GadyJaszczurkiKryptozoologiaMitologiaZwierzęta

Tatzelwurm – tajemnicza jaszczurka jaskiniowa

Tatzelwurm – alpejski „robak z pazurami”

Kiedy myślimy o kryptydach, na myśl przychodzą nam istoty takie jak widziana rzekomo w Ameryce Wielka Stopa, tybetański Yeti bądź żyjący ponoć w afrykańskiej puszczy Mokele-mbembe. Jednak kryptyd nie brakuje i w Europie – najbardziej znany jest choćby potwór z Loch Ness. Bywalcy Alp za to mogli zetknąć się z opowieściami o stworze zwanym Tatzelwurm.

Alpejscy górale od setek lat opowiadają o tajemniczej istocie, która zamieszkiwać ma alpejskie jaskinie. Nadano mu imię Tatzelwurm, co oznacza w języku niemieckim „robaka z pazurami”. Wbrew nazwie, opisuje się go jako jaszczurkę lub płaza. Przekazy na jego temat znane są zarówno w Niemczech i Szwajcarii, jak i we włoskiej części gór (tam nazywa się go Basilisco – bazyliszek) oraz we Francji (znany tak jako Arassas). Mimo braku dowodów na jego istnienie, wiele osób uważa go do dzisiaj za realnie istniejące zwierzę.

Tatzelwurm

Jak wygląda Tatzelwurm?

„Robak jaskiniowy” opisywany jest różnie, a na dodatek opowieści różnią się szczegółami. Najczęściej wyłania się z nich obraz istoty podobnej do dużych rozmiarów jaszczurki lub płaza ogoniastego. Ciało długości około 60-90 cm (niektóre opisy mówią, że mierzy nawet 1,5 m) jest walcowate i tępo zakończone, barwy brunatnej lub ciemnoszarej, gładkie bądź pokryte drobnymi łuskami.

Głowa zwierzęcia jest szeroka i ogromne oczy – ma nieco przypominać kocią. Różnice pojawiają się, gdy przychodzi do opisów kończyn. Niektóre z osób, które widziały zwierzę, twierdzą, że ma dwie pary krótkich kończyn, inne – że tylko jedną parę z przodu ciała, jeszcze inni obserwatorzy zarzekali się, że stwór w ogóle nie ma nóg. Tatzelwurm ma syczeć jak wąż lub gwizdać.

Tatzelwurm jest szczególnie aktywny latem, zwłaszcza podczas burzowej pogody. Kiedy jest ciepło, wygrzewa się na słońcu, zimą zaś nie widuje się go w ogóle – możliwe, że wówczas zapada w hibernację. Zaniepokojony, zazwyczaj ucieka, choć zdarza mu się atakować ludzi. Niektóre podania twierdzą, że Tatzelwurm jest jadowity.

Tatzelwurm

Obserwacje Tatzelwurma

Z „robakiem z pazurami” problem mają nawet sami kryptozoolodzy. O ile w przypadku np. Yeti czy żyjącego z Afryce „niedźwiedzia z Nandi” wiele opowieści pochodzi od osób wiarygodnych i o nienagannej reputacji, tak w przypadku Tatzelwurma trudno znaleźć wiarygodną relację o spotkaniu z nim. Większość opowieści na temat „robaka” pochodzi sprzed dziesiątek, a nawet setek lat; w dodatku w ogromnej większości są anonimowe lub ich autorami są dzieci, które często powtarzają opowieści zasłyszane od dorosłych. Nie zmienia to jednak faktu, że przez setki lat w istnienie Tatzelwurma nie wątpił nikt, kto o nim słyszał.

W 1640 r. włoski przyrodnik Ulisses Aldrovandi napisał dzieło Historia serpentum et draconum, w którym znalazła się ilustracja nietypowej jaszczurki spotykanej w Alpach. W 1723 r. szwajcarski zoolog Jakob Scheuchzer napisał kompletny na owe czasy katalog fauny alpejskiej Helvetiae Alpinas regiones facta annis, w której wiele stron poświęcono „alpejskim smokom” mającym atakować owce i kozy, a bywają też niebezpieczne dla ludzi. Zwierzęta te miały ponad metr długości, dwie pary nóg i ciało pokryte drobnymi łuskami.

