GadyKryptozoologiaMitologiaMorskieZwierzęta

Gigantyczne węże i potwory morskie – mity i fakty

Węże morskie Heuvelmansa

Istoty określane mianem węży morskich obserwuje się od setek lat. Niektórzy uczeni, posiłkując się faktem, że niewiele wiemy o tym, co dzieje się w głębinach, twierdzili, że istotnie mogą tam żyć ogromne zwierzęta nieznane nauce. Do takich osób należał Bernard Heuvelmans, który postanowił zająć się tym tematem w sposób naukowy.

Istnieje ponad 1200 udokumentowanych obserwacji ogromnych węży morskich. Chociaż większość uznaje się za niewiarygodne i mające jedynie wzbudzić sensację, to jednak niewielka ich część to zeznania osób o wysokiej reputacji, nierzadko naukowców. Dlatego, mimo braku jednoznacznych dowodów na istnienie węży morskich, nie można było jednoznacznie uznać tych relacji za wymysły czy legendy. Jednak uczeni nie chcieli zajmować się tym tematem, bojąc się utraty reputacji i nie chcąc zajmować się istotami z opowieści i legend – aż znalazł się wyjątek.

Węże i potwory morskie Heuvelmansa

Heuvelmans – ojciec kryptozoologii

Bernard Heuvelmans był Francuzem z urodzenia, wychował się zaś i kształcił w Belgii. Tam zrobił doktorat z zoologii. Zajął się w nim uzębieniem mrównika, które ówcześni naukowcy uważali za niemożliwe do poprawnego z naukowego punktu widzenia opisania – oczywiście odniósł sukces. Jego kariera naukowa mogła wyglądać inaczej, jednak pewnego razu przeczytał w gazecie artykuł Ivana Sandersona o tym, że w odległych zakątkach Ziemi mogły przetrwać zwierzęta uważane za wymarłe (Tam mogą być dinozaury).

Heuvelmansa zaintrygowała ta idea. Od tamtej pory poświęcił się poszukiwaniu dowodów na istnienie nieznanych nauce zwierząt, jednocześnie analizując opublikowane do tej pory relacje na ich temat. Mimo że przez część uczonych był wyśmiewany za bezgraniczną wiarę w istnienie kryptyd, to wielu przedstawicieli świata naukowego szanowało go za samo zajęcie się tak trudnym tematem, a także za możliwie racjonalne podejście do tematu i naukową próbę wyjaśnienia wielu doniesień o tajemniczych zwierzętach.

Uczony zajmował się wieloma zagadnieniami. Najbardziej zasłynął książką „Na tropie nieznanych zwierząt” (Sur la piste des bêtes ignorées, 1958 r.), w której zamieścił uznane za wiarygodne relacje na temat istot takich jak Mokele-mbembe, Yeti, „Wielka Stopa” czy „niedźwiedź z Nandi”. Mniej znaną jego książką jest „Przebudzenie węży morskich” (In the Wake of Sea Serpents, 1968 r.), w której dokonał – na ile było to możliwe, biorąc pod uwagę ówczesny stan wiedzy – naukowego opisu tajemniczych, ogromnych zwierząt widzianych przez marynarzy na przestrzeli wieków.

Węże i potwory morskie Heuvelmansa

Węże morskie

Wiek XVI

Dawne opisy potworów morskich można wyjaśnić przesądami i lękiem marynarzy przed nieznanym i ogólnie niskim stanem wiedzy. Jednak niektóre relacje były zaskakująco dokładne. Na przykład żyjący w XVI wieku szwedzki duchowny Olaf Magnus napisał dzieło „Carta Marina”, w którym zamieścił informacje o kilku wężach morskich. O potworach pływających w morzach okalających Półwysep Skandynawski wspominało również wielu innych kronikarzy, zaznaczając, że miejscowa ludność traktuje ich istnienie jako oczywistość.

