DinozauryDinozaury drapieżneDinozaury roślinożerneJuraKredaOpracowaniaPterozauryRaptoryTrias

Handel dinozaurami – do kogo należą dinozaury?

Kto jest właścicielem szkieletów dinozaurów?

4 czerwca 2018 r. szczątki najprawdopodobniej drapieżnego allozaura sprzedano osobie, która zaoferowała najwyższą cenę (2,4 mln dolarów) w domu aukcyjnym Aguttes w Paryżu we Francji. Szkielet ma prawie 9,1 m długości, 2.6 m wysokości w biodrach i jest kompletny w 70 procentach.  Jest to więc niezwykle cenne z naukowego punktu widzenia znalezisko.


Okaz może należeć do nieznanego wcześniej gatunku, prawdopodobnie bliskiego krewnego kultowego drapieżnika jurajskiego Allosaurus fragilis. Kupujący może mieć wpływ na wybór nazwy naukowej dla potencjalnego nowego gatunku. Jednak ocena statusu naukowego okazu i nazwanie go, jeśli reprezentuje nowy gatunek, wymaga naukowego dostępu.

Podobnie jak wszystkie skamieliny, kości te są ambasadorami zwierząt, które żyły tu wcześniej. Stworzenie, do którego należały kości, wydało ostatnie tchnienie w Wyoming (USA) 150 milionów lat temu. Wówczas był to inny świat: Ziemia była znacznie cieplejsza, a większość ssaków była wielkości królika lub mniejsza.

Splecione w śmiertelnym tańcu nanotyran (Nanotyrannus lancensis) oraz ceratops (Chasmosaurine) wystawione na aukcji w USA za 9 mln dolarów.

Dinozaury i dolary

Domy aukcyjne doskonale zdają sobie sprawę, jak wielu jest chętnych gotowych zapłacić dowolną sumę za posiadanie rzadkiego i naukowo znaczącego fragmentu prehistorii. W 2016 roku ten sam dom aukcyjny sprzedał szkielet innego drapieżnego allozaura za 1,32 miliona dolarów, a w 2017 roku uzyskał 641 tysięcy dolarów za kompletny szkielet mamuta włochatego.

Te sumy wyglądają jak kieszonkowe przy kwocie 8,36 miliona dolarów, które Chicago Field Museum i kilku partnerów korporacyjnych (takich jak Walt Disney World Resort i Ronald McDonald House Charities) zapłacili w 1997 roku za „Sue” – najbardziej kompletny szkielet tyranozaura (Tyrannosaurus rex), jaki dotychczas odnaleziono.

Teren prywatny a publiczny

Zanim dojedzie do transakcji, musi oczywiście pojawić się sprzedawca. P. David Polly, profesor geologii na Uniwersytecie Indiana jest obecnie przewodniczącym Międzynarodowego Stowarzyszenia Paleontologii Kręgowców (SVP), które zrzesza ponad 2300 członków. Polly twierdzi, że przepisy dotyczące skamielin różnią się znacznie w zależności od kraju.

W Stanach Zjednoczonych skamieliny odkryte na ziemi federalnej są uważane za własność publiczną. „W naszym imieniu są przechowywane przez rząd USA”, wyjaśnia Polly. „Ustawa o zachowaniu zasobów paleontologicznych (PRPA), uchwalona przez Kongres w 2009 roku, stanowi, że ważne z naukowego punktu widzenia skamieliny mogą być gromadzone wyłącznie za pozwoleniem naukowym i muszą być umieszczone w zatwierdzonym repozytorium – w kolekcji np. muzeum lub uniwersytetu – gdzie będą dostępne dla naukowców i innych zainteresowanych osób.”


Triceratops

Skamieliny roślin i bezkręgowców

Akt jest nieco łagodniejszy, jeśli chodzi o zwykłe skamieniałości roślin i bezkręgowców, takie jak trylobity. Prywatni obywatele mogą zbierać je „do osobistego użytku w rozsądnych ilościach” na terenie federalnym bez zezwolenia. Jednakże, jakiekolwiek skamieniałości pochodzące z posiadanej przez siebie skały „nie mogą być wymieniane lub sprzedawane” później.

Wykopaliska w Mongolii

W krajach takich jak Mongolia skamieliny dinozaurów są uważane za część wspólnego dziedzictwa kulturowego kraju – niezależnie od tego, gdzie zostały znalezione. Jako takie nie mogą być sprzedawane na rynkach prywatnych, a posiadanie tych pozostałości jest niezgodne z prawem.