W XVIII w. wielu przyrodników podawało kolejne relacje ze spotkań z Tatzelwurm. Miały one podobny przebieg – ludzie napotykali dużych rozmiarów, agresywną i silnie jadowitą jaszczurkę, przed którą z trudem zdołali uciec.

Tatzelwurm

Sceptycyzm?

W XIX wieku, gdy nauki przyrodnicze znacznie się rozwinęły, opisy uczonych stały się bardziej sceptyczne. Jednak badacze nadal podkreślali, że w Alpach powszechne jest przekonanie o istnieniu rodzaju węża z jedną lub dwiema parami nóg, które może być niebezpieczne dla ludzi. Przyrodnicy zwrócili uwagę na to, że opowieści często zawierają elementy fantastyczne, ale opisy zwierzęcia są zadziwiająco zbieżne, mimo że ich autorzy nie mieli okazji ani nawet możliwości się skontaktować.

Godna uwagi jest historia z 1828 roku, kiedy to szkielet Tatzelwurma miał zostać przewieziony do miasta Solury celem przebadania. Tamtejsi uczeni nie wiedzieli, jak go sklasyfikować, więc wysłali go do Heidelbergu, jednak szkielet zaginął po drodze. W XIX w. pojawiły się jeszcze dziesiątki opowieści na temat Tatzelwurma, jednak ich autorami były niemal wyłącznie dzieci.

W XX w. do grona autorów dołączyli ludzie, których opowieści były traktowane z mniejszą podejrzliwością – myśliwi i żołnierze. W 1908 r. pewien myśliwy napotkał półmetrowej długości zwierzę przypominające grubego węża z bardzo krótkimi nogami. Z kolei w maju 1914 r. żołnierz zauważył zwierzę przypominające bardzo małego krokodyla. Zwierzę zostało zabite i wypchane – można było je oglądać z okręgu Adelsberg. Jednak kilka miesięcy później wybuchłą wojna, w trakcie której okaz zaginął.

Jednym z najbardziej wiarygodnych doniesień była opowieść szwajcarskiego nauczyciela, który w 1929 r. zwiedzał jaskinię Tempelmauer. Twierdził on, że spotkał w niej zwierzę, które nie przypominało mu żadnego z dotychczas znanych. Próbował je schwytać, lecz uciekło. Później doniesienia o spotkaniu z Tatzelwurmem stawały się coraz rzadsze – po II wojnie światowej widziano go zaledwie kilka razy.

O zwierzęciu zrobiło się głośno dopiero w 2009 r., gdy pojawiło się kilka informacji o napotkaniu przez turystów nietypowej jaszczurki. Jednak opisy są tutaj bardzo niejasne i mimo że wprowadziły w stan pogotowia nawet włoską policję, to nie uważa się ich za wiarygodne.

Tatzelwurm – fontanna w Kobern-Gondorf w Niemczech

Czym w istocie może być Tatzelwurm?

„Robak z pazurami” jest zwierzęciem sprawiającym wiele trudności nawet kryptozoologom. Są oni zdania, że wiele relacji jest prawdziwych, jednak niekoniecznie muszą dotyczyć nieznanego zwierzęcia. Na przykład zoolog Otton Steinbock już w 1934 r. uznał, że spośród znanych mu 85 opowieści 40 dotyczy spotkań z wężami, 5 to oszustwa, zaś pozostałe nie mają żadnej wartości z powodu mnóstwa niejasności i zupełnie niewiarygodnych detali. Bernard Heuvelmans, belgijski zoolog słynący z zainteresowania kryptydami, nie miał wątpliwości, że Tatzelwurm istnieje, jednak twierdził, że jest znane nauce zwierzę.

Tatzelwurm

Ssak

W niektórych opowieściach podkreśla się wyjątkową zwinność Tatzelwurma. Cechy te nie pasują do gada, a raczej do ssaka. Dlatego wysuwano przypuszczenia, że spotkania z tajemniczym „robakiem” dotyczyły w istocie wydry, łasicy lub kuny.

Wśród tych zwierząt zdarzają się choroby powodujące wypadanie sierści i nadające skórze taki wygląd, jakby była pokryta łuską. To sprawia, że powszechnie znana łasica czy wydra przypomina raczej gada niż ssaka. Rzadkość występowania tej dolegliwości ma tłumaczyć fakt, że relacji o spotkaniach z Tatzewurmem jest relatywnie mało.