Wiek XVIII

Relacje zaczęły się mnożyć po koniec XVIII wieku, kiedy nauka urosła w siłę, a uczeni przemierzali i opisywali świat. Ludzie ci pisali dokładne dzienniki ze swoich podróży i wspominali o nieznanych jeszcze zwierzętach – podobnie czynili kapitanowie okrętów. Tym sposobem niektóre przypadki obserwacji węży morskich stały się głośne i uznane za w pełni wiarygodne. Na przykład podczas wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych załoga okrętu „Protector” ostrzelała węża morskiego.

W zatoce Glouchester dokonano tak licznych obserwacji tajemniczego wielkiego zwierzęcia, że sprawą zajęło się londyńskie Towarzystwo Linnejskie, aby opisać rzekomego potwora. Z kolei w zatoce Cadboro u wybrzeży Kanady widziano wielokrotnie ogromne zwierzę, które otrzymało nawet łacińską nazwę Cadborosaurus willsi.

Wiek XIX

Jednym z najsłynniejszych przypadków było spotkanie węża morskiego przez fregatę HMS „Daedalus”. Stało się to 6 sierpnia 1848 roku, blisko Przylądka Dobrej Nadziei. Cała załoga, łącznie z kapitanem, utrzymywała, że widziała nieznane zwierzę płynące równolegle z okrętem. Podała też dokładny opis, na podstawie którego można było odtworzyć wygląd potwora.

Węże i potwory morskie Heuvelmansa

Systematyka węży morskich

Naukowe podejście

Heuvelmans podszedł do tematu w sposób możliwie racjonalny. W książce „Przebudzenie węży morskich” zawarł 587 godnych uwagi relacji ze spotkań z niezidentyfikowanymi zwierzętami. Część z nich odrzucił jako niewiarygodne, część uznał za spotkania ze znanymi zwierzętami. 358 relacji uznał natomiast za wiarygodne obserwacje nieznanych nauce istot.

Analizując opisy, zauważył, że wiele niezależnych opisów jest do siebie zaskakująco podobnych. Wysnuł więc wniosek, że w rzeczywistości „wężami morskimi” nazywa się kilka gatunków zwierząt. Tym, co do których istnienia nie miał wątpliwości, Heuvelmans nadał nawet łacińskie nazwy – wyróżnił ich pięć.

Węże i potwory morskie Heuvelmansa

Wąż z długą szyją (Megalotaria longicallis)

Wąż z długą szyją (Megalotaria longicallis) – stwór długości ok. 20 m o sylwetce zbliżonej do ogromnego lwa morskiego. Wbrew nazwie ma to być prawdopodobnie ssak. Heuvelmans stwierdził, że widziano go na pewno 48 razy. Różnice dotyczące np. koloru lub długości szyi uczony tłumaczył zmianami związanymi z wiekiem lub różnicami osobniczymi.

Koń morski (Halshippus olai-magni

Koń morski (Halshippus olai-magni) – ma to być spokrewnione z fokami zwierzę z głową przypominającą konia, pokrytą włosami i z grzywą na grzbiecie. Zdaniem Heuvelmansa to właśnie tę istotę opisywał w kronikach Olaf Magnus i to ją widziała załoga „Daedalusa”. Łącznie widziano go na pewno 37 razy.

Superwydra (Hyperhydra egedei)

Superwydra (Hyperhydra egedei) – to dużych rozmiarów (19-30 m długości) morska wydra. Widziana miała być 19 razy.

Wąż wielogarbny (Plurigibbosus novae-angliae)

Wąż wielogarbny (Plurigibbosus novae-angliae) – zwierzę będące prawdopodobnie waleniem, z szeregiem garbów na grzbiecie i poziomą płetwą ogonową. Widziano go 33 razy.

