

  • Liczba neuronów u człowieka:     86 000 000 000
  • Liczba synaps u człowieka: 150 000 000 000 000
Zwierzęta z największą liczbą neuronów w zestawieniu z liczbą neuronów człowieka

Liczba neuronów u ludzi i zwierząt – TOP 10

ZwierzęNeurony w mózgu
Słoń afrykański              257 000 000 000
Człowiek                86 000 000 000
Goryl                33 400 000 000
Orangutan                32 600 000 000
Szympans                28 000 000 000
Pawian masajski                10 950 000 000
Żyrafa                10 750 000 000
Niedźwiedź brunatny                  9 586 000 000
Makak rezus                  6 376 000 000
Kudu wielkie                  4 910 000 000
Lew                  4 667 000 000
Hiena w pręgowana                  3 885 000 000
Makak czepkowy                  3 780 000 000
Kapucynka czubata                  3 691 000 000
Makak krabożerny                  3 440 000 000
Sajmiri wiewiórcza                  3 246 000 000
Papuga ara ararauna                  3 136 000 000
Sasebi przylądkowy                  3 060 000 000
Springbok / Skocznik antylopi                  2 720 000 000
Pies                  2 253 000 000
Świnia domowa                  2 220 000 000
Kruk                  2 171 000 000
Kea (papuga)                  2 149 000 000
Szop pracz                  2 148 000 000
Kakadu żółtoczuba                  2 122 000 000
Kapibara                  1 600 000 000
Żako papuga szara                  1 566 000 000
Gawron                  1 509 000 000
Ponocnica trójpręgowa                  1 468 000 000
Emu                  1 335 000 000
Kakadu białooka                  1 161 000 000
Aleksandretta większa (papuga)                  1 096 000 000
Sójka zwyczajna                  1 085 000 000
Kawka zwyczajna                    968 000 000
Otolemur                    936 000 000
Gwarek czczony                    906 000 000
Sroka                    897 000 000
Aguti                    857 000 000
Kot                    760 000 000
Góralek skalny                    756 000 000
Sójka błękitna                    741 000 000
Mnicha (papuga)                    697 000 000
Płomykówka zwyczajna (sowa)                    690 000 000
Rozella białolica (pauga)                    642 000 000
Uistiti białoucha                    636 000 000
Arbogóralek szary                    505 000 000
Ośmiornica                    500 000 000
Królik europejski                    494 200 000
Szpak zwyczajny                    483 000 000
Piesek preriowy                    473 940 000
Mangusta pręgowana                    454 000 000
Wiewiórka szara                    453 660 000
Nimfa (ptak)                    453 000 000
Fretka                    404 000 000
Kos zwyczajny                    379 000 000
Kretoszczur olbrzymi                    361 000 000
Papużka falista                    322 000 000
Gołąb                    310 000 000
Tupaja pospolita                    261 000 000
Lemurek myszaty                    254 710 000
Świnka morska (kawia domowa)                    240 000 000
Wróbliczka zielonorzytna (papuga)                    227 000 000
Bogatka zwyczajna                    226 000 000
Kur bankiwa                    221 000 000
Kret wschodni                    204 000 000
Kolczakowiec kajeński                    202 000 000
Szczur wędrowny                    200 000 000
Zęboszczur kolonijny                    178 000 000
Fukomys mechowii                    174 000 000
Piaskogrzeb przylądkowy                    170 000 000
Mysikrólik zwyczajny                    164 000 000
Długoszek czteropalczasty                    157 000 000
Kapturka                    157 000 000
Kretoszczurek srebrzysty                    148 000 000
Gwiazdonos amerykański                    131 000 000
Zeberka timorska                    131 000 000
Ryjoskoczek zuluski                    129 000 000
Kopacz szczotkoogonowy                    124 000 000
Fukomys darlingi                    113 000 000
Kretoszczur (Fukomys anselli)                    103 000 000
Chomik syryjski                      90 000 000
Krokodyl nilowy                      80 500 000
Mysz domowa                      71 000 000
Złotokret hotentocki                      65 000 000
Ryjówka krótkowłosa                      52 000 000
Ryjówka dymna (okopcona)                      36 000 000
Golec piaskowy                      26 880 000
Żaba                      16 000 000
Dorosły danio pręgowany                      10 000 000
Karaluch                        1 000 000
Pszczoła miodna                           960 000
Muszka owocowa                           250 000
Mrówka                           250 000
Larwa Danio pręgowany                           100 000
Homar                           100 000
Lancetnik                             20 000
Ślimak morski                             18 000
Błotniarka stawowa                             11 000
Pijawka lekarska                             10 000
Kubomeduza                              8 700
Megaphragma mymaripenne                              7 400
Meduza                              5 600
Caenorhabditis elegans (glisty)                                 302
Larwa Ciona intestinalis                                 231
Asplanchna brightwellii                                 200
Gąbka                                    0
Trichoplax                                    0
Neurony

Pytania do dyskusji – jak uważacie

  • Skoro człowiek ma mniejszą ilość neuronów od słonia, to czy jest od niego inteligentniejszy, czy nie? Jeśli człowiek jest inteligentniejszy, to co decyduje o inteligencji?
  • Czy wszyscy ludzie mają podobną ilość neuronów?
  • Czy ludzie o większym współczynniku inteligencji (IQ) mają:
    • większą ilość neuronów
    • większą ilość synaps
    • większą ilość neuronów i synaps
    • mają taką samą ilość neuronów i synaps jak ludzie o mniejszym IQ
  • Czy liczba neuronów spada z wiekiem, czy się zwiększa?
  • W jakim wieku człowiek ma najwięcej neuronów?
Neurony

Polecamy


Baza Dinozaurów

58 komentarzy

  1. Może to właśnie kwestia lepiej rozwiniętej kory mózgowej u ludzi odpowiada za większa inteligencję niż u zwierząt.

  2. A ja czytałem gdzieś, że mózg ludzki w przeciwieństwie do zwierzęcego bardziej podatny jest na wpływy środowiskowe. Zwierzęcy w praktyce ma to, co dała mu genetyka a ludzki kształtuje się dzięki nauce i adaptacji. Dzięki temu nawet osoby z małym potencjałem mogą rozwijać lepiej połączenia neuronowe niż zwierzęta. Może to nia liczba neuronów jest aż tak ważna, ale ilość połączeń pomiędzy nimi? Raczej trudno wnioskować przecież, że słoń jest mądrzejszy od człowieka.

    1. Po pierwsze, człowiek to także zwierzę, bo ludzie to przecież nie rośliny. W stosunku do innych przedstawicieli królestwa zwierząt powinno się używać terminu zwierzęta nieludzkie. Po drugie, człowiek nie jest mądrzejszy, tylko inny od „zwykłych” zwierząt. Przykładowo, to że człowiek potrafi posługiwać się mową, to właśnie rezultat jego inności, a nie inteligencji. Nietoperze potrafią posługiwać się echolokacją, a przecież nie oznacza to tego, że są one inteligentniejsze od zwierząt, które tego nie potrafią.

  3. Neandertalczycy też mieli większe mózgi od mózgu Homo Sapiens a raczej mądrzejsi nie byli. To dotyczy struktury mózgu, kory mózgowej a nie samej wielkości i liczby neuronów.

  4. A ktoś może wyjaśnił, dlaczego Aborygeni albo Indianie mają niskie IQ? To przecież też ludzie, a ich całe dokonanie na przestrzeni wieków to wynalezienie dwóch związanych ze sobą patyków (bumerang). Niczego nie zbudowali i nie dokonali na przestrzeni tysięcy lat.
    A podniecanie się mądrością człowieka jest nieco na wyrost. Owszem ludzkość dokonała skoku cywilizacyjnego, ale dokonały tego wybitne jednostki. Gdyby nie wąska grupa mądrych ludzi, to reszta ludzkości, czyli jakieś 99.9% nadal żyłaby w jaskiniach, malowała na skałach i krzesała ogień.

    1. Mogę spróbować wyjaśnić. Jest pewna teoria, pewne czynniki które wpływają. Ale najpierw muszę zdementować z Mi znanych danych tak ogólnie mówiąc bo IQ jest różne dla populacji, Np. Europejczycy (biali) nie mają tego samego IQ tylko różne w różnych państwach. Najmniejsze IQ mają Afrykanie ogólnie ale też nie wszyscy tylko pewne populacje. Aborygeni mają wyższe a Indianie (Rdzenni Amerykanie) tak podobnie jak z Azji pd-wsch przed ludami pacyfiku. I tu za wyjątkiem Inuitów. którzy są zaraz za Europejczykami. A na początku są z Azji Wschodniej. Ciekawostka średnia Mongołów jest wyższa niż Polaków. [Szok nie dowierzanie]. Ogólnie gdzie cieplej tym głupiej – mniej inteligentnie. Ale nie do końca bo to zależy od czynników środowiska. Inteligencja ma m.in. korelację z presją środowiska naturalnego oraz z poziomem i rozwojem cywilizacji. Dokładnie to wybitne jednostki stwarzają postęp. Większość jest tylko skupiona na bieżącym życiu i tradycji. Bez refleksji bez myślenia z głupimi zasadami ograniczającymi ich i innych. Żyli by w Jaskiniach dokładnie tak. Innym nawet się nie chciało z drzewa zejść.

