KryptozoologiaMitologiaZwierzęta

Tragedia na Przełęczy Diatłowa

Tragedia na przełęczy Diatłowa – co się stało naprawdę?

W nocy z 1 na 2 lutego 1959 roku na Uralu, w górach, zginęło dziewięciu studentów biorących udział w wysokogórskiej wyprawie. Nie wiadomo, co tak naprawdę się stało, ale przełęcz, miejsce tragedii nazwano Przełęczą Diatłowa, wykorzystując nazwisko osoby dowodzącej wyprawą, Igora Diatłowa, wówczas 23-latka. Największe szczęście miał Jurij Judin, student, który z powodu złego samopoczucia, odłączył się od wyprawy na jej punkcie startowym.


Nie miał świadomości, że żegna swoich przyjaciół na zawsze. Rezygnacja z wyprawy ocaliła jego życie. Celem wyprawy był szczyt Otorten (nazwa znaczy „Nie idź tam”, a góra cieszy się wyjątkowo złą sławą i sama jej nazwa interpretowana jest jako rodzaj przestrogi adresowanej do śmiałków). Sama wyprawa była zaś przygotowaniem do wyjazdu na Arktykę. Niestety, finał jej był tragiczny: zginęło dziewięciu młodych ludzi, a tragedia do tej pory jest źródłem przypuszczeń, domysłów oraz hipotez. Mimo upływu lat zainteresowanie tą wyprawą nie mija.

Góry Ural – Tragedia na Przełęczy Diatłowa, śmierć grupy Diatłowa

Co było dalej?

Wyprawa miała wrócić do bazy 12 lutego 1959 roku. Gdy tak się nie stało krewni uczestników podnieśli alarm i zaczęli wyjaśniać bieg wypadków, licząc na to, że młodzi ludzie żyją. Nie było im łatwo: brakowało map, pieniędzy, partyjni liderzy byli przeciwni poszukiwaniom. Wszystko się sprzysięgło przeciwko nim. Jednak nie poddali się i walczyli dzielnie o wyjaśnienie sytuacji, doprowadzili do przygotowania wyprawy na miejsce tragedii.

Ekspedycja wyruszyła 23 lutego, 27 lutego odnalazła pierwsze ciała, a ostatnie cztery ciała uczestników ekspedycji odnaleziono w maju 1959 roku. Prawdopodobnie uczestnicy wyprawy na pół nadzy w nocy opuścili namiot. Nie wiadomo w jakim celu. W jarze ułożyli choinki, do namiotu nie wrócili. Przyczyną ich zgonów były hipotermia, rany kłute, rozbite czaszki, wszyscy byli poturbowani i mieli połamane żebra, a jednej z kobiet brakowało języka. Nie mogli przeżyć w temperaturze ok. -18 stopni Celsjusza, skazani byli na śmierć, opuszczając namiot w nocy. Władze zleciły śledztwo, ale utajniły jego wyniki na 50 lat, aż do 2009 roku. Nadal nie wszystkie dokumenty są udostępnione, nie wiadomo jaką ich część kryją archiwa.

Przełęcz Diatłowa (Дя́тлова).

Dlaczego zginęli?

Wyjaśnienie tragedii jest niemożliwe – świadkowie nie żyją, a ostatni świadkowie często podpisali klauzulę poufności, poza tym minęło zbyt wiele czasu, śladów nie uda się odnaleźć, a tezy śledczych o działaniu nieznanej siły były nazbyt naciągane.


Uczestnicy wyprawy Diatłowa (Дя́тлова). Zdjęcie zrobione tuż przed rozpoczęciem wyprawy.

Co było przyczyną tragedii na przełęczy Diatłowa?

Huragan, atak zwierząt, lawina, meteoryt?

Możliwe były takie wydarzenia, jak huragan, atak dzikich zwierząt, zejście lawiny, upadek meteorytu, atak plemienia Mansów (nie toleruje osób obcych) lub wojskowe ćwiczenia czy upadek rakiety dalekiego zasięgu.

UFO?

Niektórzy twierdzili, że powodem zdarzenia było lądowanie UFO, ale ta ostatnia hipoteza jest całkiem fantastyczna. Mogli też usłyszeć bardzo niskie infradźwięki i popaść w panikę.