Wielopłetwiec (Cetiscolopendra aelani)

Wielopłetwiec (Cetiscolopendra aelani) – zwierzę o niejasnej przynależności systematycznej, z krótką szyją i wieloma wyrostkami przypominającymi płetwy. Ciało jest podzielone na segmenty i pokryte pancerzem lub łuskami. Widziano go 20 razy.

Węże i potwory morskie Heuvelmansa

Inne zwierzęta

Oprócz tego Heuvelmans wymienił jeszcze cztery zwierzęta, o których sądził, że mogą to być znane zwierzęta dużych rozmiarów lub których wielkość źle opisano:

  • Superwęgorz (12 obserwacji)
  • Krokodyl morski (4 obserwacje)
  • „Żółtobrzuchy” – zwierzę z jasnym brzuchem w kształcie kijanki, widziane 3 razy
  • Ogromny żółw morski, zwany „ojcem wszystkich żółwi” (4 mało wiarygodne relacje)

Uczony zauważył, że niektóre zwierzęta (w tym superwydra i wielopłetwiec) w pewnym momencie przestały być obserwowane, co może oznaczać, że wyginęły lub stały się bardzo rzadkie.

Węże i potwory morskie Heuvelmansa

Co widziano naprawdę?

Węże morskie były widywane wielokrotnie, a pod relacjami na ten temat podpisywali się nierzadko sami kapitanowie statków. Ludzie ci raczej nie zamieszczaliby w dziennikach pokładowych niesprawdzonych informacji ani nie ryzykowaliby utratą wiarygodności. Nie ulega więc wątpliwości, że obserwacje istotnie miały miejsce. Heuvelmans nie miał wątpliwości, że widywano nieznane nauce zwierzęta. A może jednak istnieje inne wyjaśnienie?

Dzisiaj wiadomo już, że w głębinach morskich żyją zwierzęta (np. kałamarnica olbrzymia), które do niedawna istniały jedynie w legendach lub w ogóle o nich nie wiedziano. Zdarzało się, że martwe już ciało takiego zwierzęcia wydostało się na powierzchnię. Zwłoki ogromnych rozmiarów i o nietypowym kształcie, dodatkowo poruszane falami, mogło w oczach obserwatorów przyjąć postać węża morskiego.

Warto dodać, że rozkład tkanek może kompletnie zmienić wygląd zwierzęcia. Znane są przypadki łowienia rozkładających się zwłok rekinów i waleni, które zupełnie nie przypominały znanej ryby, lecz raczej ogromnego jaszczura lub nawet ssaka.

To jednak nie wyjaśnia tych relacji, w których mowa o aktywnie poruszających się zwierzętach. W tym przypadku prawdopodobnie widywano znane gatunki zwierząt, głównie walenie, rekiny długoszpary i rekiny wielorybie, a także osiągające nawet 4 m długości ryby z rodziny Regalecidae lub pojawiające się blisko powierzchni kałamarnice olbrzymie. Z pokładu statku nawet ławica ryb płynących blisko siebie sprawia wrażenie jednego, dużego zwierzęcia i nawet doświadczeni marynarze mogą ulec złudzeniu, że widzą nieznaną istotę.

Węże i potwory morskie Heuvelmansa

Owłosione węże?

A co z informacją o włosach, jakie posiada wiele obserwowanych węży morskich? W niektórych przypadkach mogły to być wodorosty, które osiadły na głowie i grzbiecie znanego zwierzęcia, nadając mu niecodzienny kształt.

Poza tym z morskich zwierząt włosy posiadają płetwonogie – zdaniem sceptyków wiele rzekomych węży morskich to właśnie one, głównie lwy morskie i morsy. Wielu marynarzy i pasażerów statków rzadko ma okazję widywać te zwierzęta na pełnym morzu, gdy ich sylwetka zupełnie nie przypomina masywnego, niezgrabnego ciała znanego ze zdjęć robionych na lądzie.