      1. Z tego co wiem Bumerang to jeden zakrzywiony patyk a dwa patyki związane to Cep w Europie, Nunczako w Azji. Ciekawostka najstarszy obecnie znany Bumerang pochodzi z Polski i wykonany był z ciosu Mamuta.

      2. Mam takie przemożne wrażenie, że ostatnie lata tylko nas w tym tylko utwierdzają. Niektórzy usilnie (zwłaszcza rządzący politycy) usiłują ludzi do tych jaskiń na powrót zagonić a od tego do drzew już niedaleka droga. Nowa Planeta Małp.

  5. No właśnie, gdzieś natknąłem się na analizę, z której wynika, że fakt, że ludzie uważają się za wyjątkowych nie bardzo ma pokrycie w rzeczywistości. Bo raz, ze jesteśmy ssakami, czyli zwierzętami, a dwa wiele zwierząt przewyższa nas w wielu dziedzinach. Jak choćby wspomniane wyżej przez Szymona nietoperze mają zmysł echolokacji, psy mają lepszy węch i słuch, koty i ptaki lepszy wzrok. Mamy mowę, ale zwierzęta także się porozumiewają.
    Jeśli jednak spojrzeć na dokonania, to rzeczywiście mamy największe, chociaż nie tylko my tworzymy społeczności – tworzą je nawet prymitywne owady – mrówki, pszczoły, termity.

    1. Zgadzam się w 100% 🙂
      Dużo osób uważa, że człowiek to coś więcej niż zwierzę, tymczasem tak naprawdę jesteśmy po prostu ssakami z wysoko rozwiniętą zdolnością abstrakcyjnego myślenia i elementami budowy ciała, które pozwalają nam to myślenie wykorzystywać. Jedyna rzecz, która na pozór wyróżnia nas na tle innych zwierząt, to dusza, ale religia to personalna sprawa i nie powinno się na niej opierać swoich argumentów. Dlatego jeszcze raz apeluję o używanie terminu „zwierzęta nieludzkie”, zaś terminu „zwierzęta” używać do wszystkich przedstawicieli królestwa zwierząt, w tym także do ludzi

      1. Nie wiem, czy się przyjmie taka nomenklatura. Wiesz jak jest z apelami 🙂
        Dla osób religijnych człowiek góruje nad zwierzętami i nauka w szkole na nic się nie zdaje. Człowiek dla wierzących nie jest przynależny do świata zwierząt i basta 🙂 Dziwne to wszystko, bo przecież jest ssakiem. No ale co tam 😉

  6. Ilość neuronów jak widać nie musi się przekładań na inteligencję. Ciekawe jak różnice w budowie ptasiego i ssaczego mózgu wpływają na inteligencję. Żyrafa ma dużo więcej neuronów niż krukowate ale te drugie wykazują dużą inteligencje i umiejętność uczenia się. Ciekawy artykuł oby więcej takich 🙂

    1. Może krukowate mają więcej synaps niż żyrafa? A tak przy okazji, to skąd twierdzenie, że żyrafa wykazuje mniejszą umiejętność uczenia, niż krukowate?

      1. Krukowate cechują się wysoką inteligencją, można by nawet przytoczyć topkę najinteligentniejszych zwierząt z tej strony, żyrafy tam nie ma. Myślę też ze krukowate mają większą potrzebę do uczenia się ”nowych sztuczek” ponieważ zmusza je do tego środowisko, często miejskie środowisko. Jeśli się mylę to niech poprawia mnie więksi od mnie 😀

  7. Słoń ma większą nogę od geparda ale jednak szybciej nie biega. Uszy większe niż skórka skrzydła ale nie lata.

    1. Ale co to za porównanie. Słoń waży 6 ton i nie ma możliwości rywalizować z gepardem w biegu czy ptakami. w locie. W przypadku komórek nerwowych jednak liczba, których jest kilkakrotnie większa od liczby neuronów u człowieka zastanawiające dlaczego nie jest (a może jest) inteligentniejszy od ludzi.

  8. Ludzie o niższym współczynniku inteligencji mają mniej neuronów i mniej synaps.
    Mniej więcej od wieku 26 lat liczba neuronów zaczyna zanikać.

  9. Ilość neuronów w mózgu nie jest takim prostym wyznacznikiem inteligencji jak się wydaje.Oczywiście drastyczne różnice międzygatunkowe (np.człowiek a mysz) mają znaczenie bezdyskusyjne ale już przy słoniach czy delfinach a ludziach taka korelacja zawodzi.Jeszcze bardziej skomplikowana jest kwestia porównania pomiędzy poszczególnymi osobnikami naszego gatunku…

    Trudno opisać w dwóch zdaniach ten złożony problem.Trzeba brać pod uwagę liczbę synaps i stopień skomplikowania połączeń pomiędzy nimi.Komunikacja pomiędzy samymi synapsami to złożony proces elektrochemiczny z udziałem mnóstwa przekażników chemicznych,receptorów,inhibitorów itp.Stosunkowo „proste” zduplikowanie genu kodującego receptor NMDA u myszy doświadczalnych dało skokowy wzrost inteligencji i zdolności uczenia się bez zwiększania masy i liczby neuronów w mózgu.Nie do końca rozpoznana jest sprawa komórek glejowych-astrocytów stanowiących ogromną część masy mózgu.Kiedyś sądzono że pełnią tylko rolę prostych arterii przekaźnikowych dla składników odżywczych obecnie wiadomo że ich rola w procesie powstawania śladów pamięciowych jest b.ważna.

    W mózgu Alberta Einsteina struktura astrocytów była bardziej złożona od przeciętnej tymczasem liczba neuronów,synaps czy masa samego mózgu zasadniczo nie odbiegała od normy.Ta ostatnia wartość wynosiła ok.1230 gramów (średnia dla człowieka to 1300 g.) Nawiasem mówiąc w szkole Einstein był słabym przeciętniakiem także w naukach ścisłych jak np.matematyka-jego geniusz objawił się dużo później!

    Medycyna zna przypadek człowieka z rzadką odmianą wodogłowia którego mózg osiągnął ledwo 20% przeciętnej masy a który dysponował IQ na poziomie całkiem przeciętnym -mózgoczaszka nie była rozdęta miała zwyczajną objętość ale w większości wypełniał ją płyn rdzeniowy. To ostatnie dowodzi też że korelacja obj.mózgoczaszki=mózg bywa zwodnicza.

    Istotna jest (jak wcześniej napisałem) złożoność a nie wielkość.Większy mózgoczaszka była nie tylko u Neandertalczyka ale też u ludzi Cro-Magnon czyli naszych bezpośrednich przodków-wątpię czy byli mądrzejsi od nas.Ale nie musieli być głupsi.Podobnie ludzie wspólcześni z rodzimych plemion Australii czy Oceanii.Przeżycie w pierwotnych warunkach wymaga wielu umiejętności tacy „dzikusi” znają na pamięć cały atlas zwierząt i roślin umieją je znajdywać odczytywać tropy z jednej złamanej gałązki sporządzać niemal z niczego proste narzędzia,odzienie,lekarstwa itp.W porównaniu z nimi przeciętny pożeracz hamburgerów uwalony na fotelu przed telewizorem to głupek…

    To że zaawansowaną cywilizację stworzyli „biali” i „żółci” euroazjaci nie świadczy jeszcze o „głupocie” innych.Mieliśmy do czynienia ze splotem mnóstwa czynników-nie będę się wymądrzał polecam lekturę świetnej książki „Strzelby,zarazki,maszyny…” Jareda Diamonda (wielokrotnie wznawiana też po polsku). Dość przekonująco wyjaśnia czemu to biały człowiek a nie Aborygen czy Papuas zbudował maszynę parową i wylądował na Księżycu.Z drugiej strony wysoko rozwinięta cywilizacja wykluwa się powoli poszczególne warstwy kultury społecznej nawarstwiają się i petryfikują przez stulecia tworząc stabilną strukturę.Nie da się w ciągu jednego pokolenia przejść z łowiecko-zbierackiej wspólnoty plemiennej do sprawnego nowoczesnego państwa (post) industrialnego co widać choćby w Afryce…

    1. Spencer, przyznam, że czekałem na twój komentarz w tej materii i cieszę się, że zabrałeś głos w tym obszarze. Zawsze jestem ciekaw twojej opinii, bo wnosi coś nowego i niebanalnego do dyskusji.

