OpracowaniaPtakiSsakiWymieranieZwierzęta

Człowiek zabójca zwierząt

Rocznie ludzie zabijają ponad 2.8 biliona zwierząt

Dlaczego zabijamy zwierzęta?

Ile człowiek zabija zwierząt rocznie?

Według obecnego ministra środowiska Henryka Kowalczyka „żyjemy w czasach nadmiernej wrażliwości w ochronie zwierząt”. Poprzedni minister środowiska z upodobaniem wycinał Puszczę Białowieską i strzelał do zwierząt. Z kolei Tomasz Terlikowski uważa, że „Zwierzęta nie mają praw a ich ochrona prowadzi do aborcji i eksperymentów na ludzkich płodach”, Episkopat zaś popiera ubój rytualny.


Nie sposób przejść obojętnie wobec tego typu sformułowań prowadząc największy w Polsce serwis poświęcony faunie żywej i wymarłej. Chcemy przybliżyć czytelnikom, jak wiele zwierząt zabijanych jest każdego roku na świecie, jakie są tego przyczyny i odpowiedzieć na pytania czy rzeczywiście nadmiernie przejmujemy się środowiskiem i światem zwierząt oraz czy zwierzęta nie powinny mieć żadnych praw i można je bezkarnie zabijać.

Sprawdźmy jak wyglądają statystyki zabijania zwierząt.

Rocznie ludzie zabijają ponad 2.8 biliona zwierząt

6 wielkie wymieranie

Jesteśmy w fazie 6 wielkiego wymierania gatunków i jest to fakt, któremu trudno zaprzeczyć. Na przestrzeni ostatnich 42 lat wyginęło 58% populacji kręgowców. Każdego roku na listę zagrożonych zwierząt wpisywane są kolejne gatunki a nowe uznawane są za wymarłe. Historię wymierania gatunków zwierząt i roślin można prześledzić w artykule: Historia wymierania.

Czy potrafilibyście zabić takiego cielaka? Nie? Ale jedząc cielęcinę właśnie go zabijamy. Kiedy ginie, jest w wieku od 1 do 32 tygodni.

Człowiek od zarania dziejów zabija zwierzęta. Dlaczego to robi? Czy tylko aby zaspokoić głód?

Czy jedząc obiad, śniadanie lub kolację, kiedykolwiek zadaliście sobie pytanie jak bardzo wycierpiały zwierzęta, które właśnie zjadacie? Ile eksperymentów zostało na nich przeprowadzonych i jak wiele zwierząt zostało zabitych abyście mogli nosić futro czy skórzaną kurtkę? Czy widzieliście kiedyś przemysłową hodowlę kurczaków?

Zabijanie zwierząt – statystyka nie obejmuje ryb

Ile ludzie zabijają rocznie zwierząt?

Rocznie człowiek zabija 2.8 biliona zwierząt

Pośród zwierząt, które zabijamy 98% stanowią ryby – 2.74 biliona. Zwierzęta hodowlane, dzikie i zabijane w laboratoriach stanowią pozostałe 2%. I tu większość czytelników doznała uczucia ulgi – tylko 2%, to o czym tu w ogóle pisać. Otóż te 2% zabijanych zwierząt lądowych i ptactwa to 70 miliardów stworzeń. W statystykach prezentowanych w artykule nie uwzględniamy oczywiście owadów.

Aby lepiej zaprezentować te liczby, przedstawmy je tak jak wyglądają naprawdę:

  • 2 810 000 000 000 – zwierząt zabijanych jest rocznie

  • 2 740 000 000 000ryb zabijanych jest rocznie

  • 70 000 000 000ssaków i ptaków zabijanych jest rocznie

  • 7 650 000 000 – liczba ludności (sierpień 2018)

Liczba zabijanych zwierząt na świecie każdego roku, bez ryb.

70 miliardów zabijanych ssaków i ptaków

Zwierzęta jako pożywienie

Dlaczego ludzie zabijają zwierzęta? Ludzie zabijają zwierzęta aby jeść.

7.65 miliarda ludzi, z których większość spożywa na co dzień mięso lub wyroby pochodzące od zwierząt. Aby wyżywać obecną populację rocznie zabijane jest około 70 miliardów zwierząt hodowlanych. Poniżej prezentujemy dane uwzględniające tylko największe grupy zwierząt.

