CzłowiekEkologiaGadyMorskieOpracowaniaPłazyPtakiSsakiWymieranieZwierzęta

Ginący świat zwierząt – człowiek przyczyną zagłady gatunków

Ginący świat zwierząt – szóste wielkie wymieranie

Działalność człowieka przyczyną wymierania gatunków

Jesteśmy z dużym prawdopodobieństwem jednym z ostatnich pokoleń, które na własne oczy zobaczy słonia, żyrafę, nosorożca czy hipopotama. Postępująca degradacja środowiska zmniejsza w dramatyczny sposób liczebność dzikich zwierząt. Dziś, kiedy większość ludzi żyje w miastach (55%), wielu z nich nigdy, poza ptakami i ogrodem zoologicznym, nie widziała na własne oczy żadnego dzikiego zwierzęcia. Co więcej, większość ludzi nie widziała nawet nigdy zwierząt, które tak smakowicie zjadają na obiad. I co ciekawe, dla większości jest to zupełnie obojętne, że świat zwierząt ginie, dosłownie na naszych oczach… Ważniejsze są dziś gadżety, gry, wirtualny świat. Wkrótce, zostaną nam jedynie wirtualne zwierzęta…


Living Planet Index ( LPI )

LPI jest wskaźnikiem stanu globalnej bioróżnorodności. Obliczany jest na podstawie trendów zachodzących w populacji kręgowców z całego świata. Ostatni raport opublikowany w 2016 roku uwzględnia dane z lat 1970 – 2012. Monitorowane były w tym czasie zmiany w liczebności 14 152 populacji pośród 3706 gatunków.

Obraz który wyłania się z raportu jest zatrważający. Nasi stali czytelnicy doskonale zdają sobie sprawę z procesów wymierania, które dotykały gatunki zwierząt i roślin występujące na naszej planecie. Najważniejsze z nich to tzw. Wielka Piątka, którą przedstawiliśmy w artykule Masowe wymieranie gatunków – wielka piątka.

Zmiana liczby kręgowców na przestrzeni 42 lat – od 1970 do 2012 roku. Po lewej kręgowce lądowe, w środku słodkowodne, po prawej słonowodne.

Szóste wielkie wymieranie gatunków

Niestety dane, które przedstawiamy poniżej wskazują, iż jesteśmy świadkami szóstego wielkiego wymierania gatunków, do którego najbardziej przyczynia się niestety działalność człowieka.

Na przestrzeni ostatnich 42 lat, liczba kręgowców zmniejszyła się o 58%

  • Liczba kręgowców lądowych zmniejszyła się o 38%
  • Liczba kręgowców słodkowodnych zmniejszyła się o 81%
  • Liczba kręgowców słonowodnych zmniejszyła się o 36%
Living Planet Index (LPI) – zmiana liczby kręgowców na przestrzeni 42 lat – od 1970 do 2012 roku

Co nas czeka?

Obraz, który wyłania się nie wygląda niestety różowo.


  • Zmiany klimatu (nawet chyba najwięksi sceptycy na własnej skórze doświadczyli ocieplenia klimatu)
  • postępująca dewastacja i utrata siedlisk zwierząt
  • nadmierne zanieczyszczenie i skażenie środowiska
  • rozprzestrzenianie się inwazyjnych gatunków zwierząt oraz chorób (np. świńska grypa AH1N1, ptasia grypa, itp.)

to tylko niektóre z zagrożeń powodujących zmniejszenie liczby gatunków oraz liczebności zwierząt.

Populacja ludzi

Zwiększająca się liczebność populacji – przeludnienie

Choć z punktu widzenia Europejczyka tego nie widać, to przyrost naturalny powoduje w wielu miejscach na świecie problemy związane z przeludnieniem. Powyżej prezentujemy wykres przedstawiające gwałtowny wzrost populacji na przestrzeni ostatnich 120 lat.

Obecnie na Ziemi żyje 7.64 mld ludzi, a w roku 1900 było ich jedynie 1.6 mld. Szacuje się, że w 2100 roku liczba ludzi przekroczy 11,2 mld. Łatwo sobie wyobrazić, że potrzeby związane z wyżywieniem, utylizacją odpadów i zapotrzebowaniem energetycznym spowodują dalszy wzrosty degradacji środowiska naturalnego i znikanie z naszej planety kolejnych gatunków zwierząt.