    2. W sumie, to większość ludzi to tacy Aborygeni umysłowi. Jak napisał powyżej Zibi, gdyby nie garstka mądrych ludzi w każdym pokoleniu, to ludzkość nadal żyłaby w jaskiniach.
      Świetnym podsumowaniem jest satyryczny rysunek, w którym typowy przedstawiciel ludzkości, którego umysł potrafi może do 100 policzyć, siedząc na kanapie przed telewizorem i oglądając telewizję dowiaduje się, że naukowcy mylili się co do wieku wszechświata – okazało się bowiem, że wszechświat jest nieco młodszy i rozszerza się szybciej, niż dotychczas przyjmowano. Konstatuje więc „co za głupki” 😉

  10. Ja nie użyłbym określenia „umysłowi Aborygeni” bo to sugeruje wrodzoną tępotę umysłową rdzennych Australijczyków.KIedy jakieś 70 000 lat temu ich przodkowie przybyli na ten kontynent posiadali najbardziej zaawansowane technologie epoki paleolitu (narzędzia z drewna,kości,kamienia,łuk,świder smyczkowy,miotacz włóczni itp.).To była hi-tech tamtej epoki…Potem nastąpiła izolacja i zastój (we wspomnianej książce J.Diamonda jest to dobrze naświetlone oraz wyjaśnione).

    Dziś Aborygeni są na marginesie społeczeństwa,słabo wykształceni,biedni nękani alkocholizmem,narkomanią,przestępczością.Czy jednak nasi prasłowiańscy przodkowie poradziliby sobie lepiej gdyby nagle wylądowali w realiach maszynowo-informacyjnej cywilizacji-wątpię…chociaż…wiele zależy od kultury determinującej mentalność danej społeczności.Aborygeni otorbili się kulturowo byli zapatrzeni we własną przeszłość przekonani że życie doczesne to fatalistyczny sen i bardzo długo nic z zewnątrz tego nie zakłócało. Ale o głupocie to jeszcze nie świadczy.

    Popatrzmy np.na Chiny kiedyś przodujące w cywilizacyjnym rozwoju.W pewnym momencie (ok.700 lat temu) ten ogromny naród-państwo zaczął popadać w autarkię „splendid isolation” i marazm.W efekcie nie tylko pozostał w tyle za Europą ale wręcz cofnął się w rozwoju.Kiedy w XVII wieku przybyli tam wykształceni misjonarze-Jezuici okazało się że tylko oni umieli naprawiać wodne zegary hydrauliczne na cesarskim dworze zbudowane przez samych chińskich rzemieślników 200 lat wcześniej.Umieli też odlewać wysokiej jakości stopy metali i przewidywać koniunkcje planet czy zaćmienia słońca czego współcześni im chińscy specjaliści już nie potrafili.Czy Chińczycy zgłupieli przez ten czas..? A cywilizacja islamu?

    Średniowieczna Europa uczyła się od Arabów matematyki,fizyki,medycyny astronomii nauk przyrodniczych.Bliski wschód był wtedy otwarty na trendy naukowo-techniczne z całego świata asymilował,przetwarzał i doskonalił dziedzictwo Greków,Rzymian,Hindusów,Chińczyków.Jednak potem islam stał się dogmatyczny,konserwatywny wrogi dla postępu i dzisiaj mamy to co mamy.I znowu czy Arabowie kilkaset lat temu nagle błyskawicznie zmądrzeli i zaraz potem równie szybko pogłupieli?

    Kiedyś Europa miała Japonię za mało inteligentną i zacofaną.Z perspektywy XVII czy XVIII wieku faktycznie mogło tak to wyglądać.To jak błyskawicznie awansowała cywilizacyjnie zawdzięcza właśnie otwartości na nowości i nowinki ze świata.Ta otwartość umożliwiła już wieki temu przejąć chińską kulturę pracy i dyscypliny społecznej – bez tego japońskiego „cudu” by nie było.Post-kolonialna Afryka też otworzyła się na nowości ale kultury pracy i dyscypliny zabrakło bo tego nie można kupić z dnia na dzień jak licencję.Nie można też zbudować stabilnego państwa narodowego na bazie neolitycznych plemion pociętych siatką kolonialnych granic.

    Człowiek to zwierzę stadne.Obok mądrości jednostek jest też mądrość zbiorowa grupy/społeczeństwa.Mądra jednostka może się jednorazowo narodzić i szybko rozwinąć ale mądre społeczeństwo powstaje bardzo powoli.I ten proces determinuje wiele czynników niezależnych także takich jak geografia czy klimat.I o ile jednostka inteligentna nie da się łatwo ogłupić a mało inteligentna zmądrzeć o tyle społeczeństwo,naród,plemię (nie)stety tak.To całkiem odmienne procesy! Geniusz bez zaplecza w postaci odpowiednio zorganizowanej i funkcjonującej ZBIOROWOŚCI nic nie zdziała.

    Co chcę przez to powiedzieć-ano to że statystyczny Aborygen nie jest głupszy od białego Australijczyka ale już 100000 Aborygenów jest „głupszych” (bez obrazy) od 100000 białych. Jak to komuś śmierdzi rasizmem to dodam jeszcze że statystyczny Polak nie jest głupszy od statystycznego Japończyka ale znów 100000 Polaków jest „głupszych” od 100000 Japończyków.I nie jest to kwestia tępoty umysłowej jednostek jako takich.Mądrości też nie.Uważam że ten przeciętny Japończyk nie ma większego pojęcia o np.stałej Plancka niż przeciętny Polak czy Nigeryjczyk-mam tu na myśli ZROZUMIENIE problemu a nie encyklopedyczną definicję wykutą na pamięć w szkole bo oczywiście wskaźnik skolaryzacji ma Japonia najwyższy…

    1. Na podstawie licznych testów, określono średnie IQ Aborygenów na poziomie 65. To raczej nie jest przejawem wielkiego intelektu. Może Aborygenom nie przyszłoby do głowy, że z lotniska w Radomiu jest bliżej na południe, ale intelektem i tak nie błyszczą, stąd to sformułowanie użyte przez mnie 🙂

    2. Gwoli uzupełnienia – z badań J Klekamp , A Riedel , C Harper i HJ Kretschmann zamieszczonych w pracy A quantitative study of Australian aboriginal and Caucasian brains wynika, że objętość mózgu Aborygenów jest znacząco mniejsza niż objętość mózgu białych ludzi.

      Poniżej tłumaczenie abstraktu:

      „Określono objętość mózgu 8 męskich australijskich aborygenów i 11 mężczyzn rasy białej. Całkowita objętość mózgu była istotnie mniejsza dla Aborygenów (1199 +/- 84 ml) w porównaniu do rasy białej (1386 +/- 98 ml). Znacząco mniejsze objętości stwierdzono również dla móżdżku, jednostki prosencefalonu-śródmózgowia, kory mózgowej, kory czołowej, kory potyliczno-potylicznej i hipokampa. Objętości jednostki ponsmedulla oblongata (21 ± 3 ml dla aborygenów i 22 ± 3 ml dla kaukaskich) i kory wzrokowej (odpowiednio 14,9 ml +/- 2,6 ml i 14,6 ± 2,2 ml) nie różniły się znacząco. Kora prążkowana rozciągała się dalej na boczną powierzchnię płata potylicznego w mózgach Aborygenów. Część czołowa kory mózgowej była większa u rdzennych Aborygenów niż w mózgach kaukaskich. Zgodnie ze specyficznymi okresami wzrostu dla badanych obszarów, różnice te można wytłumaczyć większą częstością występowania niedożywienia i chorób zakaźnych u Aborygenów podczas rozwoju mózgu we wczesnym dzieciństwie, zwłaszcza po szóstym miesiącu po urodzeniu. Nie można jednak wykluczyć wpływów genetycznych. Wyniki dla kory wzrokowej Aborygenów mogą stanowić adaptację do warunków życia w buszu i pustynnych regionach Australii.”

      1. Czyli w tym przypadku wielkość mózgu miałaby wpływ na poziom inteligencji. Oczywiście pewne zmysły Aborygeni mogą mieć lepiej rozwinięte (tak jak pokolenie smartfonów i gier komputerowych), ale ogólnego poziomu IQ, który jest u nich niski nie zmienią te uwarunkowania.

        1. Z tymi testami na inteligencję różnie bywa…W pierwszej poł.XX wieku w USA poddawano takim testom imigrantów.Okazało się że prawie 70% Irlandczyków,Włochów,Polaków,Rosjan czy Żydów uzyskiwało wyniki IQ 80 lub niżej.Oznaczałoby to pogranicze debilizmu i przekreślałoby szanse tych ludzi na jakikolwiek sukces społeczny.Praktyka pokazała zupełnie co innego i m.i.n. dlatego takiego testowania zaniechano.Polecam tu książkę Edwina Blacka „Wojna przeciw słabym” (wyd.polskie przez MUZA S.A.) gdzie dosyć dosadnie przedstawiono kulisy wykorzystania i manipulowania wynikami testów IQ w celu napiętnowania „gorszych” narodów czy ras.To dosyć niewesoła i dająca wiele do myślenia sprawa.