ZwierzęLiczba zabijanych zwierząt rocznie
Kurczaki       58 110 000 000
Kaczki          2 817 000 000
Świnie          1 383 000 000
Indyki             654 000 000
Gęsi i perlice             649 000 000
Owce             517 000 000
Kozy             430 000 000
Bydło             296 000 000
Bizony               24 000 000
Suma       63 635 300 000

W tabeli powyżej nie uwzględnione zostały inne zwierzęta hodowlane, jak króliki, konie, psy, czy ssaki morskie (foki, uchatki, grindwale, walenie), itp. Nie dysponowaliśmy bowiem potwierdzonymi statystykami w tym obszarze.


Liczba zabijanych zwierząt hodowlanych na świecie każdego roku, bez ryb oraz kurczaków

Ile ryb łowi się w ciągu roku?

W ciągu roku człowiek odławia od 970 miliardów do 2.74 biliona ryb

Liczebność zwierząt morskich trudna jest do precyzyjnego oszacowania, gdyż połowy liczone są w tonach a nie sztukach. Niemniej na podstawie estymacji przyjmuje się, że rocznie odławianych jest od 970 mld do 2.74 biliona ryb. Szacunki te oparte są o oficjalne dane z pochodzące z FAO (Food and Agriculture Organization of the United Nations) i nie uwzględniają:

  • nielegalnych połowów
  • ryby złowionych i wyrzuconych
  • ryb, które giną po ucieczce z sieci
  • ryb wykorzystywanych jako przynęty
  • ryb wykorzystywanych jako pasza na farmach rybnych
  • innych nieudokumentowanych
Zwierzę Liczba zabijanych zwierząt rocznie 
Ryby     2 740 000 000 000
Drób          62 230 000 000
Pozostałe hodowlane            2 650 000 000
Dzikie                400 000 000
Laboratoryjne                200 000 000
Suma  2 805 480 000 000   

Badania laboratoryjne – 200 mln zwierząt

Każdego roku w badaniach laboratoryjnych ginie około 200 milionów zwierząt. Szacunki te są skrzętnie ukrywane, niewiele firm przyznaje się do testowania na zwierzętach produktów kosmetycznych czy leków. Zabijane są przede wszystkim:

Przed śmiercią wiele z nich jest zmuszanych do wdychania toksycznych oparów, inne są unieruchamiane w urządzeniach przytrzymujących na wiele godzin, niektóre mają dziury wywiercone w czaszkach, a inne mają spaloną skórę lub zgniecione rdzenie kręgowe.

Zwierzęta w laboratoriach zarażane są chorobami, testowane są na nich leki i kosmetyki. Oprócz udręki rzeczywistych eksperymentów, zwierzęta w laboratoriach są pozbawione wszystkiego, co jest dla nich naturalne i ważne – ich życie ograniczone jest do klatek, są izolowanych społecznie i psychicznie traumatyzowane.

Twoje nowe futro…

Hodowla zwierząt na futra – 200 mln zwierząt

Ludzie zabijają zwierzęta z powodu ich futer

Samych norek zabijanych jest rocznie 70-82 milionów. Polska znajduje się na 3 miejscu na świecie w tej dziedzinie. Poniżej statystki hodowli norek na świecie z lat 2013-2014.

Lp.Kraj Liczba norek
1Chiny20 000 000
2Dania18 000 000
3Polska9 000 000
4USA4 500 000
5Kanada3 000 000
6Europa Wschodnia (bez Polski)6 000 000
7Grecja2 000 000
8Inne kraje8 000 000
Suma70 500 000
Hodowla norek na świecie – statystyki z lat 2013 – 2014

Myśliwi zabijają dla sportu i przyjemności ponad 100 milionów zwierząt rocznie

Ponad 100 milionów zwierząt każdego roku jest zabijanych przez myśliwych. Liczba ta nie obejmuje milionów zwierząt, dla których dane nie są utrzymywane przez państwowe agencje zajmujące się dziką przyrodą.

Dlaczego myśliwi polują i zabijają bezbronne zwierzęta?

