KotowateLampartyOpracowaniaSsakiZwierzęta

Tajemnicze brytyjskie wielkie koty

Puma z Surrey i inne brytyjskie wielkie koty

Przyroda w Anglii raczej nikomu nie kojarzy się z wielkimi drapieżnikami, gdyż po prostu ich tam nie ma. Dlatego sporą sensację budzą tam od lat doniesienia o ogromnych kotach, typowych raczej dla afrykańskiej sawanny lub lasów Ameryki.

Alien Big Cats

Od połowy XIX wieku jedną z ulubionych rozrywek brytyjskich elit były słuchanie opowieści myśliwych o wielkich i niebezpiecznych zwierzętach żyjących w egzotycznych krainach. Mieszkańcy Wysp słuchali ich z fascynacją i trwogą, ciesząc się, że w ich ojczystym kraju tak groźne drapieżniki nie występują. Dlatego pojawiające się dość regularnie doniesienia o dużych drapieżnikach, zwłaszcza lampartach, spotykanych na terenie Wielkiej Brytanii, budziły fascynację, ale i lęk.

Popularny fenomen doczekał się stosowanego w prasie i pismach popularnonaukowych skrótu „ABC”, co pochodzi od sformułowania „Alien Big Cats” (obce wielkie koty).

Czarna pantera

Puma z Surrey

Najsłynniejszym bodajże „ABC” była puma z Surrey, która stała się głośnym tematem lat 60. ubiegłego wieku. Jako pierwszy zobaczył ją Ernest Jellett – urzędnik gospodarki wodnej, który kontrolował stawy rybne. 16 lipca 1962 r. ujrzał wielkiego kota, który polował na królika. Opis Jelleta, prywatnie będącego zoologiem-amatorem, był bardzo dokładny. Zwierz przypominał małego lwa, był beżowy i miał gruby, ale nie puszysty ogon. Jego zdaniem była to najpewniej puma. Wezwana na miejsce policja znalazła ślady świadczące o tym, że istotnie żył tam duży drapieżnik.

Relacja Jelletta ukazała się w miejscowej gazecie. Szybko do przedstawicieli lokalnej prasy i miejscowych władz zgłosiło się wiele osób, które widziały podobne zwierzę już wcześniej, ale nie przyznawały się do tego z obawy przed ośmieszeniem. Na pewien czas sprawa ucichła, ale dwa lata później robotnicy pracujący na farmie Bushylease mówili o dużym kocie wydającym przeraźliwe odgłosy – ich relacje były zgodne i potwierdzone przez wiele osób. Znaleziono również krowę rozszarpaną przez nieznane zwierzę – wezwany na miejsce weterynarz nie umiał zidentyfikować śladów zębów.

Podobnych relacji było tyle, że w sierpniu 1964 r. rolnicy postanowili zorganizować polowanie na tajemnicza pumę. Nie schwytano żadnego zwierzęcia, ale znaleziono dowody, że istotnie na terenie Surrey żyje dużych rozmiarów kot – ślady łap oraz pozostałości legowiska. Skutkiem tego była niemal histeria mieszkańców hrabstwa. Obserwacji zaś notowano tyle, że miejscowi obawiali się wręcz masowej ucieczki zwierząt z ZOO, czemu jednak zaprzeczały wszystkie tego typu placówki. Liczne w tym rejonie tropy niemal zawsze uznawano za pozostawione przez pumę – przy czym okazywało się, że są dziełem lisa lub dużego psa.

Wreszcie we wrześniu 1964 r. koło Monstead znaleziono ślady, które eksperci uznali za pozostawione bez wątpienia przez pumę. Wyglądało na to, że Jellett miał rację. Niestety wiadomość ta została podana publicznie, skutkiem czego spanikowani mieszkańcy informowali o pumie przynajmniej raz w tygodniu – w ciągu zaledwie trzech lat doniesiono o niej aż 362 razy! Organizowano też prawdziwe safari – do Surrey przyjeżdżali doskonale wyposażeni myśliwi z nadzieją na odstrzelenie egzotycznego kota. Jednak pojawiające się doniesienia o jej zastrzeleniu nie zostały nigdy potwierdzone.

Puma płowa

Skąd puma w Anglii?