          Jeśli chodzi o korelację wielkość mózgu/ mózgoczaszki=inteligencja to w odniesieniu do ludzi zdrowych (nie cierpiących np. na mikrocefalię) nie ma ona żadnych podstaw co widać choćby na przykładzie Einsteina.Statystyczny Japończyk ma mniejszą mózgoczaszkę od bialego Europejczyka ale czy o czymś to świadczy?

          To że Aborygeni czy czarni Afrykanie jako zbiorowości nie radzą sobie dobrze we współczesnym świecie to fakt ale wiązałbym to raczej z brakiem tej „impregnacji kulturowej” na którą zwyczajnie zabrakło czasu (wedle ich rachuby).Niestety wszelkie próby dróg na skróty jak na razie kompletnie zawiodły jak zresztą wszystkie projekty budowy nowoczesnego społeczeństwa od podstaw w/g założonego planu.Obawiam się że oddolnej samoorganizacji nic nie zastąpi ale na to potrzeba by tysięcy lat i szeregu bodźców środowiskowych często o charakterze losowym (np.zmian klimatycznych).

          1. Nie do końca zgodzę się, że różnie bywa. Jednak ludzi wybitnych (naukowców) praktycznie zawsze cechuje wysoki współczynnik IQ. A to od nich zależy postęp w dziedzinie nauki.

            Nie ma opcji, aby ktoś z IQ na poziomie 60 czy 80 zajmował się fizyką kwantową, wymyślił Deltę Diracka czy stałą Plancka. Jeśli więc społeczność Aborygenów cechuje IQ na poziomie 64 to choćby stanęli na głowie to mechaniką kwantową zajmowali się nie będą, bo tak naprawdę to mają problem aby porachować do 100.

            Prowadzone były eksperymenty i badania, czy dzieci Aborygenów lepiej sobie radzą kiedy wychowywane były w rodzinach białych. I rzeczywiście zaobserwowano lepsze osiągnięcia ale i tak były poniżej poziomu białych rówieśników.
            Mieszane dzieci białych i Aborygenów osiągają lepsze wyniki niż rdzenni Aborygeni.

            Z badań dr Richarda Lynna wynika, że przeciętny dorosły Aborygen jest na poziomie intelektualnym 7-8 letniego dziecka białego człowieka. Lynn wymienia 8 linii dowodów, które jego zdaniem sugerują, że niski poziom inteligencji wśród Aborygenów jest przede wszystkim genetyczny.

  11. To oczywiste że geniusze, ludzie twórczy górują intelektualnie nad resztą. Odkrycia, wynalazki, wielkie idee wymagają myślenia niesztampowego, umiejętności kojarzenia i interpretacji faktów w sposób niekonwencjonalny, nowatorski. Taki człowiek poradzi sobie sprawnie z każdą łamigłówką a taką są testy IQ.Problemy zaczynają przy ludziach o inteligencji przeciętnej.Jak ich ocenić.Nie znam metodyki badań inteligencji Aborygenów ale jedno wiem na pewno;człowiek dorosły z inteligencją siedmiolatka jest dysfunkcyjny i sam sobie rady nie da w ŻADNYM środowisku ani nowoczesnym technicznym ani archaiczno-paleolitycznym.

    Zbieracko-łowieckie grupy plemienne Aborygenów świetnie sobie radziły w trudnym środowisku dziewiczej Australii. Problemy zaczęły się kiedy społeczność epoki kamienia została najpierw pozbawiona swojej ziemi a potem na siłę ucywilizowana. To była katastrofa jak to się dzisiaj mówi „etnobójstwo”.Inteligencja jest plasyczna,jej podstawy warunkują GENY ale rozwój determinuje ŚRODOWISKO. Jasne że w społecznościach marginesowo-patologicznych nawet geniusz zmarnieje.Jest pytanie o źródło tej patologii i ja uważam że leży ono nie w jednostkach ale zbiorowości której NIE BYŁO DANE zbudować złożonej struktury wzajemnych relacji właściwych dla wysokiego stopnia rozwoju.

    Dlaczego w Australii przed przybyciem białych nie było takich złożonych struktur, miast, państw, rolnictwa, przemysłu jest świetnie wyłożone we wspomnianej wcześniej książce „Strzelby, zarazki, maszyny…”. Od siebie dodam że w ewolucji człowieka nic nie dzieje się dobrowolnie dla przyjemności, presja zawsze zmusza do inwencji. Np.gdyby nie gwałtowne zmiany klimatyczne niszczące ekosystem Afryki płn. (tam gdzie dziś jest Sahara panowały warunki podobne do żyznych rejonów australijskich) to przodkowie Egipcjan pozostaliby na poziomie Aborygenów i nie byłoby cywilizacji, piramid, hieroglifów, świątyń, papirusów. A tak mogli albo zginąć z głodu albo nauczyć się nowoczesnej gospodarki opartej o uprawę, hodowlę i sztuczne nawadnianie, co wymagało organizacji w coś bardziej złożonego niż horda plemienna. I to trwało dłuuugggooo. Od pierwszych osad i pól do piramid upłynęły tysiące lat wielokrotnie więcej niż cała historia Polski! A biali chcieli tak uraić Aborygenów przez jedno pokolenie w dodatku odgórnie metodą nakazowo-rozdzielczą…

    Wracając do samej inteligencji-nie da się jej podciągnąć pod uniwersalny mianownik.Są różne modele rzekłbym bardziej „emocjonalne” i bardziej „analityczne”.Wybitny humanista może mieć całą filozofię renesansu w „jednym palcu” a nie umieć wbić w ścianę przysłowiowego gwoździa.Z drugiej wybitny technik-konstruktor może nie odróżniać Spinozy od Monteskiusza.Ani jednego ani drugiego nie można przecież nazwać „głupkiem”!!!

    Może się mylę ale u ludów takich jak Aborygeni czy czarni Afrykanie zdają się dominować jednostki o wysokiej inteligencji typu „humanistycznego” a nie „technicznego”. Ponieważ we wspólczesnym świecie wartością dodaną jest przede wszystkim szeroko rozumiana technika są oni na gorszej pozycji niejako z góry. Taki model wymusiła prawdopodobnie ewolucja a konkretnie środowisko które nie wymagało radykalnych przekształceń dla przeżycia w nim.I tu się zgadzam z nierównością ras ludzkich. Nie zgadzam się natomiast z imputowaniem GŁUPOTY komukolwiek niezależnie od rasy, narodowości, religii itp…

    1. Jeśli znajdziesz wolną chwilę, to poszukaj opracowania doktora Richarda Lynna „Race Differences in Intelligence” – jest dostępne w sieci. Znajdziesz w nim między innymi cały rozdział poświęcony badaniom inteligencji Aborygenów.
      To bardzo ciekawa pozycja, Lynn dokonuje w niej bowiem analizy inteligencji Europejczyków, Afrykanów, Buszmenów, Pigmejów, ludów azjatyckich i Afryki Północnej, ludów wyspiarskich, Indian obu Ameryk i Aborygenów.

      1. Ufff…Straszna kolubryna a mój angielski raczej kiepskawy ale staram się wgryżć.

        Przy pobieżnym oglądzie rzuciło mi się w oczy jedno-autor jest wyraźnie przekonany że predyspozycje intelektualne są już określone w dzieciństwie i potem ciężko coś zmienić. Jeśli tak,to jak u licha wyjaśnić przypadek Einsteina który jako 2 latek był kompletnie „niemy” a w szkole podstawowej sądzono że jest lekko opóźniony w rozwoju..?

        No i czy faktycznie ludy zbieracko-łowieckie mają średnią IQ na poziomie przedszkolaka skoro tak dobrze radzą sobie w terenie.Ciekawie byłoby mieć maszynę czasu i zbadać IQ przodków założycieli cywilizacji starożytnego Egiptu bo zachowane artefakty (malowidła naskalne czy narzędzia) są niemal identyczne z Buszmenami.

        Całkowicie zgadzam się tylko z miażdżącą krytyką odnośnie „politycznej poprawności” negującej istnienie ras u homo sapiens. To faktycznie knebel na rozwój antropologii. Aczkolwiek np. w USA (na co autor zwraca uwagę) może to być cena za zachowanie spokoju i stabilności w społeczeństwie wielorasowym i wieloetnicznym.

        1. W terenie doskonale radzą sobie zwierzęta – lepiej od ludzi – a ich IQ jest raczej bardzo niski.

          Co do Einsteina to zdania są podzielone – niektórzy uważają go za oszusta, że skradł pomysły z działu patentowego, itd., itp. W dzieciństwie miał podobno problemy zdrowotne.