Węże i potwory morskie Heuvelmansa

Wielkość węży morskich

Pozostaje jeszcze kwestia wielkości. Na morzu, gdzie nie ma punktów odniesienia, wielkość zwierzęcia bardzo trudno ocenić. Wielkość obserwowanego obiektu zwykle się zawyża. Czasami w grę wchodzi również chęć wzbudzenia sensacji lub działanie pod wpływem silnych emocji – dlatego w opowieściach rybaków i myśliwych zwierzęta nierzadko bywają większe niż są naprawdę. Poza tym falowanie wody i odbicie promieni słońca mogą zniekształcić obraz i sprawić, że znane zwierzę wydaje się nieznanym nauce potworem.

O tym, że obserwacje węży morskich mają racjonalne wyjaśnienie, może świadczyć fakt, że najwięcej dokonano ich w XIX i na początku XX wieku, gdy co prawda na świecie królował racjonalizm, a nauka intensywnie się rozwijała, ale nie dysponowała jeszcze takimi wiadomościami i możliwościami ich rozpowszechniania, jakie znamy dzisiaj.

Obecnie wiarygodnych obserwacji węży morskich praktycznie się nie notuje, co świadczy o tym, że ludzie znacznie lepiej wiedzą, co faktycznie widzą. Entuzjaści nie dają się jednak łatwo przekonać – twierdzą, że w głębinach, które znamy przecież słabo, mogą żyć nieznane nauce zwierzęta. Fakt, że widuje się je rzadko, może mieć związek z hałasem i zanieczyszczeniem środowiska.

Węże i potwory morskie Heuvelmansa

Ciekawostki

  • Jedną z mniej znanych powieści Juliusza Verne’a jest „Wąż morski”. Opowiada ona o załodze statku wielorybniczego, która wielokrotnie ma kontakt z wężami morskimi, a jeden z członków załogi próbuje znaleźć racjonalne wyjaśnienie tych obserwacji.
  • Zdaniem Heuvelmansa słynny potwór z Loch Ness to przedstawiciel domniemanego gatunku węża z długą szyją.
  • W kronikach zachowały się informacje o „biskupie morskim” – potworze złowionym u wybrzeży Bałtyku w XVI wieku, który trafił nawet na dwór króla polskiego. Dziś przypuszcza się, że była to dużych rozmiarów ryba z rodzaju Rhinobatos.
Węże i potwory morskie Heuvelmansa

Polecamy

Wybrane specjalnie dla Ciebie

9 komentarzy

  1. W roku 1930 u wybrzeży Afryki Południowej została złowiona gigantyczna larwa (lephtocephalus) ryby z rodziny węgorzowatych miała ona ponad metr długości.Larwa węgorza dorasta zazwyczaj do 7 cm…Dorosły węgorz może mieć dwa metry długości.Jeśli ta larwa-gigant byłaby zdolna do rozwoju w osobnika dorosłego to mógłby on mieć długość ponad 30 metrów!!! To wyjaśniałoby zagadkę pojawiania się morskich węży-potworów jeśli takie mutacje pojawiałyby się co jakiś czas losowo w populacji normalnych węgorzy lub podobnych (np.kongerów).

    Ryba-biskup złowiona przez polskich rybaków w 1531 roku została opisana w wybitnym dziele epoki renesansu „Historia Animalium” Konrada Gesnera.Rycina z jej podobizną została umieszczona na ostatniej stronie rozdziału o „zwierzętach i potworach morskich”.Poniżej daję linka do całej księgi pokazanej we „flashu”.
    ceb.nlm.nih.gov/proj/ttp/flash/gesner/gesner.html
    Warto ją zobaczyć w całości bo pokazuje jaką wiedzę o świecie zwierząt mieli wtedy współcześni…

    1. Gwoli ścisłości; pod podanym linkiem są tylko wybrane strony z ogromnej całości. Kompletny tom dotyczący zwierząt morskich (także fantastycznych) jest tutaj:
      gdz.sub.uni-goettingen.de/id/PPN472755935

      A monumentalna całość tu:
      gdz.sub.uni-goettingen.de/volumes/id/PPN472754831
      Tych linków brak np.w WIKIPEDII a szkoda!

