AfrykaDinozauryDinozaury roślinożerneKryptozoologiaMitologia

Mokele-mbembe – czy w Afryce żyją dinozaury?

Mokele-mbembe – dinozaur w Afryce?

W powieści „Zaginiony świat” Artur Conan-Doyle opisał płaskowyż, na którym miały przetrwać dinozaury. Czy faktycznie możliwe jest, aby jednak gdzieś na świecie nadal żyły ogromne jaszczury? Niektórzy twierdzą, że jest nim Mokele-mbembe – tajemnicze zwierzę rzekomo zamieszkujące bagniste tereny w dorzeczu Konga.

Mokele-mbembe oznacza w języku lingala „ten, który wstrzymuje bieg rzek”, co ma podkreślać rozmiary zwierzęcia. Żyć ma na terenie rozległych, zarośniętych, trudno dostępnych moczarów. Mokele-mbembe ma być ogromnym zwierzęciem z długą szyją, czterema grubymi nogami i potężnym ogonem. Opis ten nie pasuje do żadnego z żyjących dzisiaj zwierząt, ale kojarzy się z dinozaurami z grupy zauropodów. Z tego powodu Mokele-mbembe jest obiektem zainteresowania kryptozoologów.

Mokele-mbembe

Jak poznawano afrykańskiego potwora

Pierwszy dokładny opis tego zwierzęcia znalazł się w książce „Beasts and Men”, autobiografii sławnego w swoim czasie niemieckiego myśliwego Carla Hagenbecka. Wspomniał on o zamieszkującym Rodezję (obecnie Zimbabwe) „pół słoniu – pół smoku”, jak opisał to zwierzę badacz Joseph Menges.

Hagenbeck doszedł do wniosku, że może tu chodzić o rodzaj dinozaura podobnego do brontozaura. Innym źródłem Hagenbecka był niemiecki filmowiec i myśliwy Hans Schomburgk, który z wyprawy nad jezioro Bangweulu przywiózł wieści o ogromnym zwierzęciu, które jest w stanie zabić hipopotama. Zaznaczył on jednak, że zwierzęta w opowieściach tubylców często bywają wyolbrzymione. Niemniej, jako że w tamtych czasach odkrywano coraz więcej szkieletów wymarłych zwierząt, nierzadko ogromnych rozmiarów, więc doniesienia o możliwym dinozaurze spotkały się z wielkim zainteresowaniem – pisały o nim liczne gazety po obu stronach Atlantyku.

Wreszcie w 1959 r. Willy Ley, jeden z pionierów kryptozoologii, napisał książkę Exotic Zoology, w której zamieścił wspomnienia kapitana Ludwiga Freiherra von Steina, który w 1913 r. zajmował się inspekcją niemieckich kolonii w Afryce. Von Stein zeznał, że tubylcy opowiadali o istnieniu zwierzęcia nazywanego Mokele-mbembe.

Kapitan twierdził, że opisy uzyskał od wielu osób niemających ze sobą kontaktu, a opowieści te wzajemnie się uzupełniały i potwierdzały. Mowa w nich była o żyjącym na mokradłach zwierzęciu o gładkiej, brązowoszarej skórze, znacznie większym od słonia. Miało ono mieć długą szyję i wystający ząb na głowie (część źródeł mówiła o rogu), a także muskularny ogon. Zwierzę znane było z tego, że nerwowo reaguje na przepływające łodzie i wywraca je, ale nie zabija ludzi, gdyż żywi się roślinami. Stwór miał odpoczywać w jaskiniach i jamach wzdłuż rzek, a o zmierzchu wychodził na żer.

W celu odnalezienia tajemniczego zwierzęcia von Stein zorganizował wyprawę badawczą, jednak go nie zobaczył. Wspomniał jednak, że widział ślady żerowania zwierzęcia znacznie większego niż znane ssaki Afryki. Przewodnicy wskazali rośliny, które miały stanowić przysmak Mokele-mbembe; sam von Stein widział ścieżkę wydeptaną rzekomo przez to zwierzę.

Mokele-mbembe

Próba oceny

Od tamtej pory podejmowano wyprawy mające na celu odnalezienie „tego, który wstrzymuje bieg rzeki”, jednak nikomu się to nie udało. Pomijając pewne wątpliwej wartości zeznania czy niewyraźne i mało wiarygodne zdjęcia, nikt z badaczy nie widział tajemniczego zwierzęcia. Jednak tubylcy nadal o nim wspominają. Czy zatem może być Mokele-mbembe?