Góry Ural zimą – Tragedia na Przełęczy Diatłowa, śmierć grupy Diatłowa

Niezwykła teza o infradźwiękach

Szczególnie interesująca jest teza o infradźwiękach, czyli bardzo niskich dźwiękach, które nie są słyszalne dla ludzkiego ucha, a mogą wywołać niepokój, a nawet panikę. Jedna z tez zakłada, że to właśnie infradźwięki wypędziły młodych ludzi z namiotu i doprowadziły do ich przedwczesnej śmierci. Jest to tylko teza, ale bardzo interesująca i często powracająca.

Młodzi ludzie pod wpływem infradźwięków mogli wpaść w panikę, rozciąć nożem płachtę namiotu i wybiec w popłochu na zewnątrz. Mogli wybiegać grupami, ciała znaleziono w różnych miejscach. Przyroda doprowadziła do ich śmierci dosłownie, bo przecież zamarzli na śmierć.


Jak powstały infradźwięki?

To najprawdopodobniej wiatr rozbijał się oraz ocierał o góry wydając dźwięki, które wywołały nerwowy rozstrój. Takie infradźwięki zabiły kilka osób w Rosja i USA. Scenariusz zawsze był ten sam – pod wpływem dźwięków o bardzo niskiej częstotliwości ludzie uciekali w nocy z namiotów, czy skakali z 14. piętra bloku ponosząc śmierć na miejscu.

Góry Ural – Tragedia na Przełęczy Diatłowa, śmierć grupy Diatłowa

Dziwna barwa ciał?

Ciała miały pomarańczowo-brązową barwę, co z kolei prowokowało tezy o wojskowych eksperymentach lub kontaktach z UFO. Tymczasem jest to efekt zamarznięcia – u osób, które zamarzły występuje tzw. rumień mroźny i jego efektem jest zmieniona barwa skóry. Mróz prowadzi do rozpadu krwinek czerwonych, skóra początkowo jest malinowa, a później staje się rudobrązowa. Całkiem normalne zjawisko, które interpretowane było i jest w odmienny sposób.

Są to jednak tylko hipotezy, które nie zostały potwierdzone i prawdopodobnie nigdy nie zostaną już potwierdzone. Uczestnicy wyprawy tajemnice zabrali ze sobą do grobu.  Renny Harlin zrealizował film „Tragedia na Przełęczy Diatłowa” o tym wydarzeniu. Był to horror, oceniony dość nisko, ale uznany za „wciągający”.

Góry Ural – Tragedia na Przełęczy Diatłowa, śmierć grupy Diatłowa

Konkluzja

Za rok minie 60 lat od tragedii, ale nikt już nie oczekuje jej wyjaśnienia. Nadal jednak wydarzenia sprzed lat pobudzają wyobraźnię wielu osób. Nie był to jedyny taki przypadek w pobliżu Góry Śmierci, ponieważ ginęły tam całe ekspedycje w innych latach, z równie niewyjaśnionych powodów.

Członkowie wyprawy Diatłowa zabrali tajemnicę do grobu i prawdopodobnie ukryli ją tam na wieki. W 2008 roku zorganizowano konferencję, podczas której próbowano ostatecznie wyjaśnić tajemnicę tej sprawy. Niestety, władze nie udostępniły wszystkich informacji, a sprawa nadal osłonięta jest tajemnicą.