      1. Dobrze dziękuje a jam mam się upewnić się że ten gatunek nie jest jeszcze odkryty czy da się wam jakoś wysłać zdj?

        1. Aby dokonać oceny czy dany owad nie został wcześniej opisany, trzeba być entomologiem. Dlatego skierowaliśmy cię do pracowników naukowych uniwersytetów przyrodniczych, gdyż tam są osoby o różnorodnych specjalizacjach i najlepiej będą w stanie dokonać takiej oceny.
          Obecnie opisanych jest ponad milion owadów, szacuje się zaś, że owadów żyje obecnie od 6 do 10 milionów. Nieopisanych zatem jest od 5 do 9 milionów. Jak łatwo się zatem domyślić, nie będziemy w stanie pomóc Ci w stwierdzeniu, czy taki czy inny owad został, czy też nie został opisany. Trzeba być specjalistą w danej dziedzinie i nawet dla entomologa nie będzie to łatwe zadanie.

          1. Na stronie każdego wydziału biologii czy zoologii znajdziesz telefony lub maile do kontaktu.

  2. W odniesieniu do hipotezy że „wąż morski” to przerośnięta ryba z rodzaju węgorzowatych warto jeszcze przypomnieć przygodę jaką miał mieć francuski podróżnik Robert Le Serrec w grudniu 1964 roku niedaleko brzegu Hook Island (Australia,Wielka Rafa Koralowa).Podczas wycieczki łodzią motorową dostrzegł podłużny przedmiot leżący na płyciżnie esowato zgięty i podejrzanie wyglądający.Okazało się że to stwór o cylindrycznym cielsku pozbawionym kończyn, skórze podobnej do rybiej i dużej paszczy z małymi jakby ząbkami.Serrec wykonał kilka zdjęć aparatem po czym razem z towarzyszącym mu nurkiem Henkiem De Jongiem wszedł do wody aby obejrzeć to dziwo z bliska-z bezruchu wywnioskował że zwierzę jest martwe.Jednak kiedy podpłynęli bliżej stwór poruszył łbem i otworzył paszczęki.Zrobił to dosyć ślamazarnie ale obydwaj śmiałkowie na wszelki wypadek oddalili się czym prędzej i wskoczywszy do łódki odpłynęli…Jedynym dowodem pozostały zrobione zdjęcia;każdy może je sobie obejrzeć w necie starczy wpisać w wyszukiwarce HOOK ISLAND SEA MONSTER lub podobnie.
    Pamiętajmy był rok 1964 o cyfrowej obróbce fotografii nikt jeszcze nie słyszał a coś w rodzaju „fotoszopa” byłoby czystym science fiction! Stwór z opisu i wyglądu zdaje się być właśnie węgorzem-gigantem i jak dla mnie rzecz wygląda dosyć przekonująco.Oczywiście są głosy sceptyczne w/g nich Le Serrec sporządził makietę stwora z brezentu lub ciemnej folii ułożonej na dnie a cała sprawa miała podtekst finansowy-autor miał niespłacone długi i liczył na sowite honorarium za sensacyjne fotografie-czego też wykluczyć nie można.Jednak opisy wielu spotkań z „wężem morskim” są zaskakująco podobne.
    Innym kandydatem na „węża” mógłby być ogromny wstęgor (Regalecus glense).Te ryby dorastają nawet do 15 metrów długości i są w zasadzie kosmopolityczne.Posiadają jednak wyraźne przydatki podobne do czerwonawej korony (stąd łacińska nazwa) będące przekształconymi promieniami płetwy grzbietowej.Relacje nie wspominają o czymś podobnym chociaż taka ryba w stanie częściowego rozkładu wyrzucona na brzeg przez fale mogłaby dać początek legendom o wężach morskich.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.