AzjaLudojadyNiedźwiedzieSsakiZwierzęta

Ludojady: Niedźwiedź z Mysore

Niedźwiedź z Mysore

Wargacze to niedźwiedzie azjatyckie, uwielbiające miód, termity i owoce. Przypadki ataków na ludzi zdarzają się w Indiach dosyć często, jednak tylko jeden znany osobnik zjadał swoje ofiary. Niektóre historie na temat tego niedźwiedzia brzmią jak typowe legendy. Jedna z nich głosi, że samiec wargacza porwał pewną dziewczynę, traktując ją jak swoją wybrankę. Dziewczynę uratowali mieszkańcy Mysore – jednego z większych miast Indii. Mawia się, że późniejsze ataki na ludzi były zemstą za ucieczkę dziewczyny.


Bardziej prawdopodobna wersja głosi, że groźny wargacz był w rzeczywistości samicą, której młode zostały zabite przez ludzi. Obie historie posiadają więc wspólny rdzeń – chęć zemsty.

Co ciekawe, wargacze nie są dużymi niedźwiedziami. Największe samce ważą od 80 do 192 kg, a samice (z którą prawdopodobnie mieliśmy tu do czynienia) od 55 do 124 kg. Zważywszy na „dokonania” stosunkowo niewielkiego wargacza, można sobie wyobrazić jakie spustoszenie mógłby siać niedźwiedź grizli czy kodiak.

Wargacz leniwy, wargacz, aswal

Ataki

Niedźwiedź rozpoczął ataki na Wzgórza Nagvara, na wschód do miasta Arsikere, 160 kilometrów na północny zachód od Bangalore w stanie Mysore. Osiedlił się na wzgórzach pokrytych licznymi głazami, skąd schodził na pastwiska na polach. Jego śmiałość wzrastała z czasem do tego stopnia, że zaczął nękać ludzi zarówno w dzień, jak i w nocy.

W typowym dla niedźwiedzi stylu, zwierzę atakowało twarze swoich ofiar pazurami i zębami. Ci, którzy zdołali przeżyli jego ataki, zwykle tracili jedno lub oboje oczu, niektórzy nosy, podczas gdy inni mieli przegryzione policzki. Ci, którzy zginęli, często mieli twarze całkowicie zmasakrowane. Przynajmniej trzy ofiary zostały częściowo zjedzone.


Wargacz zaatakował łącznie 36 osób. Ci, którym udało się przeżyć, byli bardzo okaleczeni, ponieważ zwierzę atakowało głównie twarz. Spośród ponad 30 ofiar zginęło 12, z czego 3 zostały pożarte, co w przypadku wargaczy jest bardzo nietypowe.

Wargacz leniwy, wargacz, aswal

Polowania

Drapieżnik został zabity przez Kennetha Andersona, słynnego brytyjskiego myśliwego i pisarza, który podróżował po lasach południowych Indii. Zanim jednak „winnego” udało się zastrzelić, trzeba było zorganizować 3 polowania. Dopiero ostatnie łowy zakończyły się sukcesem.

Anderson nie przygotował się bowiem zbyt dobrze do pierwszego polowania i podczas pierwszej próby nie udało mu się natknąć na niedźwiedzia.

Druga próba okazała się również bezskuteczna, choć towarzyszyli mu tym razem pomocnicy. W jej trakcie Anderson natknął się na jedną z ofiar niedźwiedzia, którą usiłował wynieść z lasu, skręcając sobie przy tym kostkę. Samego niedźwiedzia jednak nie wytropił. W sumie miał wiele szczęścia, że niedźwiedź się na niego wówczas nie natknął.


W trakcie trzeciego polowania, niedźwiedź zbliżył się do kryjówki Andersona w nocy i tym razem myśliwy zatryumfował.

Kenneth Anderson

Sam Anderson to interesująca postać, o nim samym i jego przygodach można by napisać oddzielną powieść. Pochodził ze szkockiej rodziny, która osiadła w Indiach. Zakochany w indyjskiej dżungli uczestniczył w wielu polowaniach na duże ssaki i opisywał własne przygody.

Często wybierał się na samotne wyprawy do dżungli (był wówczas nieuzbrojony), aby medytować i cieszyć się pięknem nietkniętej natury . Jako myśliwy tropił tygrysy i lamparty polujące na ludzi. Jego życiorys przypomina nieco życiorys Jima Corbetta, o którym już wielokrotnie wspominaliśmy w artykułach i komentarzach. Corbett był zapalonym myśliwym, który zmienił się w gorącego orędownika ochrony zwierząt.

Wargacz leniwy, wargacz, aswal

Polecamy


⇒ Wspieraj ochronę przyrody i nasze działania ⇐

Wybrane specjalnie dla Ciebie

6 komentarzy

    1. Rzeczywiście, zaskoczyło mnie, że taki stosunkowo niewielki niedźwiedź był taki groźny. Na tle gigantów pokroju kodiaka czy grizli to niema co porównywać. Teraz rozumiem, że nawet nasze polskie miśki stanowić mogą śmiertelne niebezpieczeństwo.

  1. To że wargacz nie ma rozmiarów grizzly czy kodiaka nie znaczy że jest mniej niebezpieczny. W obliczu zagrożenia niedźwiedzie te bywają nieobliczalne, zdarzało się że potrafiły przegonić tygrysa ucztującego przy padlinie. Jeszcze bardziej agresywny jest inny „mały” gatunek niedźwiedzia- niedźwieź himalajski. W Azji właśnie ten gatunek odpowiada za najwięcej ataków na ludzi. Podobnie jak baribal w Ameryce płn. To właśnie wielu mniejszych gatunków należy się bardziej obawiać. A nasz rodzimy niedźwiedź brunatny zwykle woli uciec przed człowiekiem, chyba że jest to samica z młodymi lub osobnik dokarmiany przez ludzi.

    1. Wargacz jednak ma taki śmieszny wygląd, że nikt po nim tego, że jest aż tak niebezpieczny się nie spodziewa. To trochę jak z psami – najgorsze są nie te wielkie, tylko te małe.

  2. Hej!

    Mrożaca krew w żyłach historia. Naprawdę ciężko uwierzyć, że jeden wargacz może zabić 36 osób. Ciekawa jestem, która z legend jest prawdziwa. Ja sądzę, że ta druga. Dziękuje za artykuł, bardzo ciekawy.

    Pozdrawiam,
    Tkankowiec123
    (na forum)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.