          Albert Einstein późno nauczył się chodzić. Jego rodzice wezwali lekarza, aby go zbadał, ale nie znalazł nic złego. Lekarz powiedział rodzicom, że niektóre dzieci po prostu wolniej uczą się chodzić. Einstein zaczął chodzić dopiero w wieku dwóch lat.

          Einstein zaczął mówić w normalnym wieku, ale miał problemy z wymówieniem pewnych słów. Szeptał do siebie te słowa i całe zdania, czasami przed lustrem, dopóki nie był na tyle pewny siebie, by wypowiedzieć je na głos. Ten problem zniknął w wieku czterech lat.

          Kiedy Einstein miał pięć lat, jego ojciec podarował mu ręczny kompas magnetyczny, gdy leżał chory w łóżku. Był nim zafascynowany, spędzał godziny na studiowaniu tego urządzenia, a fakt że igła zawsze wskazywała na północ, wzbudzał jego ciekawość. Einstein zastanawiał się, co spowodowało niewidzialną siłę natury. Niewiele pięcioletnich dzieci myślałoby tak głęboko o działaniu prostego kompasu.

          Uczył się geometrii w wieku jedenastu lat, a rachunek różniczkowy poznał samodzielnie w wieku trzynastu lat. Był tak zainteresowany tymi tematami, że nie chciał czekać, aż awansuje do szkoły, w której były częścią programu nauczania.

          Podczas oględzin mózgu Einsteina, stwierdzono, że w jego mózgu brakuje parietal operculum. Obszary po obu stronach brakującej zmarszczki powiększyły się i wypełniły pustą przestrzeń. Zwiększyło to jego płat ciemieniowy o 20%, a powiększony obszar ma związek z umiejętnościami matematycznymi i obrazowaniem.

          Myślę, że można śmiało powiedzieć, że ta korzystna nienormalność, z którą się urodził, zwiększyła jego zdolność do doskonalenia się w matematyce i zapewniła mu fenomenalną wyobraźnię, której użył w swoich słynnych „eksperymentach myślowych”.

          W badaniu mikroskopowym tkanki mózgowej Einsteina patolodzy odkryli, że Einstein miał o 17% więcej komórek glejowych i neuronów niż przeciętny mózg. Oznaczało to, że miał więcej synaps, co zwiększyło jego moc mózgu. To była jego szczęśliwa „wada” wrodzona.

          W moje ocenie, Einstein był bardzo mądry jak dziecko, ale z pewnością był inny. Moim zdaniem urodził się jako geniusz. Niemniej z geniuszami często tak bywa, że są inni/dziwni, co powoduje z kolei ich niejednoznaczne oceny.

  12. Inteligencja to raczej cecha, z którą się rodzimy, więc konkluzja Lynna, chyba jest jak najbardziej prawidłowa. Z debila inteligenta nie stworzymy. Jeśli więc Aborygeni mają IQ na poziomie tych 60 paru punktów, to nic się tu nie wskóra. Muszą się zmieszać z kimś mądrzejszym aby poziom inteligencji podskoczył.

    Co jest interesujące, to z badań wynika, że inteligencja dąży do przeciętnej a nie górnej wartości. Stąd też wynikają konkluzje o spodku IQ z pokolenia na pokolenie.

  13. Nie chcę na razie konkludować tematu póki nie skończę Lynna (trochę tego jest) ale…
    Porównywanie zwierząt i ludzi nie ma większego sensu (każdy etolog to potwierdzi).Pamiętajmy jednak że i zwierzęta mają młode.U gatunków ewolucyjnie bardziej skomplikowanych dzieciństwo wiąże się z pewną nieporadnością która wymaga opieki i nauki ze strony osobników dorosłych.Najbardziej widać to u naczelnych ale i młode lwiątka czy wilczki nie poradzą sobie same ich IQ (jeśliby takowe zmierzyć) z pewnością okazałoby się niższe niż osobników dojrzałych.Tak jak nie można sobie wyobrazić funkcjonalnego stada złożonego z lwiątek (pomijając co oczywista kwestię zdolności do reprodukcji) tak nie może być choćby prymitywnego plemienia złożonego z osobników ludzkich o IQ przedszkolaka.Cudów nie ma.W książce Lynna przytacza się przykłady jak kilkuletnie dzieci potrafią sprawnie zbierać owoce,pracować w polu czy obsługiwać prostsze maszyny-to prawda ale one robią to wszystko pod nadzorem i z poruczenia dorosłych! Tymczasem Lynn pisze że to dowód na to że mogą istnieć funkcjonalne społeczności zbieracko-łowieckie złożone z umysłowych przedszkolaków…Inteligencja i zdobywana wiedza,doświadczenie tworzą plastycznie sprzężony układ samodoskonalący.J.Diamond opisuje jak to całkiem przeciętny Papuas uraczył go w dżungli wykładem z mykologii praktycznej wymieniając prawie setkę gatunków grzybów,ich środowisko występowania,wygląd,przydatnośc do spożycia czy leczenia chorób itp…A przecież spytano go tylko o grzyby a ile mógłby powiedzieć o zwierzętach,ziołach,kwiatach,drzewach.Pamiętajmy że to wiedza werbalna przekazywana bez udziału pisma! Przy IQ=60 można mieć taką wiedzę..? Wolne żarty.
    Sztuka obrazowa Papuasów czy Buszmenów (petroglify,rzeżby) jest prosta i naiwna jak dziecięca to fakt.Lynn uważa że dowodzi to umysłowych ograniczeń twórców.Ale przodkowie starożytnych Egipcjan robili podobne rzeczy.Jeśli przejrzymy archeologiczne warstwy tamtejszej cywilizacji zobaczymy jak w miarę postępu w rozwoju sztuka stawała się coraz bardziej złożona i wyrafinowana.Jak to wytłumaczyć stosując metodologię Lynna-masowe mutacje,oświecenie z wysoka,interwencja kosmitów-bo przecież inteligencja jest niezmienna co nie..? Głupek z afrykańskiej sawanny gryzmolący na skale bohomazy nie może liczyć że jego pra-pra wnukowie zbudują świątynię w Luksorze;tak uważa Lynn!
    Co do młodego Einsteina to w Wiedzy i Życiu (to był chyba rocznik 1992 ale łba nie daję) przytoczono jako ciekawostkę jego oceny ze szkoły elementarnej wraz z opinią nauczyciela że uważa chłopca za opóżnionego w rozwoju i poważnie obawia się o jego przyszłość.To może dowodzić że sztampowe podejście testowo-tabelkowe po prostu do oceny inteligencji słabo się nadaje.

    1. Wokół Einsteina narosło wiele mitów i warto kiedyś byłoby je oddzielić od prawdy. Jak znajdę więcej czasu to postaram się o tym napisać.

      To twierdzenie o słabych wynikach w nauce wynikała po części z dysleksji – tak Einesten był najsłynniejszym dyslektykiem 🙂 Po części z faktu, że nie zdał egzaminu na Politechnikę w Zurichu (prawda jest jednak taka, że zdawał znacznie wcześniej wiekowo, niż inni) i oblał egzamin z francuskiego, który znał bardzo słabo i z przedmiotów, które różniły się programowo od nauczanych w szkołach w Szwajcarii. Jego zdolności z zakresu matematyki i fizyki były wybitne, że został zaproszony na wykłady w college’u, zanim jeszcze został formalnie przyjęty.

  14. Nie wiadomo, kto tak naprawdę te piramidy w Gizie zbudował i kiedy. Spójrzmy na osiągnięcia ludów Afryki po piramidach. 2500 la temu byli inteligentni na tyle aby zaprojektować i zbudować największe budowle na Ziemi, które były takimi jeszcze do początku XX wieku. A później stępieli i mamy w Afryce to co mamy, czyli lepianki. Jak wygląda sąsiadujący z Giza 20 milionowy Kair?
    Istnieje teoria mówiąca, że sfinks i piramidy powstały 12 tysięcy lat temu, a sfinks został wyrzeźbiony ze skały. Wedle tej koncepcji piramidy zostały zbudowane, przez zaginioną cywilizację, a nie starożytnych Egipcjan. Oczywiście Egipt będzie uparcie twierdził, że to ich przodkowie tego dokonali, ale dziwne, że przodków mieli genialnych a później było znacznie gorzej.

    Obecnie przeciętny poziom inteligencji (IQ) w Egipcie wynosi 81 i jak widać w dokonaniach niemal 100 milionowego kraju, nie daje to im wiele. Nie ma żadnych egipskich wynalazków, odkryć, nic.