Czy na terenie Surrey rzeczywiście mogła żyć puma? Nie można tego wykluczyć. Pomijając wywołane zapewne masową histerią doniesienia, które kazały obserwatorom widzieć dużego kota nawet w niektórych psach, zdarzały się też relacje wiarygodne. Znaleziono też dowody na to, że na tym terenie istotnie żyła puma.

Ale skąd w Anglii wzięła się puma? W 1964 r. dokonano starannego zliczenia egzotycznych drapieżników w Wielkiej Brytanii – okazało się, że żyją tam 23 pumy. Wszystkie były pod starannym nadzorem i żadna nie uciekła. Zwierzę widziane w Surrey mogło zatem zostać przemycone nielegalnie. Stało się to prawdopodobnie około roku 1958 – wskazuje na to fakt, że w 1959 r. miejscowa policja otrzymała pierwszy meldunek o tym, że na terenie Surrey widziano „nietypowego rysia” – młoda puma istotnie nieco podobna tego drapieżnika.

Puma mogła tam z łatwością przeżyć. W Surrey nie zabrakłoby jej pożywienia (żyją tam na przykład tysiące królików), nie napotkałaby żadnych wrogów (w Wielkiej Brytanii nie ma zwierzęcia zdolnego zabić dorosłą pumę), a poza tym hrabstwo jest porośnięte lasami, więc mogłaby się z łatwością ukrywać i żyć wiele lat. Poza tym puma jest zwierzęciem o sporych zdolnościach adaptacyjnych – umie przeżyć zarówno w lasach, jak i w górach – a klimat Surrey jest łagodniejszy niż w Ameryce Północnej. Zwierzę napotkałoby więc w Anglii niemal idealne środowisko życia.

Czarna pantera

Inne wielkie koty na Wyspach Brytyjskich

Ryś kanadyjski

Puma z Surrey to niejedyny znany na Wyspach przypadek wydostania się egzotycznego kota na wolność. Już w 1903 r. w Devon zastrzelono rysia kanadyjskiego, którego wypchane ciało do dziś jest przechowywane w muzeum w Bristol.

Puma płowa

W 1980 r. w Szkocji schwytano żywcem pumę, którą obserwowano od wielu lat. Nie zyskała takiej sławy, jak puma z Surrey, gdyż miejscowi farmerzy nie chcieli rozgłosu, a poza tym szybko zajęli się sprawą samodzielnie. Jeden z nich zastawił sidła, dzięki którym złapał zwierzę, nie czyniąc mu krzywdy. Puma trafiła do ZOO i dostała imię Felicity. Dyrektor placówki orzekł, że zwierzę już było przyzwyczajone do ludzi, co dowodzi, że musiała wcześniej zbiec z niewoli.

Ryś

W 1991 r. w hrabstwie Norfolk zastrzelono rysia, który w ciągu dwóch tygodni zabił 15 owiec. Wieść ta uważana była za legendę miejską, jako że materiał na ten temat opublikowano dopiero w 2003 r., jednak śledztwo policyjne wykazało, że była to prawda. Zwierzę prawdopodobnie uciekło z ośrodka, w którym rozmnażano zwierzęta zagrożone wyginięciem. Myśliwi nie zgłosili się na policję, obawiając się kary za zabicie zwierzęcia, stwierdzili jednak, że musieli to zrobić w trosce o swój inwentarz.

Ryś

Ocelot

W 1994 r. mieszkańców wyspy Wight zmroziła wieść o grasującym na jej terenie ogromnym kocie. Wielokrotnie widziano go, jak porywał kaczki i kurczaki z farm. Próbowano schwytać zwierzę żywcem, jednak wcześniej zastrzelił je pewien farmer. Na podstawie raportu policji stwierdzono, że zwierzę było wyjątkowo dużym okazem ocelota.

Ryś

W 2001 roku obiektem zainteresowania mediów znów stał się ryś. Tym razem była to młoda samica, która grasowała na północnych przedmieściach Londynu. Udało się ją złapać na terenie boiska szkolnego. Umieszczono ją najpierw w ZOO w Londynie, a następnie przewieziono do Francji w celu wypuszczenia na wolność. Nie udało się jednak ustalić, skąd to zwierzę wzięło się na wolności.