Góry Ural – Tragedia na Przełęczy Diatłowa, śmierć grupy Diatłowa

Polecamy

⇒ Wspieraj ochronę przyrody i nasze działania ⇐

Wybrane specjalnie dla Ciebie

29 komentarzy

  1. Dziwne zdarzenia takie jak w/w opisane bardzo mnie zawsze frapowały.Sprawą przełęczy Diatłowa interesuję się od dosyć dawna (podobnie jak np.zaginęciem załogi statku „Mary Celeste” czy słynnym „lotem nr.19″ z tzw.Trójkąta Bermudzkiego”).Mam na ten temat własne przemyślenia i trochę mnie dziwi czemu ta historia została opisana w „animalsach” pod szyldem kryptozzologii.Lakoniczny tekst niczego tu nie wyjaśnia…
    Wypadałoby chyba wspomnieć że jedna z hipotez zakłada iż uczestnicy wyprawy padli ofiarą syberyjskiego „człowieka śniegu” znanego w kulturze tubylczych ludów jako „Tungu”,”Jag-Mort” czy „Czuczuunna”.Stwór miał śledzić ekipę przez jakiś czas a następnie zaatakować w nocy obozowisko zmuszając turystów do panicznej ucieczki w niekompletnych strojach.Niektórych dotkliwie przy tym poturbował łamiąc im żebra i uszkadzając wnętrzności ze skutkiem śmiertelnym(tubylcy uważają że „Tungu” potrafi skręcić kark dorosłemu reniferowi a nawet ubić niedżwiedzia).Kiedy rozbitkowie założyli prowizoryczny obóz kilka kilometrów dalej w dolinie myśleli że są już bezpieczni a rozpalone ognisko odstraszy stwora-ale się mylili…Tungu zaatakował ponownie tym razem definitywnie kasując resztę ekipy.Tak to z grubsza miało być w/g zwolenników istnienia syberyskiego małpoluda.
    Jak dla mnie to humbug totalny.Na miejscu NIE ZNALEZIONO żadnych śladów poza ludzkimi (specyficzne warunki meteo spowodowały ich zakonserwowanie w zmrożonym śniegu).Obrażenia odniesione przez członków wyprawy nie przypominały zadanych przez jakiekolwiek stworzenie (a choćby i niedżwiedzia) ale te jakie odnoszą żołnierze na froncie od fali uderzeniowej silnego wybuchu.Lekarz dokonujący sekcji był na wojnie i chyba wiedział co mówi.Nie jest prawdą że były jakieś rany kłute od noża czy czegoś podobnego.Brak języka u jednej z ofiar można wytłumaczyć rozkładem,ciało przez wiele tygodni leżało częsciowo zanurzone w górskim strumieniu,głowa była niemal całkiem pozbawiona tkanek miękkich.Jednyny namacalny dowód to fotografia przedstawiająca rzekomo „potwora” a zrobiona przez jednego z turystów kilka dni wcześniej (zdjęcia zrobione przez „diatłowców” przetrwały w dobrym stanie ostatnie zrobiono dosłownie trzy godziny przed tragedią).Wystarczy dokładnie się przyjrzeć tej fotografii aby stwierdzić że to po prostu grubo ubrany człowiek-prawdobodobnie sam Diatłow-kiepsko uchwycony w kadrze…
    Tyle w temacie kryptoozologiczego wątku tej sprawy.
    p.s.wspomniany w artykule film fabularny jest gniotem jakich mało-„Smoleńsk” Krauzego to przy nim dzieło sztuki.Omijać na kilometr i nie oglądać!!!

    1. Co nas kłoniło, otóż piękno przyrody Uralu, być może udział dzikich zwierząt (i takie hipotezy się pojawiają), ponadto w dziale kryptozoologii i mitologii wprawdzie głównie opisujemy zwierzęta, ale uznaliśmy, że ten temat warto zasygnalizować. Oczywiście zadajemy sobie sprawę, że nie wyczerpaliśmy tematyki, ale dyskusja pod artykułem wspaniale uzupełnia i poszerza temat.

        1. Shahen, planujesz zdobyć koronę kontynentów? Elbrus, Kilimandżaro, Aconcagua i inne szczyty najwyższe na każdym kontynencie? No może poza Everestem 🙂

    1. I sam zginął? Ale co mogło być przyczyną takiego zachowania? Schizofrenia, chęć zemsty? Czy jednak te wspomniane infradźwięki mogły tak wpłynąć na ich)jego psychikę – psychoza strachu? Jakieś nieujawnione lęki?