    Na przestrzeni wieków oczywiście równe bodźce miały wpływ na rozwój cywilizacji, ale jest takie powiedzenie, że z byle czego bata nie ukręcisz i to się sprawdza. Aborygeni, Buszmeni, ludy Afryki niczego nie osiągnęli, bo ich IQ jest na poziomie 60-80. To samo ludy wyspiarskie. Niektóre ludy żyją na poziomie człowieka z kamienia gładzonego.

    Wystarczy zerknąć, jakie Państwa są na szczycie z IQ i bez trudu można zrozumieć, dlaczego to tam właśnie rozwija się technologia i dokonuje postęp.

    Inteligencja, to coś, z czym człowiek się rodzi, a nie rozwija. Rozwinąć można umiejętności, nabyć wiedzę, ale nie przeskoczy się ograniczeń umysłu, chyba, że przy użyciu nowoczesnej medycyny.

    1. Założenie że piramidy w Egipcie mają 12000 lat to nie hipoteza naukowa ale fantazja nie podlegająca falsyfikacji.
      Dowody (np.inskrypcje czy zapisy w papirusach) pozwalają dosyć dobrze osadzić te konstrukcje w czasach historii tzw.Starego Państwa , powiązać z osobami władców a nawet ustalić ludzi odpowiedzialnych bezpośrednio za ich budowę (np.kapłana-inżyniera Imhotepa). Zachowane artefakty z drewna (np.”Słoneczny Statek” faraona Chufu/Cheopsa) pozwalają datować czas powstania metodą węglowo-izotopową i jest on zgodny ze żródłami historycznymi-tu akurat wychodzi ok 2500 lat.p.n.e.Widać też jak technologia budowy piramid ewoluuje od stosunkowo nieudanych konstrukcji do geometrycznego ideału-pierwsza z wielkich piramid zawaliła się jeszcze w trakcie budowy,drugą musiano dwukrotnie poprawiać psując jej proporcje.Tak więc starożytni Egipcjanie uczyli się na błędach…Oni sami są przedstawieni (rzeżby,posągi,malowidła) jako ludzie o oliwkowo-machoniowej skórze , szerokich nosach i ciemnych oczach a badanie zachowanych szczątków potwierdza taki typowy „bliskowschodni” fenotyp.To nie kosmici ani przybysze z Atlantydy tylko przodkowie mieszkańców obecnego biednego i zaśmieconego Kairu.Współczesne Ateny czy Teheran też nie imponują ale czy przodkowie ich mieszkańców nie stworzyli Partenonu czy Persepolis..? 2000 lat temu pra-Polacy mieszkali w prymitywnych drewnianych osadach czy byli GŁUPSI od starożytnych Rzymian,Greków,Hindusów czy choćby Indian z Ameryki Centralnej..? W testach inteligencji przytoczonych przez Lynna Grecy wypadają gorzej niż Polacy-to gdzie nasi Heraklitowie,Platonowie,Archimedesowie czemu nie mieliśmy wspaniałych rzeżb,budowli,filozofii,nauki.
      Wysokość inteligencji wstępnie warunkują geny ale ona sama jest plastyczna i ksztaltowana przez warunki środowiskowe.Natomiast zbiorowa mądrość cywilizacji powstaje jako odpowiedź ludzkich społeczeństw na presję środowiska i wpływy z zewnątrz (innych cywilizacji).Gdy te czynniki ustają ta zbiorowa mądrość ulega atrofii czego przykładem są starożytne Chiny (pisałem o nich wcześniej) czy Egipt który w końcu zapomniał wynalazku koła.Rzymianie epoki wczesnego średniowiecza nie potrafili już budować akweduktów czy takich budowli jak Koloseum-pogłupieli czy raczej stało się coś innego?

      1. Nawet jeśli była jakaś grupa mądrych w Egipcie, zdolnych do zbudowania piramid, to inteligencja ma tendencję do równania do średniej (czytaj w dół). Ostatnio świat obiegły badania, że IQ spada o 7 punktów z pokolenia na pokolenie.

        Analiza około 730 000 wyników testów IQ przeprowadzonych przez naukowców z Centrum Badań Ekonomicznych Ragnara Frischa w Norwegii ujawnia, że tzw. efekt Flynna (wzrost inteligencji w XX wieku) osiągnął szczyt wśród osób urodzonych w połowie lat 70. i od tego czasu znacznie spadł.

        Wyniki pokazują, że punkt zwrotny dla efektu Flynna (wcześniejszy wzrost IQ w XX wieku) wystąpił około 1975 r. – od tego roku obserwowany jest spadek IQ o 7 punktów IQ na pokolenie.
        Przykładem równania inteligencji w dół, niech będą dzieci Einsteina, czy innych geniuszy – nic nie słychać aby były genialne albo dorównywały choćby swoim rodzicom. Tak się nie dzieje.

        Wybitne jednostki, przy sprzyjających okolicznościach (tzn. w rzeczywistości, w której mają szanse coś wykreować, zmieniają świat, ciągnąc całą szarą masę przeciętnych ludzi za sobą. Jeśli jednak rządy przeciętniaków (jak np. w PRL sojusz robotniczo-chłopski, czy systemy totalitarne jak w Korei Północnej) im to uniemożliwiają, to mamy wieloletnią lub wielowiekową stagnację.

        Niestety, ale na planecie małp, niewiele da się zrobić… Wszelkie analogie do obecnych czasów niezamierzone i przypadkowe 😉

        1. To oczywiste że wybitnie inteligentne jednostki są siłą napędową postępu w każdej dziedzinie. „Urawniłowka” w rodzaju „wszyscy mamy takie same żołądki to i mózgi też” to prosta recepta na katastrofę cywilizacyjną…Tutaj 100% zgody. Ale sama siła napędowa to nie wszystko,potrzeba całego wehikułu (podwozia, zawieszenia, karoserii, układu przeniesienia mocy, kół…itp) żeby pojechać do przodu. Te części składowe to społeczność w której ten geniusz funkcjonuje. Musi ona rozumować i działać w nowoczesny sposób na zasadzie konsensusu-to jest ta inteligencja zbiorowa którą nabywa się powoli przez tysiące lat z pokolenia na pokolenie.

          Jak wcześniej napisałem potrzeba do tego całego zestawu bodźców często zupełnie losowych.Dlatego jedni zbudowali piramidy,inni maszynę parową,komputer a jeszcze inni pozostali na etapie paleolitu.Czasem na tę iskrę postępu czekać trzeba bardzo długo jako się rzekło nasi (tj.Polaków) przodkowie żyli bardzo długo w prymitywie na etapie wspólnot plemiennych ale nie byli przez to głupsi jako jednostki od Greków czy Egipcjan; natomiast tamte społeczności jako zbiorowość były na pewno bardziej zaawansowane w rozwoju.

          Dzisiaj z kolei Polacy są lepiej zorganizowani niż Egipcjanie czy nawet Grecy choć do Niemców nam jeszcze daleko. Czy to znaczy że teraz przeciętny Grek jest głupszy od Polaka a Polak od Niemca czy też wchodzą tu w grę pewne mechanizmy tej inteligencji zbiorowej zwane potocznie „narodową mentalnością” np.”gdzie dwóch Polaków tam trzy zdania” albo „porządek (ordnung) nade wszystko? Moim zdaniem to drugie.

          Oczywiste że rozwój inteligencji determinują i geny i środowisko przy czym to drugie warunkuje czy dane ewolucyjnie możliwości zostaną w pełni wykorzystane.Losowo dobrane myszy laboratoryjne wykazują wyższą inteligencję kiedy w ich klatkach znajdą się zabawki niż wtedy gdy jest pusto.Mózgi myszy „zabawkowych” mają więcej połączeń synaptycznych choć liczba neuronów zasadniczo pozostaje taka sama. To dzieje się bez jakiejkolwiek interwencji medycznej czy sztucznej stymulacji.

          Z drugiej strony oczywiście można podwyższyć inteligencję sztucznie przez manipulację genami czego dowodem są myszy ze zduplikowanym genem kodującym receptory neuronowe NMDA o których pisałem na początku.Ponieważ jednak nie ma żadnych dowodów że ktoś manipulował genami Egipcjan 7000 lat temu czy Polaków 1000 lat temu wnioskuję na czynniki środowiskowe jako siłę sprawczą.

          Co do tego czy inteligencja jednostek istotnie obecnie spada czy rośnie to zdania są bardzo rozbieżne.Są poważne dowody że w przeciągu ostatnich 100 lat sprawność rozwiązywania testów IQ wzrosła wszędzie tam gdzie istnieje edukacja na odpowiednim poziomie.Mowa tu także o krajach biednych (np.Wietnam czy Sri Lanka) które rozwinęły system edukacji podstawowej na dosyć wysokim poziomie.