To temat na oddzielny artykuł, ale jak wiemy myśliwi wyznają dewizę „czyńcie sobie ziemię poddaną”.

Obecnie z pierwotnych intencji łowcy, który polował aby wyżywić siebie i swoją rodzinę nie pozostało już praktycznie nic, poza krajami trzeciego świata, gdzie polowanie jest koniecznością. Dzisiaj ludzie zabijają zwierzęta głównie dla przyjemności, sportu, nutki adrenaliny.

To szczególny rodzaj przyjemność, związany z zadawaniem bólu i śmierci. W tej motywacji jest coś niepokojącego, ponieważ żadne inne zwierzę nie zabija dla samej przyjemności zabijania.


Motywacje myśliwych

Jeżeli przyjrzymy się bliżej tej motywacji, to okaże się, że perspektywa bycia panem życia i śmierci wydaje się niezwykle pociągająca dla wielu osób. Poczucie władzy nad inną istotą, dominacji i decydowaniu o jej losie jest źródłem niezwykłej siły, która być może kompensuje poczucie zagubienia i nieadekwatności w świecie. Kontrolowanie życia innych (ludzi, zwierząt) daje myśliwym poczucie bycia kimś ważnym – panem i władcą życia i śmierci.

Zabijanie zwierząt – statystyki (myśliwi, kłusownicy, laboratoria)

Kłusownicy zabijają 200 milionów zwierząt rocznie

Kim jest kłusownik i czym różni się od myśliwego?

Myśliwi się oczywiście oburzą, że różnica jest zasadnicza, bo myśliwy musi zagospodarować zabite zwierzę, a kłusownik nie.

Choć obraz kłusownika kojarzy nam się z osobą zabijającą słonie (z powodu kości słoniowej) nosorożce (z powodu rogu) czy żyrafy (z powodu skór), to odpowiedź na to pytanie wcale nie jest taka oczywista. Różnica pomiędzy myśliwym o kłusownikiem w uproszczonej formie jest taka, że kłusownik poluje bez zgody właściciela terenu. Wiele plemion afrykańskich, czy mieszkańców Azji poluje na terenach, które zostały im odebrane i stworzone zostały na nich np. parki narodowe. Polują jednak aby przeżyć.

Pytanie otwarte, kto tak naprawdę zabija nosorożce czy słonie – człowiek, który pociąga za spust, czy osoba, która kupuje pamiątkę wykonaną z rogu, czy kości słoniowej?

Zabijanie dla sportu i przyjemności

Populacja

Na Ziemi żyje obecnie około 7.65 miliarda ludzi. W 1900 roku było nas jedynie 1.6 miliarda. Łatwo więc obliczyć, że na przestrzeni ostatnich 100 lat populacja ludzi zwiększyła się niemal pięciokrotnie. Na przestrzeni ostatnich 18 lat przybyło nas 1,5 miliarda. Na podstawie obecnych trendów szacujemy, że w roku 2100 na naszej planecie będzie żyło około 12 miliardów ludzi.

Zwiększająca się tak dynamicznie liczba ludności potrzebuje do życia więcej pożywania oraz zasobów naturalnych. Degradujemy więc świat, którego podobno jesteśmy „panami i władcami”.

Jeżeli człowiek rzeczywiście jest panem i władcą tego świata (przynajmniej znaczna część ludzkości tak sądzi), to jest niesamowicie głupim władcą, który niszczy swoje królestwo, doprowadzając do zagłady świat zwierząt i roślin, przekształcając Ziemię w jałową, betonowa pustynię.

Poniżej  prezentujemy gwałtowny przyrost ludności na przestrzeni ostatniego stulecia:


Populacja ludzi

Eksterminacja fauny i flory

Jako ludzie stanowimy jedynie 0.01% całkowitej biomasy. Doprowadziliśmy jednak na przestrzeni ostatnich kilku tysięcy lat do wyginięcia 83% populacji dzikich ssaków oraz połowy roślin występujących na Ziemi. Na przestrzeni ostatnich 42 lat populacja kręgowców zmniejszyła się o kolejne 58%.

Spośród wszystkich ssaków na Ziemi 96% to zwierzęta gospodarskie i ludzie, tylko 4% to dzikie ssaki.