      1. Co mogło sprwokować tych ludzi do tak irracjonalnego postępowania..?
        Raczej nie infradzwięki.One tak nie działają.Osoby wystawione na ich wpływ odczuwają nudności,zmęcznie,problemy z koncentracją czy ataki depresji ale nie wpadają w morderczy amok (dowiadczyli tego ostatnio amerykańscy dyplomaci na Kubie).Alkohol…cóż w Rosji dosyć popularny ale ekipa Diatłowa miała go tylko trochę i większość zapasów została nie ruszona.
        Podejrzewano że turyści mogli być pod wpływem narkotyków.Wymienia się tutaj wywar z muchomora czerwonego (amanita muscaria).To dosyć popularna używka u tubylców z Syberii spożyta w nadmiarze powoduje euforię i agresję.Wywar z muchomora spożywali przed bitwą normańscy wojownicy-Berserkowie;podczas walki zachowywali się niczym dzikie zwierzęta i mogli być niebezpieczni także dla swoich bo nie odróżniali ich od wrogów (w jęz.angielskim pozostało określenie „go berserk” na niebezpieczne szaleństwo).Problem w tym że zimą muchomory nie wyrastają.Czy tubylczy Mansowie podarowali turystom zakonserwowane okazy wraz z instrukcją użycia? Wątpliwe choć do końca wykluczyć nie można…
        Śledztwo prowadzone przez władze objęło również i Mansów koczujących w pobliżu góry Ortotem.Niczego im nie udowodniono a przecież wiadomo że w ZSRS można było udowodnić wszystko jak się chciało (nie ma niewinnych są tylko źle przesłuchani).Z drugiej strony takie małe,hermetyczne społeczności potrafią dochować tajemnicy.Wiele lat póżniej pewien Rosjanin przebywający wśród Mansów miał usłyszeć taką historię:
        „My tutaj przestrzegamy praw danych przez przodków.Nikt nikomu niczego nie ukradnie.Mogę położyć mięso renifera w szałasie i odejść a jak wrocę za tydzień będzie nie ruszone.Kiedyś grupa białych (tj.Rosjan) sprofanowała nasze święte miejsce.W nocy podkradliśmy się do ich namiotu i podłożyliśmy tlące się zioła szaleju…Kiedy wyskoczyli ze środka byli całkiem ogłupiali.Kilku ubiliśmy a reszta umarła sama z siebie…”
        Nikt tej rewelacji nie potwierdził.

        1. Dziwne jest to, że w tak autorytarnym kraju, jakim był wówczas ZSRR, nie chcieli przynajmniej znaleźć winnego. Nie ważne, czy prawdziwy, czy nie. Takie niewyjaśnione historie zawsze prowokują do różnych spekulacji, a tak by je po prostu ucięli i już.
          Tych niewyjaśnionych spraw na przełęczy Diatłowa jest podobno więcej. Podobno jakiś gość przeżył w 1965 jako jedyny z 4 wyprawę w te okolice. Wspomina o ataku paniki i zamarzniętych trzech towarzyszach. W latach 70-tych zaginął tam jakiś syn partyjnego notabla. Oczywiście, te sprawy nie muszą być powiązane, w końcu to góry i zima, a zimą ludzie w górach mają wypadki.

          1. Nie wiadomo…
            Dosyć blisko (jak na rosyjskie realia) położony był tajny ośrodek wojskowy „Majak” gdzie wytwarzano izotop Pu-239 do budowy broni nuklearnej.Pozostałości tej produkcji wydostawały się na zewnątrz i rozwlekały bardzo daleko zalegając w organizmach roślin i zwierząt.Analizując zebrane próbki materiału biologicznego można było wiele się dowiedzieć o pracach ZSRS nad bombą atomową.
            Niektórzy sądzą że przynajmniej jeden z członków wyprawy Diatłowa (S.Zołotariow lub N. Brignolle) działał na zlecenie obcego wywiadu (CIA..?) i miał zebrać takie próbki.Sowiecki kontrwywiad dowiedział się o sprawie i udaremnił misję w sposób dosyć…radykalny i brutalny. Jak dla mnie za dużo tu konceptów w stylu powieści MacLeana czy Ludluma ale gdyby to była prawda to wyjaśniałoby dziwną niechęć władz do grzebania w tej sprawie.
            Warto wspomnieć że w latach 70-tych do Polski przyjechał pewien botanik z NRF w celu badania populacji porostów i mchów.Jak się okazało miał on na zlecenie wywiadu amerykańskiego zebrać materiał biologiczny z okolic sowieckich baz wojskowych takich jak Borne-Sulinowo w celu zbadania pod kątem obecności izotopów stosowanych w budowie broni nuklearnej.Pozwoliłoby to stwierdzić czy taka broń (i jakiego typu) jest tam składowana.

  2. ziwrzeta możemy wykluczyć bo po co by odgryzały język chyba ze najperw zabiły a póżniej przyszli jacyś tam plemiency szamani itp i odkroili jezyk. ufo to roche fantastyczne ale też dziwne zebysmy zyli sami we wszechswiecie a jest pełno zdjeć zi filmów z ufo które nie są fotomontarzami ja też z map google na ksiezycu znalazłem dziwną sylwetke . te dzwięki to też bardzo możliwe tylko najdziwniejsze jest to dlaczego ta dziewczyna nie miała języka jak to wyjasnić i są jakieś slady odkrojenia oderwanaia odgryzniecia albo coś

  3. Redakcjo Dinoanimals możecie mi odpowiedziec na pytania w artykule Gepard- najszybsze lądowe zwierze bardzo to dla mnie ważne prosze

    1. Wilczek, uzbrój się w cierpliwość. Sądzisz, że redakcja ma obowiązek odpowiadać na wszystkie twoje pytania i to 3 sekundy po tym jak je zadałeś? Jeśli znajdą czas, to odpowiedzą na twoje pytania, albo zrobi to ktoś z czytelników.
      Zawsze możesz o takie rzeczy, ile zębów ma gepard zapytać swojego nauczyciela od biologii.

