KotowateLampartyLudojadyLwyOpracowaniaSsakiTygrysyZwierzęta

Ludojady – lwy, tygrysy i lamparty

Ludojady – dlaczego zwierzęta atakują ludzi?

Zwierzęta drapieżne przez setki lat były z jednej strony podziwiane za symbol odwagi i waleczności, z drugiej zaś – uważane za śmiertelne zagrożenie. Ta druga opinia stała się popularna zwłaszcza po rozpowszechnieniu się prasy i barwnych opowieści podróżniczych o egzotycznych drapieżnikach – ludojadach. Dotyczy to szczególnie wielkich kotów. Co może stać za atakami zwierząt na ludzi?

Na początek należy podkreślić, że człowiek nie jest stałym elementem diety żadnego gatunku zwierzęcia. Tylko ryby (np. duże gatunki rekinów czy piranie) oraz gady (krokodyle) traktują ludzi jako jeden z wielu elementów diety. Jednak można powiedzieć, że z ich punktu widzenia zapewne nie różnimy się od innych zwierząt.

Ludojady

Człowiek nie jest głównym składnikiem menu

Z kolei zwierzęta wyżej rozwinięte, czyli drapieżne ssaki, np. wilki, nie traktują nas jako głównego elementu diety, poza tym pojedyncze zwierzę nie jest dla człowieka zagrożeniem.

Znane z dawnych opowieści ataki stada wilków na ludzi zdarzały się wbrew pozorom rzadko i nie były dokonywane wybiórczo. Jednak w przypadku wielkich kotów istnieją potwierdzone opowieści o osobnikach, które z upodobaniem polują właśnie na ludzi. Dotyczy to wyłącznie tygrysów, lampartów i lwów. Niektóre z historii doczekały się nawet książek i filmów. Warto tu wspomnieć, że żadne inne koty, nawet tak duże, jak jaguary, nigdy, w żadnych okolicznościach ludzkiego mięsa nie jedzą i atakują nas tylko wtedy, gdy czują się zagrożone lub np. bronią młodych.

Ludojady

Człowiek jako ofiara

Gdyby porównać człowieka do innych zwierząt, okazuje się, że jest wręcz fatalnie przegrany w starciu z potencjalnymi wrogami. Nie umie szybko biegać, aby uciec przed drapieżnikiem. Nie ma ostrych zębów ani pazurów, którymi mógłby się bronić i zagrozić napastnikowi zadaniem ran. Jest też zbyt słaby, by podjąć walkę wręcz.

Oczywiście naszą bronią jest inteligencja, która pozwala nam obejść ograniczenia i sporządzić narzędzia, za pomocą których nadrabiamy niedostatki w „uzbrojeniu” – takie jak choćby zwykły zaostrzony kij.

Człowiek łatwą zdobyczą

Jednak przed tysiącami czy nawet milionami lat nasi przodkowie nie mieli takich umiejętności. Z wykopalisk wiemy, że pod względem budowy wcale nie przewyższali nas pod względem możliwości samoobrony; nie posługiwali się też bronią, gdyż po prostu jeszcze jej nie wynaleźli. Byli więc łatwą ofiarą. Co sprawiło, że przetrwali?

Ludojady – atak lamparta

Dlaczego ludzie przetrwali?

Na podstawie współczesnych obserwacji prawdopodobne wydaje się wyjaśnienie zaproponowane w XX wieku przez antropologów. Otóż ich zdaniem jedną z przyczyn naszego sukcesu jest fakt, że ludzkie mięso jest dla drapieżników wręcz odrażające. Żadne z wyżej rozwiniętych zwierząt (czyli drapieżnych ssaków) nie atakuje człowieka, jeśli tylko ma wybór – w każdym razie nie w celu zdobycia pożywienia. Nigdy też nie rozwinął się gatunek drapieżcy, który wyspecjalizowałby się w polowaniu na ludzi czy małpy człekokształtne.

Wniosek ten potwierdził między innymi słynny antropolog Louis Leakey (znany m.in. jako promotor Dian Fossey i Jane Goodall). Wielokrotnie zaobserwował on, że lwy i lamparty, które przecież często polują na małpy, napadają na oddalone od stada pawiany, narażając się na desperacką walkę ofiary i szybką reakcję grupy. Rzadko jednak decydują się zaatakować szympansa, który jest od pawiana o wiele mniej niebezpieczny.