Wykopaliska na terenach prywatnych w USA

Tereny prywatne w USA to zupełnie coś innego – w Stanach Zjednoczonych skamieniałości odkryte na własności prywatnej należą do właściciela terenu.

Jeśli więc jako rezydent w Stanach Zjednoczonych znajdziesz szkielet dinozaura na nieruchomościach, które posiadasz, możesz legalnie go przechowywać, sprzedawać lub eksportować. Pytanie tylko brzmi, czy powinieneś?

Borealopelta markmitchelli

Cios dla nauki?

Mięsożerny dinozaur, który zmienił właściciela w Paryżu, został wykopany prawdopodobnie z prywatnego gruntu w Wyoming w latach 2013-2015, chociaż paleontolodzy, którzy go odkopali, pozostają anonimowi. Po uzyskaniu informacji, że Dom Aukcyjny Aguttes planował go sprzedać na aukcji, Stowarzyszenie Paleontologii Kręgowców (SVP) napisało list otwarty, prosząc organizację o anulowanie sprzedaży.

Aguttes i tak go sprzedał, choć jak twierdzi obawy SVP są przesadzone. Według doświadczenia domu aukcyjnego, skamieniałości dinozaurów zawsze pojawiały się na aukcjach i nawet jeśli zostały kupione przez prywatnego licytanta, to i tak trafiały najczęściej do muzeów.  „Bogaci ludzie kupują je i robią prezenty dla muzeów”. Dla przykładu Triceratops o przydomku „Cliff”, jest  obecnie prezentowany na stałe w Boston Museum of Science  jako jeden z takich prezentów .


Tożsamość kupującego nie jest znana, ale nabywca oświadczył, że kości zostaną wypożyczone do muzeum w pewnym momencie, więc naukowcy będą mieli szansę je przestudiować.

Diplodok i allozaur sprzedane na aukcji za prawie 3 mln Euro. 12-metrowy diplodok za 1.44 mln Euro; 3.8-metrowy allozaur za 1.41 mln Euro.

Nauka w kontrze do handlu skamienielinami

Dla światowej społeczności naukowej to zapewnienie nie jest wystarczające. Wzajemna ocena jest ważnym aspektem paleontologii. Jeśli jeden ekspert od dinozaurów pisze coś o konkretnej skamielinie, jego koledzy powinni mieć możliwość powrotu i zbadania osobnika. Takie postępowanie wymaga zagwarantowania dostępu do szczątków – coś, co prywatni właściciele skamieniałości mogą uniemożliwić.

Kontekst geologiczny to kolejna rzecz do rozważenia. Skała, w której znajduje się skamielina, jest tak samo ważna, jak sama skamielina. Aby dowiedzieć się, ile lat ma okaz czy jak wygląda jego otoczenie, musimy dokładnie wiedzieć, skąd pochodzi. Prywatni kupcy skamieniałości mogą nie być w stanie dostarczyć tych informacji.

Budżety

Jest jeszcze „drobna” kwestia budżetów muzealnych. Uniwersytety i muzea publiczne często nie mogą sobie pozwolić na zakup za tak wysokie kwoty jakie ustalili sprzedawcy aukcyjni i dystrybutorzy kopalin w związku z ceną jaką udało się uzyskać przy sprzedaży szkieletu „Sue”.

„Prawie każdy kiedyś przynajmniej raz był podekscytowany ogromnymi dinozaurami, które kiedyś chodziły po Ziemi” – mówi Polly. „Ta inspiracja pochodzi bezpośrednio z faktu, że wiele z nich zostało starannie wykopanych, umieszczonych w ogólnodostępnych repozytoriach i muzeach i stało się częścią dokumentacji naukowej. Niestety, ta sama ekscytacja może sprawić, że ludzie będą chcieli mieć własne kolekcje.” – jak dzieła sztuki.

Szkielet dinozaura

Wkład sprzedawców skamielin do nauki

To prawda, że handlowcy kopalinami wnieśli duży wkład w paleontologię. Wystarczy spojrzeć na Mary Anning, angielską sprzedawczynię prehistorycznych skarbów, która odkryła wymarłe gady morskie, ichtiozaury (Ichthyosaurus) i plezjozaury (Plesiosaurus). Bez względu na to, Polly i wielu jego kolegów naukowców martwi się, że kraje, które nie zobowiązują się do umieszczenia swoich istotnych skamielin w repozytoriach publicznych „gdzie każdy może je studiować” powodują utratę kopalni wiedzy.