Tak, to też jest nasz świat, choć na co dzień zdajemy się tego nie dostrzegać

Zasoby Ziemi

Zasoby naszej planety są ograniczone, jej zdolność do odnawiania także. W tym roku (2018) ludzkość wykorzystała swój „budżet surowców naturalnych” już… 1 sierpnia. To tzw. Earth Overshoot Day (EOD). Oznacza to, że ludzie zużyli zasoby, które powinny wystarczyć na rok, w ciągu siedmiu miesięcy. Mamy zatem światowy deficyt ekologiczny. Obecnie zatem korzystamy z kredytu – pytanie tylko, kto będzie w stanie go spłacić?


Earth Overshoot Day (EOD) / Ecological Debt Day (EDD)

  • 1987 – 19 grudnia
  • 2014 – 19 sierpnia
  • 2015 – 13 sierpnia
  • 2016 – 8 sierpnia
  • 2017 – 2 sierpnia
  • 2018 – 1 sierpnia
…choć niektóre zwierzęta mają się w naszym świecie całkiem dobrze

Udawanie

Kiedy piszemy o tym po raz setny, widzimy jedynie smutne minki dodane w serwisach social media lub wzruszenie ramion. Widzimy pozory działań rządów i zwykłych ludzi. Konferencje prasowe, po których nic się nie dzieje. Każdy walczy o godne życie i tym wypełniona jest jego codzienność lub zwykłą beztroską. Niewiele osób walczy o to, abyśmy mieli gdzie żyć i aby wszyscy mogli tu godnie żyć.

Nierówności

Fakt, że jeden człowiek posiada 150 mld dolarów i marzy o lotach w kosmos, a 8 ludzi posiada tyle co połowa świata, tym bardzie pogłębia nierówności i rodzi frustracje i niechęć do działania. Apele różnych organizacji, w tym nasze niewiele pomagają. Tak jak 5 mln czytelników wzrusza ramionami, kiedy prosimy o dotację, tak 7,5 mld ludzi wzrusza ramionami, kiedy mówi im się o zmianach klimatu, degradacji środowiska, ginących gatunkach zwierząt i roślin.

Kilka osób tego nie zmieni, musimy zabrać się za to wszyscy – w pracy, w domu, rozliczać polityków z ich działań w tym zakresie. Ziemia, to nie jedna kadencja, tylko nasz dom, o który musimy dbać wszyscy. A hasła czyńcie sobie Ziemię poddaną, nie będziemy nawet komentować. Każdy może skomentować je sobie sam, co przez to rozumie.

Wycinanie lasów

A po nas choćby potop

Przy obecnie postępującej degradacji środowiska, najprawdopodobniej około 2150 roku, największym zwierzęciem lądowym na naszej planecie będzie… krowa. Pozostałe duże zwierzęta po prostu wyginą. Dziś więc żyją prawdopodobnie ludzie, którzy jako ostatni na własne oczy widzieli słonie, żyrafy, nosorożce czy hipopotamy

Działalność człowieka…


Polecamy

Dziękujemy p. Marzenie, Januszowi, Jarkowi, Krzysztofowi, Eugeniuszowi...

Wybrane specjalnie dla Ciebie

9 komentarzy

  1. Tak, prezentacje, Power Point, szumne zapowiedzi, problem tylko z działaniami. Tak jak ze smogiem – prezentacja, milardy na walkę ze smogiem. Minęło 7 miesięcy i programu jak nie było tak nie ma. Z miesiąca na miesiąc tylko przesuwane są terminy. Wszyscy wstrzymali się z inwestycjami w termomodernizację, czyli efekt zapowiedzi rządu mamy odwrotny. A kiedy program zostanie uruchomimy (o ile w ogóle) to kto będzie przeprowadzał termomodernizację zimą? problem wróci znów zimą, kiedy nie będzie znów czym oddychać. Więc znów konferencja, zapowiedzi i tak w kółko.

    Miał być zakaz hodowli zwierząt futerkowych i co? Lobby futerkowców jest tak silne, że projekt trafił do kosza i zwierzęta będą nadal zabijane.

    Segregacja, wzorost opłat za śmieci – my to sobie bierzemy do serca, bawimy się w te worki a z drugiej strony co? Mafie importują za przyzwoleniem rządu i posłów (przecież ktoś te przepisy klepnął) do nas miliony ton śmieci. Jak to w ogóle ma działać? Jedni starają się coś robić a inni pokazują, że mają to w nosie.