Ssaki dzikie i hodowlane – grafika Guardian, tłumaczenie DinoAnimals

Spośród wszystkich ptaków na Ziemi 70% stanowi drób, dzikie ptactwo to 30%.

Ptaki dzikie i hodowlane – grafika Guardian, tłumaczenie DinoAnimals

Czy już  naprawdę nie nadszedł czas, aby 7.6 miliarda osób zrozumiało, że niszczymy naszą planetę, nasz dom?

Zwierzęta laboratoryjne – rocznie w laboratoriach ginie około 200 milionów zwierząt

Ciekawostki

  • Polska jest jednym z liderów w „produkcji” zwierząt futerkowych.
  • Polska jest liderem w uboju rytualnym, podczas którego zwierzętom podcina się gardło i arterie. Zwierzęta nie są znieczulane, tylko wykrwawiają się na śmierć i giną w agonii. Dlaczego? Ponieważ mięso z tak zabitego zwierzęcia podobno lepiej smakuje. Jeżeli tak jest w istocie, to polecamy spróbowania na surowo mięsa zabitej krowy w uboju rytualnym i normalnym. Czy „smakosze” dostrzegą jakąkolwiek różnicę w smaku…
  • Zakaz uboju rytualnego prawdopodobnie nie zostanie wprowadzony w Polsce. Minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski poinformował o tym, że wycofany zostanie projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, który miał go wprowadzić.

Gdyby każdy z nas zastąpił raz w tygodniu mięsny posiłek, posiłkiem roślinnym, rocznie zginęłoby kilkanaście miliardów zwierząt mniej.

Ubój rytualny – stanowisko Episkopatu z dnia 25.09.2013 r., zdjęcie pochodzi z Facebooka.

Uwagi końcowe

W statystykach nie uwzględniliśmy gadów, płazów i oczywiście owadów. Takie statystyki nie są bowiem nigdzie dostępne.

Kiedy opublikowaliśmy przed paroma dniami na Facebooku grafikę przedstawiającą ilość zabijanych zwierząt hodowlanych oraz ich wiek, spotkaliśmy się z różnymi reakcjami. Od pełnego zrozumienia, poprzez zaskoczenie (niemiłe) jak wielka jest ta liczba, aż po reakcje pełne agresji. Zadziwiające są właśnie te ostatnie. Okazało się, że nam się „we łebie pomieszało”, że „tylko idiota mógł stworzyć taką grafikę”, poprzez to, że zostaliśmy ochrzczeni jako lewacy, których zawodzenie i tak niczego nie zmieni, bo człowiek jest panem i władcą przyrody i ma pełne prawo zabijać (nie bacząc na konsekwencje, że wkrótce może już nie mieć czego (poza inwentarzem domowym) zabijać.

Chcieliśmy więc wyjaśnić fundamentalną kwestię – niniejszym artykułem chcieliśmy sprowokować czytelników jedynie do refleksji i uświadomić skalę eksterminacji zwierząt. Nikogo nie oskarżamy, nie nawołujemy do zaprzestania jedzenia mięsa, lecz zdania sobie sprawy, jakie są tego konsekwencje.

Człowiek w swej naturze nie jest drapieżnikiem (czy cieknie wam ślina na widok cielaka?, czy potrafilibyście zjeść mięso na surowo bez przypraw?), nie jest także typowym roślinożercą. Zabijamy jednak ponad miarę i czas aby to sobie uzmysłowić.

Dopóki nie jest za późno…

Polecamy

⇒ Wspieraj zwierzęta i nasze działania ⇐

35 komentarzy

  1. A jedną z ciekawszych rzeczy jest to, że jest tak wielu obrońców psów i kotów ale nikogo z tych obrońców nie obchodzi, że ich kot czy pies wcina sobie cielęcinkę… Jakby młody cielaczek był gorszy psa czy kota. Hipokryzja albo wypieranie oczywistych faktów.

      1. Owszem, ale chodzi o to, że właściciele kotów czy psów rozczulają się nad ich losem ale nawet im powieka nie drgnie, że aby ich pupile wcinały smakowite przekąski to trzeba zabijać młode cielaki.