Tatzelwurm

Gad

Najwięcej zwolenników ma hipoteza, że Tatzelwurm to gad. Potwierdzeniem tego były opowieści wskazujące na ciepłolubność zwierzęcia, brak aktywności zimą oraz to, że jest jadowite. Jakim konkretnie miałby być gadem?

Wspomniany już Heuvelmans był zdania, że stwór jest właśnie gadem i proponuje dwa rozwiązania zagadki. Pierwsze z nich mówi, że Tatzelwurm jest jaszczurką spokrewnioną z amerykańskimi helodermami, na co wskazuje opis zwierzęcia (krępe ciało, ogon i pysk tępo zakończone, obecność gruczołów jadowych). Heuvelmans zwrócił jednak uwagę, że opowieści o jadowitości mogą być wytworem wyobraźni. Wskazuje na to fakt, iż wierzono powszechnie, że Tatzelwurm zabija samym oddechem. Poza tym helodermy są powolne, a w opowieściach podkreśla się zaskakującą zwinność stwora.

Druga hipoteza Heuvelmansa (którą sam uczony uznał za właściwszą) to uznanie Tatzelwurma za jaszczurkę z grupy scynków. Mają one bardzo krótkie nogi, a przy tym są szybkie i zwinne. Jeden z gatunków (ostajnica trójpalczasta) zamieszkuje Włochy, więc możliwe jest, by pojedyncze egzemplarze zapuszczały się daleko na północ. Mieszkańcy Alp nie byli w stanie rozpoznać zwierzęcia, które było im zupełnie nieznane, co stało się przyczyną powstania opowieści o tajemniczym zwierzęciu. Wzmianki o jadowitości czy agresywności byłyby w tym wypadku zmyślone; cechy te jednak tradycyjnie przypisuje się gadom, więc siłą rzeczy trafiły do opowiadań o Tatzelwurmie.

Tatzelwurm

Płaz

Ostatnim, chyba jednak mało prawdopodobnym rozwiązaniem zagadki Tatzelwurma jest przyjęcie, że jest to gatunek dużej salamandry spokrewniony z salamandrą olbrzymią. Zwierzę takie miałoby spędzać większość życia zagrzebane wśród liści, a na powierzchni pojawiać się po deszczu. Istotnie część zeznań nasuwa na myśl dużego płaza, jednak zupełnie nie zgadza się to z opisami o ciele pokrytym łuskami bądź tym, że zwierzę występuje na terenach o znikomej ilości wody.

Istnieje też teoria, że opowieści o Tatzelwurmie są bez wyjątku opisem spotkań ze znanymi zwierzętami lub nawet roślinami! Spotkanie to miałoby być na tyle niespodziewane, że dana osoba wpadła w panikę, czego potem się zawstydziła. Aby usprawiedliwić się choćby we własnych oczach, dopowiedziała szczegóły np. na temat jadowitości czy agresji zwierzęcia, które w rzeczywistości było zupełnie nieszkodliwym wężem bądź dziwacznie ukształtowaną gałęzią.

Tatzelwurm

Tatzewurm – ciekawostki

  • Tatzelwurm to prawdopodobnie jedyna kryptyda, w przypadku której sami kryptozooodzy nie mają wątpliwości, że jest to zwierzę znane nauce.
  • W 1934 r. nieznany z imienia Szwajcar nazwiskiem Balkin opublikował fotografię, która ma przedstawiać Tatzelwurma. Zdjęcie jest niewątpliwie falsyfikatem przedstawiającym przerobioną ceramiczną figurkę ryby.
  • W XXI w. w Internecie pojawiło się zdjęcie szkieletu Tatzelwurma, którego uzyskanie zostało opisane w wiarygodnie brzmiącej, jednak niewątpliwie zmyślonej historii. Mistyfikacja miała na celu zwiększenie zainteresowania turystów przyrodą Alp.
  • Miejscowa prasa wielokrotnie opisywała spotkania ze zbiegłymi z niewoli egzotycznymi płazami i gadami jako obserwacje Tatzelwurma. Dawniej wynikało to z braku fachowej wiedzy dziennikarzy, dziś przyczyną jest zwykle chęć wzbudzenia sensacji.
Tatzelwurm

Polecamy

Wybrane specjalnie dla Ciebie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.