      1. po pierwsze ja nie zmuszam tylko prosze o odpowiec po drugie nie 3 sekundy tylko 4 dni po trzecie czytelnicy no to ty odpowiedz jak jestes taki mądry nie wiesz ? no to czytelnicy raczej tez nie i po czwarte nauczyciel to nauczyciel on wie mało i nie raz sie myli wiem wiecej od niego i to ja go przedzej ucze więc …

        1. Wilczek, nie gryź 🙂 Pytanie dotyczące geparda zadałeś dziś i kilka minut później napisałeś tutaj, aby ci odpowiedzieć 😉
          Odpowiem ci tutaj – kły geparda mają 2-2,5 cm długości. Chodzi te najdłuższe zęby.

          1. po prostu sie boje ze mi nigdy nie odpowie a pytanie pierwsze zadałem 2 dni temu tylko skąd to wziąłeś ile ma długości kłow bo coś sie boje ze mi odpowiedziałeś byle jak zebym sie odczepił

        2. Redakcja to też ludzie… mają swoje życie, swoje problemy, nie każdy jest wstanie odpowiedzieć Ci w ciągu 5 minut. Pomyśl, że ktoś ma do ogarnięcia stronę, blogi, wpisy na fb, angielskie dino i td…. trochę wyrozumiałości.

          1. I co Ci to da, że bedziesz to wiedział? 😉 ok ale jeśli musisz no to wpisz w wyszukiwarce „Cranial morphology of five felids: Acionyx jubatus, Panthera onca, Panthera pardus, Puma concolor, Uncia uncia

            Będzie w pdf plik o takim tytule tam na stronie 163 masz czaszkę geparda wraz z skalą i widać długość zębów… Wystarczy Ci to czy cos więcej potrzebujesz?

  4. Ta sprawa jest bardzo ciekawa! Polecam Wam bloga dziennikarki, która nazywa się Alice Lugen, pisze po polsku i publikuje tłumaczenia z akt, które były utajnione na 50 lat. Szczególnie polecam artykuł o przewodniku, który wcale nie był przewodnikiem tylko… tak naprawde nie wiadomo kim… Są hipotezy, że to on się przyczynił do śmierci tej grupy. I zobaczcie sobie jeszcze datę na aktach śledczych diatlow.pl/przelecz-diatlowa-akta-sledcze/ To jest dopiero zagadka!

  5. shahen co mi to da da to mi to że tworze swoje blogi i potrzebuje informacji a skoro ,,dinoanimals tyle wie,, to może mi dać odpowiedź ale pisze ten komentarz tu bo skoro oni czytają najpierw artykuły które dopiero zrobili i przeczytają mój to będą mieli śwaidomośc że ktoś zadał w artykule k\komentarz który nwm sparwdzą za dwa lata bo mają 100tys artykułów i każdy muszą sprawdzać chyba że mają takie coś jak powiedomienia i zaliczają każdy komentarz jak tak to sory

    1. Wilczek, Redakcja już ci odpowiedziała w kwestii długości kłów i już prosili cię, żebyś nie pisał o tym samym pod różnymi artykułami, bo oni mają przegląd wszystkich komentarzy a ty nie pamiętasz gdzie pisałeś komentarz i nie czytasz odpowiedzi, których Redakcja czy ktoś inny ci udzielił.
      Nie ma więc potrzeby powielać pytań, gdyż stali czytelnicy przeglądają stronę z najnowszymi komentarzami: https://dinoanimals.pl/komentarze/ i jak uznają, że mogą odpowiedzieć lub chcą się włączyć do dyskusji to to robią. A na tych swoich blogach chociaż powołujesz się skąd masz te wszystkie informacje? Czy tak po prostu bierzesz i przepisujesz?

    2. Jest po angielsku.. Przecież masz tam skan czaszki na stronie 163 i masz skalę w cm obok zębów co to za problem „zmierzyć” na tym skanie ile maja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.