      2. Nie,kot może zostać weganinem jak ty geniuszu… Jeśli nie rozumiesz ironii z poprzedniego zdania: Kot jest drapieżnikiem i MUSI jeść mięso,bez niego umrze.

  2. Ja nigdy nie mogłam zrozumieć dlaczego właśnie ludzie użalają się nad psami, kotami, czasami nad dzikim zwierzętami ale zabijanie cielaków czy jagniąt im nie przeszkadza. Co gorsza właśnie, karmią nimi swoje psy i koty.

  3. Opracowanie tematu świetne. Grafiki w dobry sposób zmuszają do refleksji nad tym tematem. Z niecierpliwością czekam na artykuł na temat myślistwa i ich „pozyskiwania zwierzyny”.

      1. A cóż myśliwi mądrego mogą powiedzieć? Poza tym, że od czasu do czasu trzeba rzeczywiście dokonać odstrzału chorych zwierząt, to nie ma żadnego sensownego wyjaśnienia konieczności zabijania bezbronnych zwierząt.

        1. Jest wiele powodów. Wbrew pozorom w Polsce właściwie nie ma drapieżników,a jak są – to nie ma dla nich na tyle miejsca i zamiast ograniczać populację dzikich zwierząt wkraczają na tereny zamieszkałe przez człowieka atakując zwierzęta hodowlane i będąc zagrożeniem dla ludzi.

          Uzasadnienie zabijania zwierząt:
          1.Szkody – tak w uprawach (zające,dziki,sarny itd) jak i w lasach (jelenie)
          2.Nadmierny przyrost populacji ze względu na nadmierną dostępność pożywienia (znów: rolnictwo)
          3.Afrykański Pomór Świń w przypadku dzików – jest to powód dla którego Polska wieprzowina nie może być sprzedana w szeregu krajów a w przypadku stwierdzenia tej choroby w danym obszarze świnie hodowane na mięso są wybijane na darmo – ich mięso już nie trafi do sklepów.
          4.Mięso dzikich zwierząt. Ono często nie jest marnowane,trafia do skupu a po badaniach do różnych restauracji.

  4. Hodowanie zwierząt futetkowych jak dla mnie ok ale HODOWANIE a nie tuczenie tych zwierząt żeby były jak największe. Kórtki skórzane robi się ze skóry bydlęcej więc z 1 krowy otrzymuje się tak na oko prawie 2 kórtki. A co do wycinki Puszczy Białowieskiej to jak inaczej uchronić las przed wyniszczeniem przez kornika jak nie wyciąć chorych drzew?

    1. Naprawdę wierzysz, że w wycince Puszczy chodziło o kornika? Chodziło o to, że Lasy Państwowe w 2017 roku miały prawie 8 miliardów przychodów. O to chodzi w wycince lasu – o zysk ze sprzedaży drewna. Do utrzymania Lasy Państwowe mają 25 tysięcy pracowników, z których każdy średnio zarabia brutto 9625 zł (7585 z netto). Na same pensje pracowników wydają więc rocznie prawie 3 miliardy złotych. Jeżeli nie sprzedadzą drzewa, to nie zarobią, więc trzeba ścinać na potęgę. A kornik jest pretekstem.
      Aby była jasność, ponad połowa kosztów przeznaczana jest na działalność administracyjną, a na hodowlę i ochronę lasów tylko 13 procent wszystkich kosztów. To trzykrotnie mniej niż koszty zarządzania.

      1. Dzięki za odpowiedź i jaśniejsze przedstawienie sprawy. Nie zagłębiałem się w szczegóły tyle co w telewizji usłyszałem cokolwiek i wziąłem to na mój prostu chłopski rozum.