Szympans jest blisko spokrewniony z człowiekiem, stąd można było wysnuć wniosek, że mięso człowieka, podobnie jak blisko spokrewnionych z nim zwierząt, po prostu drapieżnikom nie smakuje. Z tego samego powodu w Azji tygrysy nie atakują orangutanów, które w zasadzie nie mają możliwości obrony przed nimi. A jednak istnieją historie o tygrysach, lampartach i lwach, które atakują i zjadają ludzi. Dlazcego to robią?

Ludojady – „atak” tygrysa na tresera

Tygrysy

W Azji popularne są opowieści o żądnych ludzkiej krwi tygrysach, które nachodzą gospodarstwa, porywają zwierzęta, a wreszcie atakują ludzi. W rzeczywistości okazało się, że ludożerstwo tygrysów ma złożoną i tragiczną przyczynę. Przede wszystkim zdrowy tygrys nie zbliża się do gospodarstw. Atakuje on owce czy bydło tylko wtedy, gdy jest zbyt głodny lub chory, by próbować szczęścia gdzie indziej. Jednak naraża się przy tym na odwet ze strony strzegących stad pasterzy.

W tym miejscu zaczyna się dramat. Jeśli tygrys zostanie postrzelony, ma problemy z upolowaniem zwierzyny, która mogłaby zaspokoić jego apetyt. W najgorszej sytuacji jest zwierzę, które zostało postrzelone w przednią łapę, gdyż uniemożliwia mu to zupełnie polowanie. W takim stanie nie jest w stanie zabić żadnego dużego zwierzęcia. W tej sytuacji jedyną możliwą ofiarą tygrysa staje się stosunkowo słaby i powolny człowiek. Trzeba tutaj podkreślić, że życie takiego tygrysa-ludojada trwa bardzo krótko, gdyż szybko pada ofiarą zorganizowanych mieszkańców wioski. Znając jego zwyczaje, umieją takiego tygrysa wytropić i zabić.

Ludojady – atak tygrysa

Lamparty

Innymi ze słynnych ludojadów są lamparty. One również nie uważają człowieka za przysmak. Jednak w przeciwieństwie do tygrysa, lampart chętnie zakrada się do gospodarstw i atakuje zwierzęta, w tym psy domowe, które uważa za wyjątkowy przysmak. Również w tym przypadku może dojść do sytuacji, gdy lampart zostaje postrzelony przez człowieka broniącego swojego inwentarza. Taki niepełnosprawny lampart staje się – podobnie jak kaleki tygrys – ludojadem, ponieważ na żadną inną ofiarę nie jest już w stanie skutecznie zapolować.

Lampart, nawet okaleczony, jest jednak nadal bardzo sprytny i inteligentny, a przy tym bardzo skryty. Dlatego zdarza się, że jego „kariera” ludożercy trwa wiele lat, gdyż tego kota, nawet rannego, bardzo trudno osaczyć i zabić. Z powodu mniejszych w stosunku do tygrysa rozmiarów lamparty-ludożercy atakują głównie dzieci i kobiety, co potęguje ich złą sławę.

Ludojady – „atak” tygrysa na tresera

Ataki z chęci zemsty i odwetu

Warto tu wspomnieć o rzadko notowanych przypadkach, gdy lamparty celowo atakowały ludzi nie dla zdobycia pożywienia, ale kierowane czystą rządzą odwetu. Choć brzmi to niewiarygodnie, nie znaleziono innego wyjaśnienia np. dla zachowania lamparcicy, która w latach 60. XX w. zabiła sześciu ludzi, którzy wcześniej, na jej oczach, zabili jej kocięta.

Później ta sama lamparcica wielokrotnie atakowała ludzi zapuszczających się w las – nigdy jednak swoich ofiar nie zjadała, a jedynie rozszarpywała dosłownie na strzępy. Jej ofiarą padło prawdopodobnie kilkadziesiąt osób. Historię tę opisał myśliwy Kenneth Anderson, który mocno interesował się przypadkami drapieżników-ludojadów i starał się rozumieć przyczynę nietypowego ich zachowania.