  15. P.S. O Flynnie krytycznie:
    ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4152423
    Jak się zdaje jakość tych testów Flynna pozostawia sporo do życzenia…

  16. @Spencer Z tego co piszesz, a propos inteligencji społecznej), można by wysnuć wniosek, że gdyby na czele postawić mądrych ludzi, a nie tak jak teraz niedorozwiniętych polityków, i jednocześnie wprowadzić coś na kształt dyktatury – czyli posłusznej realizacji poleceń, to osiągnięcia cywilizacyjne byłyby największe. I tu się zgadzam.

    Obecna sytuacja, w której mamy niby demokrację, w której każdy, kto się dorwie do władzy myśli tylko o sobie i jak zmanipulować przeciętnych ludzi (prasa, radio, telewizja, internet), nie prowadzi do żadnego (lub mizernego) rozwoju cywilizacyjnego. Inaczej jest np. w Singapurze, gdzie owszem jest duży rygor, ale raz, że kraj rozwinął się niesamowicie na przestrzeni ostatnich 40 lat, a dwa, że przeciętne IQ w tym kraju to 108, i sytuuje go obok Hong-Kongu na pierwszym miejscu na świecie.

    Odnośnie Grecji i Polski przed tysiącem lat – jakei czynniki środowiskowe mogły wywołać rozwój wówczas u Greków z stagnację u Polaków? Grecy tworzy kulturę, sztukę, mieli filozofów, matematyków a Polacy mieszkali z lasach i chodzili ubrani w skóry. Akurat ciepły klimat (jak widać dzisiaj) nie sprzyja aktywności, na jakimkolwiek polu. Zawsze mnie to zadziwiało, podobnie właśnie jak Luxor i Giza. Czyżby klimat wtedy był inny?

    osiągnięć, to na przestrzeni dziejów te osiągnięcia są marginalne i to co się dziej w ostatnich kilkudziesięciu latach, to postęp wykładniczy – przez kilak tysięcy lat niczego takiego nie osiągnięto. To oczywiście zasługa poziomu edukacji, po części liczby ludności, inteligencji społecznej, ale i tak motorem napędowych są wybitne jednostki. Gdyby ich zabrakło, to niczego byśmy jako ludzkość nie osiągnęli i wrócili do lampek oliwnych i naftowych. To w sumie przecież nasza duma narodowa – lampa naftowa. Kiedy świat zajmował się już prądem stałym i zmiennym, Łukasiewicz wynalazł lampę naftową 🙂

    1. Nie dezawuowałbym odkrycia Łuaksiewicz. Przyczyniło się do rozwoju przemysłu naftowego, nim na dobre rozwinął się przy okazji motoryzacji. Ponadto do dziś na wielu obszarach Azji i Afryki lampy naftowe są głównym źródłem światła, gdzie nie ma sieci elektrycznych.

    2. Twoje poglądy na demokrację przypominają te głoszone przez Platona w „Państwie” (Politei).
      Jego zdaniem demokracja to ustrój zwyrodniały prowadzący do upadku społeczeństwa i w konsekwencji władzy totalitarnej-tyranii.Najlepszym rozwiązaniem miałby być kolektywny rząd autorytarny „ludzi godnych i prawych” tzw. timokracja.
      Osobiście uważam że demokracja to bardzo zły ustrój ale…lepszego dotąd nie wymyślono!

      1. Zbaczamy w tej dyskusji i to poniekąd moja wina, ale demokracja, którą obserwujemy to zwykły populizm i manipulacja masami przy użyciu mediów i pieniędzy. Nie ma to nic wspólnego z demokracją w pierwotnym założeniu.

        Poza tym głos geniusza i debila w demokracji ma taką samą wagę. Sorry, ale jeśli to jest najlepsze, co wymyślono, to chyba nie ma się co dziwić, że takich mam przywódców, jakich mamy. I coraz gorzej z tym jest na całym świecie, poczynając od najpotężniejszego Państwa, które ma narcyza oświeconego na czele;)

        A timokracja też jest niestety daleka od ideału, bo prowadzi do oligarchii. Może AI ułatwi nam sprawę niedługo i rozwiąże problemu ludzkości. Oby tylko nie w sposób znany z Matrixa 😉

        1. Demokracja jest tak daleka od doskonałości jak sam człowiek.Manipulowanie opinią publiczną w celu osiągnięcia doraźnych korzyści zostało dostrzeżone i skrytykowane przez Platona (demokracja to stado osłów prowadzonych przez chieny) i dziś nic się nie zmieniło w tej materii.Mimo to jedynie demokracja gwarantuje pluralizm i swobodę wyrażania opinii a współczesne społeczeństwo informacyjne epoki internetu jest na tym oparte.Media „mainstreamu” mają oczywiście nieporównywalną siłę przebicia ale i dla słabych głos się znajdzie a jeśli mówią mądrze istnieje szansa że będą wysłuchani…W systemach autorytarnych gdzie cały przekaz informacji kontroluje władza takiej szansy nie ma.
          Najbliższa ideałowi wydaje się demokracja bezpośrednia ale tego na 100% nie mają nawet Szwajcarzy choć ich system polityczny jest temu najbliższy.Po prostu społeczność wielkości milionowego państwa jest na to zbyt liczna i złożona na taką formę władzy.
          Głos głupca jest równy głosowi mędrca przy urnie wyborczej ale nie na agorze.Tam jednak głupoty ukryć się nie da.Obecnie taką agorą zaczyna być internet.Być może w przyszłości obieg informacji w czasie rzeczywistym będzie tak sprawny że demokracja bezpośrednia znów zacznie funkcjonować jako najdoskonalsza forma rządów.

          1. Trochę idealizm przebija się przez twoją wypowiedź – „o ile mówią mądrze, jest szansa że będą wysłuchani…”. W czasach, gdy z najnowszych badań wynika, że 34% millenialsów wierzy, że Ziemia jest płaska, trudno aby odróżniali mądrość od głupoty i manipulacji 😉

          2. Cóż trzeba być optymistą…W USA połowa obywateli wyznaje kreacjonizm a 40% wierzy w duchy i astrologię.Niemniej JAKO ZBIOROWOŚĆ zachowują się zdumiewająco mądrze.Zdarzają się im wtopy (jak wojna w Iraku) ale nie rzucają się na świat z szabelką tylko budują pragmatyczne sojusze przez sieć ekonomiczno-politycznych powiązań.Zjednali sobie takich wrogów jak Japonia czy Niemcy pokonali ZSRS bez otwartej wojny i są najbardziej innowacyjnym narodem świata.Mądrzy ludzie tam ciągną („drain brain”) bo są tam doceniani i mogą się wybić.Osiągnięć w technice i nauce można im tylko pozazdrościć a ich uczelnie techniczne są najlepsze na świecie.I to jest owa Ameryka wierząca w duchy!
            Myślę że to kolejny dowód na to że w takich złożonych układach jak społeczeństwo „mądrość indywidualna” niekoniecznie przekłada się na „mądrość zbiorową” i vice versa.

          3. Połowa może i wyznaje kreacjonizm, a 40% wierzy w duchy, ale ta druga część i to całkiem spora, bo jakieś 170-200 milionów, stanowi dość istotną przeciwwagę zdrowego rozsądku 🙂
            Amerykanie przynajmniej mają mądrość zbiorową, bo o Polakach tego powiedzieć niestety nie można – choćby słynne powiedzenie „mądry Polak po szkodzie”, jak bardzo prawdziwe.

            Mała weryfikacja – sprawdziłem najnowsze dane – 38% Amerykanów wierzy w kreacjonizm – to najniższy wynik od 35 lat.

          4. No właśnie drogi kolego,znów nam wyskakuje ta „mądrość zbiorowa”…Co to takiego jest..? Amerykanie stanowią społeczeństwo wielorasowe.Czy więc można przypisać tą wartość do rasy czy też do kultury.Moim zdaniem raczej to drugie wszelako z zastrzeżeniem że jest to kultura mająca jednak określone korzenie w mentalności WASP-ów którzy położyli pod to społeczeństwo fundament.Inne nacje przejęły te wartości dodając coś od siebie co znaczy że takie głupie nie są choć oczywiście niektórzy (Afro-amerykanie czy Latynosi) relatywnie częściej lądują na marginesie.Jednak ostatnio Amerykanie mądrzeją (choćby ta rekordowo niska liczba zwolenników kreacjonizmu) a właśnie Latynosi stanowią najszybciej przyrastającą grupę etniczno-rasową.W tej książce o inteligencji ras/narodów Latino wypadają niezbyt imponująco więc Amerykanie powinni statystycznie raczej głupieć niż mądrzeć-tak w każdym razie wynikałoby z arytmetyki jaką proponuje Lynn (głupi zmieszani z mądrymi dają głupszych).Tu coś wybitnie się nie zgadza…Chyba że odrzucimy poglądy Lynna na organizację społeczeństw w/g której najpotężniejsze i najbogatsze powinno być społeczeństwo złożone z samych geniuszy-mistrzów w testach na IQ.