  5. Artykuł ciekawy,prowokujący do myślenia ale dosyć jednostronny.Pozwolę sobie na małą polemikę z paroma kwestiami.
    -„CZŁOWIEK W SWEJ NATURZE NIE JEST DRAPIEŻCĄ”.Nic podobnego.Jesteśmy potomkami drapieżnych antropoidów czy nam się to podoba czy nie.Konkretnie rzecz biorąc nie były one wyspecjalizowanymi zoofagami jak np.lwy czy wilki ale wszystkożercami w których diecie mięso odgrywało ważną rolę.Najbliższe nam obecnie naczelne- szympansy – mają w diecie od 30 do 60% białka zwierzęcego. Ich ofiarami są często inne małpy (najczęściej gerezy),małe antylopy ale też i osobniki własnego gatunku.Do polowań często stosują zmyślną taktykę zaganiania zdobyczy i nawet atakowania prostymi narzędziami jak kije czy kamienie (obserwacje J.Godall).Miliony lat temu też tak zaczynaliśmy…Zdobywanie ruchomego pokarmu zdolnego do ucieczki i krycia się stymulowało rozwój intelektu co w połączeniu z chwytnymi kończynami dało nam to co mamy dzisiaj.Polecam obejrzeć początek genialnego filmu Kubricka „2001 Odyseja Kosmiczna” a zw. słynną scenę z okrwawioną kościaną maczugą rzucona przez małpoluda która zmienia się w pojazd kosmiczny z działem laserowym-dobre podsumowanie 2 mln.lat rozwoju cywilizacji!
    -„NA WIDOK /żywego/ CIELAKA NIE CIEKNIE NAM ŚLINA”.Uwaga słuszna tylko w odniesieniu do mieszkańców miast w wysoko rozwiniętych krajach dla których zdobycie pożywienia to wycieczka do marketu.Na wsi (takiej tradycyjnej) wygląda to inaczej nieraz widziałem jak gospodarz oglądał świniaka czy już utył do ubicia i cieszył się jaka to będzie szynka czy kiełbaska.Dla prymitywnego łowcy-zbieracza zwierzę na które poluje to wprost smakowite danie.Często konsumują oni surowe części ciała (wątrobę,serce,mózg) zaraz po ubiciu zwierzęcia kiedy gorące mieso jeszcze paruje.Jeszcze 300 000 tys. lat temu każdy z naszych przodków tak postępował.W historii życia na Ziemi to mgnienie oka w tył.Zbyt szybko zapominamy czym jesteśmy w istocie.Jednak wystarczyłaby globalna katastrofa niszcząca ludzką cywilizację aby nasze dzieci zapomniały co to hamburger z marketu i poznały smak krwistej surowizny…
    -„MYŚLIWI ZABIJAJĄ TYLKO DLA PRZYJEMNOŚCI-MYŚLISTWO NIE JEST OBECNIE KONIECZNOŚCIĄ”.Kolejna nieprawda.W naturalnym ekosystemie populacje zwierząt utrzymują się w stanie naturalnej równowagi dynamicznej.Drapieżnicy,ofiary i ofiary ofiar drapieżników trzymają się w klinczu.W Polsce (pozwólcie że zostanę przy naszym ogródku) naturalnych ekosystemów praktycznie nie ma…Mamy tzw.agrocenozy i niestety większość lasów też pod to podchodzi.W tych warunkach nie ma miejsca dla odpowiedniej liczby drapieżników-zoofagów.Z kolei roślinożercy tacy jak sarny czy zające dobrze zaadoptowały się do tych warunków i mnożą się na potęgę.Już nie mówię tu o stratach w rolnictwie ale spytajcie się jakiegokolwiek leśnika jaką masakrę w drzewostanie potrafią zrobić jeleniowate nadmiernie rozmnożone!Tutaj niestety musi wkroczyć człowiek jako selektor i regulator.Odstrzeliwanie nadmiarowych sztuk to konieczność.Podobnie w przypadku gatunków zagrożonych o ograniczonej puli genetycznej (np.żubry) eliminacja osobników chorych z wadami to jedyna droga do utrzymania zdrowej populacji.
    -„ZABIJAMY STANOWCZO PONAD MIARĘ”.Tylko do pewnego stopnia.Jasne że hodowla i zabijanie dla pięknych futer to niepotrzebna zbrodnia bo nauka i technika daje nam możliwość sporządzenia ładnego i funkcjonalnego odzienia.Ale dla mięsa…Oczywiście tłusty Amerykanin zżera zbyt wiele steków czy kurzych udek a część jeszcze marnuje wurzucając.Z drugiej chudy Afrykanin czy Azjata nie ma dostępu do wystarczającej ilości zwierzęcego białka.Ludzi jest już prawie 7mld. i gdyby chcieć ich obdzielić SPRAWIEDLIWIE żywnością to konsumpcja mięsa nie tylko by nie spadła ale jeszcze wzrosła! Problemem jest struktura tego zabijania.Np.połów ryb morskich na ogromną skalę powoduje zjawisko przełowienia-to ogromny problem.Z drugiej strony gospodarka morska idzie coraz bardziej w kierunku sztucznej hodowli ryb w tzw.akwakulturach czyli farmach wodnych.Obecnie ok.30% ryb na rynkach krajów rozwiniętych pochodzi z tego źródła (20 lat temu >10%).Praktycznie wszystkie łososie jakie można u nas kupić pochodzą z takich farm.Gdyby zaspokoić potrzeby rynku połowami dzikich łososi to…już by ich nie było.A wraz z nimi ich naturalnych konsumentów.
    Reasumując;przyroda funkcjonuje przez przetwarzanie materii a zabijanie jest jego częścią.Cierpienie i śmierć to konsekwencja istnienia życia na Ziemi.Od setek milionów lat trwało miażdżenie kości,wypruwanie flaków,rozszarpywanie żywcem na kawałki…w porównaniu z tym kula włeb czy odcięcie tego łba po uprzednim ogłuszeniu prądem nie wygląda aż tak strasznie.Kiedyś człowiek żył ze smiercią za pan brat zabijanie patroszenie skórowanie było czymś tak naturalnym jak jedzenie i picie.Teraz ludzie w rozwiniętych krajach żyją sterylnie,aseptycznie coraz bardziej brzydzą się krwią i przemocą (to dobrze) ale ich fizjologia się nie zmienia.Dalej potrzebują zwierzęcego białka no i je kupują w sklepie nie starając się za bardzo dochodzić skąd się bierze.Dzieci oglądają kreskówki ze świnką Peepą i zjadają na kolację kanapkę z szynką…Orwell nazywał coś takiego „dwójmyśleniem”.Czy jesteśmy wiecznie na to skazani-nie sądzę!
    Postęp powoli robi swoje.Trwają zaawansowane prace nad pozyskiwaniem jadalnego mięsa metodą in vitro-podobnie jak dziś namnaża się skórę ludzką do przeszczepów w medycynie.Na razie to tylko próby labolatoryjne ale za 100 lat…Hodowanie zwierząt na mięso jest nie tylko okrutne ale energetycznie straszliwie rozrzutne.Aby wyprodukować stek trzeba zużyć potworne ilości kalorii zawartej w paszy a zeby tę paszę uzyskać trzeba zająć ogromne połacie ziemi.Produkcja mięsa metodą biotechnologii rozwiąze ten problem radykalnie i prawdopodobnie przyniesie ludzkości największą rewolucję w pozyskiwaniu żywności od czasu neolitu tj.odkąd zamiast polować i zbierać zaczęliśmy hodować i uprawiać…Nie będziemy musieli już zabijać by jeść.Oby jak najszybciej!