    Tu tylko globalna zapaść na naszej planecie może cokolwiek zmienić, ale wtedy to będzie już za późno.

    1. Bo ochroną przyrody się nie wygrywa wyborów, tylko 500+ albo wyprawką 🙂 Poza tym jak wytniesz lasy za 8 miliardów to masz kasę, a żeby chronić przyrodę to musisz ją wydawać. Rachunek więc jest prosty – wycinamy.

  2. Bez zmniejszenia nierówności, wprowadzenia globalnych regulacji i edukacji nic nie zdziałamy w kwestii ochrony przyrody.
    Biednych rozumiem i przywołanie tu tego krwiopijcy Bezosa jest słuszne. Bezos jako jedyny z najbogatszych nie zadeklarował, że tym majątkiem się podzieli i nie robi niczego pozytywnego poza dążeniem do kasy, wyzyskiem ludzi i chęcią ich wyeliminowania z procesu obsługi. Z drugiej strony biedni ludzie nie myślą o zaśmiecaniu planety, o tym że następuje degradacja środowiska, bo usiłują jedynie przeżyć – stąd choćby i kłusownicy, którzy gotowi są ryzykować więzienie lub kulkę aby zarobić parę groszy. Ale to bogaci za to odpowiadają bo kupują kość słoniową, rogi nosorożca, czy płacą za możliwość polowania.
    Jeżeli nie zmniejszymy tych nierówności, to nad tym nie zapanujemy. Poza tym na świecie jest obecnie już zbyt wielu ludzi. Należy ograniczyć przyrost naturalny. Jeżeli ludzkość dalej będzie się rozmnażała jak króliki, to po przekroczeniu 11 miliardów zapanuje głód i wojny o wodę i jedzenie. Z jednej strony świat zachodu ma obecnie nadprodukcję i konsumpcjonizm, a połowa świata nie ma co jeść i pić.

    1. Równość już próbowano wprowadzać w takim ZSRR i krajach „obozu socjalistycznego”. Skutki dla środowiska naturalnego były przerażające, najlepszym przykładem jest Jezioro Aralskie.

      Dlaczego Bezos ma się dzielić majątkiem i właściwie z kim ? Jeszcze bym rozumiał „z własnymi pracownikami”,ale pod „ze społeczeństwem” kryją się politycy tudzież konsumpcyjna patologia która w efekcie narobi więcej dzieci itd.

      Dążenie do kasy,wyzysk ludzi i CHĘĆ WYELIMINOWANIA ICH Z PROCESU OBSŁUGI – to ostatnie nazywa się postęp i ma sens – ci ludzie mogą zająć się czymś innym.

      „usiłują jedynie przeżyć”,”połowa świata nie ma co jeść i pić” – owszem,jednak jak sam piszesz „jest zbyt wielu ludzi”.

      Zapanuje głód i wojny o wodę i jedzenie – czyli to co w przyrodzie w przypadku zwierząt.Stabilizacja populacji. Wojna – o ile nie atomowa – nie musi być taka zła.
      Populacja się sama nie zredukuje,ci co przetrwają udowodnią że zasługują by żyć.

  3. „Nierówności” – ot dowód,że jesteście komunistami i tyle.

    Przejmujecie sie murzyniątkami a z drugiej strony nie zauważacie,że to właśnie eksplozja populacji w takiej Afryce,Azji czy Ameryce Południowej odpowiada za coraz gorszą sytuację środowiska naturalnego. Po prostu dlatego,że rodzice tych murzyniątek płodzą po kilkanaście dzieci i chcą je WSZYSTKIE wyżywić – w tym celu niszcząc naturę i zwierzęta.

    „Wszyscy godnie żyć” – gdyby wszyscy mieli żyć od jutra na poziomie Europejskim lub Amerykańskim to dzika przyroda przestała by istnieć a to co nazywacie obecnie „wielkim wymieraniem” było by jak zapałka przy pożarze.

    1. Łukasz, z artykułu przecież wyraźnie widać, że jest na świecie przeludnienie – masz nawet specjalnie zaprezentowany wykres pokazujący gwałtowny wzrost populacji. Autorzy więc otwarcie piszą o tym problemie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.