          5. Skąd te dane o wzrastającym współczynniku IQ u Amerykanów? Z przytoczonych wcześniej danych badaczy z Norwegii opublikowanych w opracowaniu „Flynn effect and its reversal are both environmentally caused” wynika, że ostatnio IQ spada. Rzeczywiście na przestrzeni od roku 1900 do lat 70. XX wieku IQ wzrastało, ale obecnie spada.

  17. @Spencer
    Wpływ genetyki na określenie inteligencji jest zarówno niezwykle ważną, jak i kontrowersyjną kwestią. Głównym powodem kontrowersji wokół tego pytania jest związek między rasą, genetyką i inteligencją, a także, wspomniane przez ciebie, konsekwencje polityczne dla rozwoju i równości. Chociaż istnieje szeroki konsensus co do tego, że inteligencja jest połączona z genetyką i czynnikami środowiskowymi, precyzyjna mieszanka czynników odpowiedzialnych za IQ jest niepewna.

    W 1994 r. Richard J. Herrnstein i Charles Murray opublikowali „The Bell Curve” , wysoce kontrowersyjną książkę o inteligencji, która zbadała lukę rasową w IQ, która istnieje w Stanach Zjednoczonych.

    Przekonanie autorów, że iloraz inteligencji jest w większości dziedziczony, doprowadził ich do następujących zaleceń politycznych, aby zapobiec spadkowi inteligencji narodowej:
    – Rząd USA powinien wyeliminować wszelkie zachęty dla biednych kobiet (o niskim IQ) do posiadania dzieci, ponieważ bogatsze (wysokie IQ) pary mają mniej dzieci.
    – Należy wstrzymać finansowanie programów edukacyjnych mających na celu zwiększenie osiągnięć uczniów ubogich i znajdujących się w niekorzystnej sytuacji.
    – Ograniczenie imigracji do USA.
    – Usunięcie programów akcji afirmatywnej jako niedostatecznej reprezentacji poszczególnych grup rasowych jest odzwierciedleniem zdolności i inteligencji.

    Główne wady badań Hernsteina i Murraya opierają się na ich twierdzeniach o inteligencji, w szczególności, że inteligencja jest przeważnie dziedziczona, a zatem niezmienna dla czasu i środowiska. To zasadnicze przekonanie spowodowałoby związek przyczynowy między IQ a wskaźnikami społeczno-ekonomicznymi, takimi jak przerywanie nauki w szkole, wykluczenie społeczne i ubóstwo.

    Badania dotyczące wpływu środowiska na inteligencję ujawniają poważne niedociągnięcia w argumentach i wnioskach krzywej dzwonowej . Turkheimer i in. (2003) stwierdzili, że względne znaczenie genetyki i środowiska w IQ genetycznie identycznych bliźniąt jest związane ze statusem społeczno-ekonomicznym. Donoszą, że „w zubożałych rodzinach 60% wariancji IQ wynika ze wspólnego środowiska, a udział genów jest bliski zeru; w zamożnych rodzinach wynik jest prawie dokładnie odwrotny”.

    Wynika więc z tego, że co badanie, to inne wynik i na dwoje babka wróżyła. I geny, i edukacja, czynniki środowiskowe (odżywianie w trakcie ciąży, niedożywienie, etc.) i środowiskowe mają wpływ na rozwój inteligencji – nowe bodźce, technologia.

    Geniusz pośród debili raczej nie rozwinie swoich możliwości, a przeciętniak pośród geniusz może tylko na tym skorzystać. Lepiej więc być najsłabszym uczniem w dobrej klasie, niż najlepszym w słabej 🙂

    1. Z genami jest tak że determinują potencjalne możliwości (takie widełki) w których inteligencja może się rozwinąć ale nie musi.O tym jaki zakres tych potencjalnych możliwości zostanie wykorzystanych decyduje jednak środowisko szeroko rozumiane.
      Książka „Krzywa Dzwonowa” (tytuł polski) została uznana za pseudonaukową i wręcz szkodliwą nie tylko przez naukowców o poglądach lewicowo-liberalnych.Pamiętam miażdżącą krytykę tej publikacji w Scientific American.Pewne kwestie nie ulegają jednak dyskusji np.faktem jest że rodziny ubogie posiadają zazwyczaj więcej dzieci.Dziecko to forma inwestycji kapitałowej naszego materiału genetycznego.U biednych ma się szybko spłacić pomocą w utrzymaniu rodziny u bogatych można poczekać na długotrwałe zyski wynikające z lepszego wykształcenia i pozycji.Zapewnienie należytego wykształcenia jest czasochłonne i wymaga inwestycji finansowych dlatego bogatsi decydują się na mniej liczne potomstwo.Przy czym istotną rolę odgrywa tu też wykształcenie samych rodziców i perspektywa zdobycia wykształcenia przez ich dzieci.Widać to było tzw.”demoludach” gdzie PKB na głowę był trzecioświatowy ale edukacja wszystkich stopni bezpłatna i na wysokim poziomie-ludzie mieli średnio tyle dzieci co w krajach rozwiniętych a nie w Boliwii czy Filipinach (bez urazy).W USA już na starcie bogatsi mają fory (szkolnictwo podstawowe publiczne a prywatne) więc zaklęty krąg niskie wykształcenie-ubóstwo-wielodzietność zazębia się.Tego autorzy „Krzywej Dzwonowej” pod uwagę nie biorą.Ich krytyka akcji afirmacyjnych jest słuszna tylko w odniesieniu do USA gdzie robione jest to fatalnie na poziomie szkolnictwa np.”busing” czy „punkty za pochodzenie” co skutkuje obniżeniem poziomu edukacji a nie awansem.W krajach Europejskich takich jak Francja,Niemcy czy Norwegia bezpłatne szkolnictwo publiczne gwarantuje od razu wysoką jakość edukacji i różnice między bogactwem a biedą są dużo mniejsze…Ale system socjalny państwa ogranicza w pewnym stopniu inwencję jednostek już wykształconych dlatego to właśnie USA przoduje w innowacjach! Nie ma więc rzeczy idealnych.I tu i tu trza sporo zmienić tylko z głową.
      Jedno nie ulega dyskusji wykształcenie=dobrobyt (wyjątek to patologie w rodzaju „demokracji ludowych” czy podobne).Wysoki poziom szkolnictwa i jego ogólna dostępność to wyższa średnia IQ dla WSZYSTKICH.
      Co do Flynna to dałem linka do krytycznych uwag n/t. Moja uwaga o inteligencji Amerykanów jest natomiast nieco żartobliwa i dotyczy zaskakująco niskiego (na wcześniejszym tle) poparcia dla kreacjonizmu jako „teorii naukowej”.

  18. Widzę, że nikt nie pokusił się żeby odpowiedzieć na pytania postawione w artykule (zapewne nie wynika to z niewiedzy czytelników, tylko z lenistwa ;))
    W paru słowach zatem:
    – Czy wszyscy ludzie mają podobną ilość neuronów? – Nie, głupsi ludzie mają mniej neuronów i mniej synaps

    – Czy ludzie o większym współczynniku inteligencji (IQ) mają:
    – większą ilość neuronów – tak
    – większą ilość synaps – tak
    – większą ilość neuronów i synaps – tak
    – mają taką samą ilość neuronów i synaps jak ludzie o mniejszym IQ – nie

    – Czy liczba neuronów spada z wiekiem, czy się zwiększa?, liczba neuronów wzrasta do mniej więcej 26 roku życia, od tego czasu następuje ich stopniowa utrata

    – W jakim wieku człowiek ma najwięcej neuronów? – około 26 roku życia

    1. Pewnie że mózg geniusza jest układem bardziej złożonym ale nie musi to oznaczać większej liczby neuronów.Rzecz w skomplikowaniu połączeń synaptycznych i sprawności neuroprzekażników (np.właśnie NMDA) czy sieci komórek glejowych.
      Liczba neuronów nie spada automatycznie po dokładnie 26 latach życia tylko OKOŁO trzydziestki co jest nieco dyskusyjne w świetle odkrytego niedawno zjawiska neurogenezy (mnożenia) komórek neuronowych w mózgu ssaków nawet do późnej starości.Z drugiej wydaje się że neurogeneza w małym stopniu dotyczy hipokampa a więc struktury odpowiedzialnej za powstawanie śladów pamięciowych.

    1. Jak znajdziemy czas, to rozszerzymy tę listę o ssaki morskie.
      Największą liczbę neuronów pośród waleni ma orka – 43,100,000,000
      Dalej w kolejności:
      – Grindwal: 37,200,000,000
      – Grindwal krótkopłetwy: 35,000,000,000
      – Delfin szary (Grampus griseus): 18,750,000,000
      – Finwal: 15,000,000,000
      – Płetwal błękitny: 15,000,000,000

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button