Słoń

Już w 1927 r. brytyjski handlarz kością słoniową, Alfred Aloysius Smith próbował wyjaśnić tajemnicę „afrykańskiego dinozaura”. Żywo interesował się opowieściami tubylców, chcąc odnaleźć legendarne „cmentarzysko” – miejsce, do którego rzekomo miały zmierzać słonie u kresu życia (w tamtych czasach nie uważano tego za mit). Tubylcy opowiadali mu o ogromnym stworzeniu – według Smitha chodziło tu o słonie, których wygląd został zmieniony w opowieściach.

Mokele-mbembe – a może jednak żyje :)? Kadr z filmu Secret of the lost legend.

Nosorożec

W 2001 r. na zlecenie BBC powstał serial „Kongo”, w którym pojawiały się wywiady z członkami plemienia Aka. Oni również wierzą w istnienie Mokele-mbembe. Kiedy pokazano im rysunki zwierząt afrykańskich – również takich, które dziś w dorzeczu Konga nie występują – wskazali właśnie nosorożca. Dawniej w rejonie zamieszkiwanym przez to plemię nosorożce rzeczywiście się pojawiały – możliwe więc, że spotkania z nimi przetrwały w opowieściach przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Mokele-mbembe w tym wypadku jest zatem mitem powstałym na bazie pamięci o dawnych wydarzeniach.

A co z tubylcami z innych plemion, twierdzącymi, że widzieli Mokele-mbembe na własne oczy? Najbardziej prawdopodobna wydaje się opcja, że ich opowieści dotyczą słonia. Świadczyć o tym może fakt, że w większości opisów pojawia się informacja o wystających zębach lub rogach, a także długiej szyi zwierzęcia – można przyjąć, że w oczach tubylców może za nią uchodzić trąba.

Mokele-mbembe

Czym zatem jest Mokele-mbembe?

Fakt, że tubylcy wiedzą, jak wygląda słoń (na tych samych terenach spotykany jest przecież słoń leśny) nie zmienia tego, że w opowieściach myśliwych często pojawiają się fantastyczne dodatki. Poza tym myśliwy zaskoczony w lesie przez ogromne zwierzę może później, opowiadając o zdarzeniu, dodatkowo wyolbrzymić jego rozmiary. W miarę przekazywania opowieści zniekształceniu ulegają kolejne elementy, np. trąba zamienia się w długą szyję z maleńką głową, a ciosy – w rogi.

Tym sposobem napotkany na polowaniu słoń, którego rozdrażniła łódź, ulega przekształceniu w ogromnego Mokele-mbembe, który z furią zaatakował myśliwych. I to właśnie wydaje się najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem zagadki tajemniczego zwierzęcia.

Czy zatem Mokele-mbembe istnieje naprawdę?

W pewnym sensie odpowiedź brzmi „tak”, chociaż nie jest to, jak chciałoby wielu, dinozaur. Jest wielce prawdopodobne, że gdyby ktoś wybrał się na poszukiwania „tego, który wstrzymuje bieg rzeki”, kierując się wskazówkami tubylców, natrafiłby na słonia. Wątpliwe jest jednak, by miłośnicy kryptozoologii łatwo się z tym pogodzili. W końcu, jak twierdzą, dorzecze Konga jest zbadane stosunkowo słabo i kto wie, jakie niespodzianki czekają jeszcze na uczonych.

Mokele-mbembe

Polecamy


Wybrane specjalnie dla Ciebie

4 komentarzy

  1. Czadowo byłoby jakby w Afryce żyły dinozaury i okazało sie że Mokele-mbembe to rzeczywiście jakiś brontozaur albo diplodok 🙂

    1. Ale tak naprawdę to nic tam takiego nie ma. To tylko fantazje na temat dinozaurów w Afryce. Owszem, kiedyś były (miliony lat temu – np. spinozaur), ale nie teraz i nie w XIX czy XX wieku.

  2. Nawet jakby były w XIX wieku, to nie znaczy, że wciąż są 😉 potwory w ludowych legendach są wieczne, ale przecież wszystko co żyje naprawdę ma swój koniec 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.