Ocelot

ABC – efekt mody z XIX wieku

Niewątpliwa uroda egzotycznych drapieżników sprawia, że do dziś są one uznawane za jedną z największych atrakcji ogrodów zoologicznych. Własne wielkie koty zechciało mieć na własność także wielu brytyjskich posiadaczy ziemskich. Dysponując rozległymi posiadłościami, nie musieli nawet budować dla nich klatek – mogli wyznaczyć im wybieg, odpowiednio go ogrodzić i w ten sposób zapewnić w miarę dobre warunki życia. Stało się to szczególnie popularne w XIX wieku.

Nierzadko jednak okazywało się, że podjęte zabezpieczenia nie są wystarczające – trzymane w niewoli zwierzęta czasami uciekały. Tym samym stawały się przyczyną przerażenia gorzej wykształconej ludności wiejskiej, która takich zwierząt nigdy nie widziała. To zaś sprawiało, że jedno zbiegłe zwierzę zmieniało się w opowieściach nawet w całe stado drapieżników.

Do powszechności legend o ABC przyczynił się jeszcze jeden fakt. Rosnąca świadomość dotycząca konieczności ochrony przyrody, fakt, że dzikie koty są coraz mniej liczne oraz przypadki ucieczek drapieżników z prywatnych ogrodów zoologicznych sprawiły, że w 1976 r. rząd brytyjski uchwalił bardzo restrykcyjną ustawę regulującą chów takich zwierząt. Wielu hodowców nie było w stanie sprostać jej wymogom, obawiali się też śledztw w sprawie pochodzenia zwierząt, a tym samym procesów o wspieranie kłusownictwa i nielegalnego handlu zwierzętami. Wiele zwierząt zostało wówczas wypuszczonych na wolność – owocem tego były spore straty wśród zwierząt gospodarskich oraz oczywiście setki doniesień o wielkich kotach.

Inne wyjaśnienie obserwacji ABC wiąże się z faktem, że w Wielkiej Brytanii ogromną popularnością cieszą się kocie hodowle. Niestety zwierzęta czasem uciekają. Dotyczy to również kotów rasy Maine Coon, które osiągają nawet 120 cm długości i masę ponad 8 kg – to oznacza, że są znacznie większe od przeciętnego kota domowego, a z racji „dzikiego” wyglądu i długiej sierści laik może uznać je za nieznanego, egzotycznego drapieżnika.

Ogromna większość obserwacji okazała się zmyślona lub dotyczyła doskonale znanych zwierząt. Niemniej niektóre okazywały się prawdziwe. Znaleziono wystarczająco dużo dowodów świadczących o tym, że istotnie na niektórych terenach Wysp żyły przez jakiś czas duże drapieżniki. W innych przypadkach był to wymysł miejscowej ludności, która widziała pumę lub panterę w każdym większym zwierzęciu. Jest więc zatem bardzo możliwe, że ABC będą żyły w Wielkiej Brytanii już zawsze – w postaci lokalnych legend.

Czarna pantera

Alien Big Cats – ciekawostki

  • Nie wszystkie obserwacje ABC da się łatwo wyjaśnić. Znana była na przykład sprawa „Bestii z Bodmin” – było to wielki kot czyniący ogromne spustoszenia wśród zwierząt gospodarskich Kornwalii. W 1993 r. udało się nagrać film, na którym widać zwierzę przypominające nieco czarną panterę. Fałszerstwo wykluczono, ale gatunku zwierzęcia nie udało się ustalić.
  • Potwierdzonych obserwacji pumy z Surrey jest więcej niż niektórych rzadkich gatunków dziko żyjących kotów w ich naturalnym środowisku.
  • Fenomen ABC jest znany także w Kanadzie, Australii i Nowej Zelandii, gdzie nazywany jest „phantom cats”. Tam hodowle wielkich kotów również były niegdyś popularne i również w swoim czasie masowo wypuszczano zwierzęta na wolność z uwagi na zmiany prawne.
Puma płowa

Polecamy

Wybrane specjalnie dla Ciebie

Jeden komentarz

  1. Ja dorzucę jeszcze jedną ciekawostkę. Historie o wielkich kotach na wyspach były inspiracją dla szkockiego pisarza horrorów Guya N Smitha do napisania powieści zatytułowanej „Meneater”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.