Ludojady – tygrys

Lwy

Zupełnie odmiennym przypadkiem są lwy. W przeciwieństwie do tygrysów i lampartów, które polują na ludzi na skutek ciężkiego okaleczenia, przyczyny ludożerstwa lwów są zwykle naturalne. Wśród lwów ludożercami zostają wyłącznie samce. Dzieje się tak najczęściej, gdy młodszy osobnik pokona starszego przywódcę stada i go wygna. Wówczas pokonany, który do tej pory praktycznie nie musiał polować (wśród lwów polują głownie samice) zmuszony jest zadowolić się coraz mniejszą zdobyczą – stopniowo przechodzi na gryzonie, żaby, a nawet szarańczę czy termity. Wreszcie sam staje się ofiarą, najczęściej stada hien.

Niemniej jednak nawet taka sytuacja rzadko sprawia, by lew stał się ludojadem – co stanowi kolejny dowód na to, że nasze mięso jest dla drapieżników czymś odrażającym. Czasami jednak wygłodzony lew decyduje się na atak i zjedzenie człowieka. Wówczas zachodzi rzecz niespotykana u innych zwierząt: Taki lew zmienia preferencje i żywi się już niemal wyłącznie ludźmi. Co dziwne, obserwacje wykazały, że ludożerstwo wśród lwów cechuje również okazy młode i w pełni sprawne. Przykładem takich silnych i zdrowych zwierząt były słynne „ludojady z Tsavo”, których historia została przedstawiona w filmie „Duch i Mrok”.

Ludojady – lew

Dlaczego lwy atakują ludzi?

Przyczyna takiego zachowania lwów jest nieznana. Szczególnie interesującą wydaje się hipoteza wysunięta przez belgijskiego zoologa Jeana-Pierre’a Halleta, który – będąc wielkim wielbicielem dużych kotów – starał się znaleźć racjonalne wytłumaczenie nietypowego ich zachowania. Otóż uczony wysunął przypuszczenie, że takie zachowanie może mieć podłoże podobne do narkomanii ludzi. Uznał, że jakiś składnik ciała człowieka działa na lwy podobnie, jak na człowieka działają środki psychoaktywne. Dlatego jeśli lew raz zaatakuje i zje człowieka, zrobi to po raz kolejny, aż wreszcie się od tego uzależni.

Uczony nie określił, jaki związek w ciele ludzkim mógłbym mieć na lwy taki wpływ ani nie przedstawił żadnych dowodów na swoją hipotezę. Za jej prawdziwością świadczy jednak pewien fakt: lwy, podobnie jak lamparty czy tygrysy, nie lubią ludzkiego mięsa i unikają go, gdy tylko mogą. Jeśli więc lew zaczyna celowo polować na ludzi, będąc na tyle sprawnym, by dopaść i zabić inne zwierzę, musi mieć z tego jakąś korzyść. Istotnie przypomina to zachowanie człowieka uzależnionego od nałogu, którego zaspokajanie nie daje mu przyjemności, lecz nie potrafi się bez tego obejść.

Ludojady – „atak” tygrysa

Ludojady – norma, czy nie?

Jak widać, niektórym tygrysom, lampartom i lwom można w pewnych okolicznościach przypisać opinię ludojadów. Jednak należy stanowczo podkreślić, że nie jest to zachowanie normalne dla tych zwierząt. Dokładna jego przyczyna nie zostanie poznana nigdy, gdyż wymagałaby badań i obserwacji, które z oczywistych względów nigdy nie zostaną przeprowadzone. Trudno bowiem wyobrazić sobie, by celowo okaleczano zwierzęta lub pozwalano im polować na ludzi.

Kevin Richardson i jego lew

Ciekawostki

  • Historie zwierząt polujących dla zemsty, opisane przez Kennetha Andersona, stały się obiektem intensywnych analiz ze strony biologów, gdyż wynikało z nich, że drapieżniki te zdolne są do odczuwania wyższych emocji – zarówno pozytywnych, jak i negatywnych. Nie wyciągnięto jednak jednoznacznych wniosków na ten temat.
  • W latach 1959-62 grupa lampartów z okolic Bhagalpuru w Indiach zabiła ponad 350 osób. Uważa się to za najtragiczniejszą w dziejach działalność zwierząt-ludożerców.
  • W Indiach popularne jest wierzenie, że tygrys, który raz zakosztuje ludzkiego mięsa, nie potrafi już bez niego żyć. Opowieść ta jest elementem lokalnego folkloru, ale zaskakująco pokrywa się z hipotezą Halleta o czynniku uzależniającym zawartym w ludzkim ciele.
Ludojady – lwy

Polecamy

Wybrane specjalnie dla Ciebie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.