„Skamieliny nie są jak dzieła sztuki: nie zostały stworzone jako drogie przedmioty kolekcjonerskie” – mówi Polly – „są rzadkimi pozostałościami naszej przeszłości, które są dla nas ważne”.

Ciekawostki

Aktor Nicolas Cage wie coś na temat rygorystycznych praw dotyczących kopalin w Mongolii. W 2007 roku czaszka azjatyckiego tarbozaura (Tarbosaurus), została wystawiona na aukcję. Cage kupił ją za 276 000 dolarów, przelicytowując inną gwiazdę filmową, Leonardo DiCaprio. Kiedy dowiedział się, że czaszka została nielegalnie wywieziona z Mongolii, Cage zgodził się na zwrócenie jego tarbozaura z powrotem do ojczystej ziemi.

Szkielet dinozaura

Wasze zdanie

A Wy jakiego jesteście zdania? Czy handel wykopaliskami powinien być dozwolony czy zakazany? Jeżeli ktoś prywatnie finansuje wykopaliska, to czy powinien mieć możliwość sprzedaży odkrytych okazów? Dziś odbywa się handel skamieniałościami, jak jednak widzieliśmy w najnowszej części Jurassic World, ludzie mieliby ochotę nabyć na własność prawdziwe dinozaury i gotowi by byli zapłacić za to każdą cenę.

⇒ Wspieraj zwierzęta i nasze działania ⇐

4 komentarzy

  1. Ja uważam, że skoro ktoś poświęca swój czas i pieniądze, to handel wykopaliskami dinozaurów powinien być dozwolony. naukowcy protestują, ale gdyby nie prywatni inwestorzy to w ogóle tych eksponatów by nie było.

  2. Temat ciężki do rozważań, gdyż racja leży po obydwu stronach. W naszym kraju jesteśmy jakby niewolnikami i mimo, iż teoretycznie wydaliśmy własne środki na zakup danej działki, to i tak nic co na niej znajdziemy nie jest nasze… Nie jest to zbyt sprawiedliwe rozwiązanie – nie tędy droga… Państwo nie może być złodziejem. W USA schemat jest odwrotny i chyba równie dziwny. Skrajności nie są dobre i należałoby wypracować prawny kompromis. Według mnie skarby ziemi powinny należeć do właściciela danego gruntu a nazwa gatunku dla odkrywcy. Państwo nie powinno zabierać własności, ale naukowcy powinni mieć do niej pełny dostęp (badania i odlewy)… Po wykonaniu wszystkich czynności naukowych skamieniałość wracałaby w ręce właściciela. Miejsca przechowywania skamielin należałoby monitorować, aby uniknąć zagubienia cennych okazów (sprzedaż tylko po uprzednim poinformowaniu odpowiednich organów o danych nowego właściciela)… Każdy nowy posiadacz powinien mieć prawny nakaz do udostępnienia w celach badawczych okazów naukowcom. Należałoby założyć odpowiedni fundusz na rzecz odkupywania eksponatów od prywatnych właścicieli. Może warto wprowadzić całkowity zakaz handlu oryginalnymi skamieniałościami oraz nadać wyłączność prywatnym właścicielom na odlewy? tym sposobem teoretycznie bezwartościowy „niesprzedawalny” oryginalny eksponat trafiałby pod opiekę naukową a właściciel miałby prawa do sprzedaży każdej kopi i odlewu – na których również można nieźle zarobić… Można i odwrotnie – oryginał dla właściciela a kopia do muzeum. Pamiętacie sytuację ze Spinozaurem? Amerykanie po badaniach i skanach oddali kości a dla siebie wydrukowali idealny szkielet. Należy wypracować zdrowe prawo nie krzywdzące nikogo.

    1. To podejście, które zaproponowałeś wydaje się bardo sensowne. To prawo państwa do wszystkiego co jest w ziemi jest straszne, znajdą coś na twojej ziemi i wyrzucają cię na bruk, albo przyjmą dekret i wyrzucą mieszkańców z domów bo sobie lotnisko chcą budować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.