    1. To tylko drobiazg Spencer, ale ludzi jest już 7.65 miliarda a nie prawie 7.
      Oczywiście możemy sobie wyobrazić hodowcę, który oglądając świnię wyobraża sobie jaka będzie z niej szynka, ale jak sadze redakcji (autorowi) chodziło o to, że ludziom jednak w przeciwieństwie do mięsożerców na widok zwierząt ślina nie cieknie i nie postrzegamy jednak cielaka czy małej owcy jako jedzenia lecz mamy raczej ochotę je pogłaskać i zaopiekować się nimi. Poza tym, pomimo tego, że jesteśmy wszystkożerni, to jednak potrafimy wyżywić się dietą jedynie roślinną.
      Nie wyeliminujemy oczywiście mięsa z diety całkowicie (przynajmniej na razie), ale chodzi tu o humanitaryzm – ubój rytualny to zwykłe barbarzyństwo i hodowanie zwierząt na futra podobnie.

      1. Wiesz,ja piszę przeważnie z pamięci-te dane prawie 7mld. to informacje z przed paru lat+trochę ekstrapolacji.Nie doceniłem prokreacyjnych możliwości naszego gatunku…
        O hodowli na futro wyraźnie napisałem że to zbędne okrucieństwo.
        Chłop może jeszcze się nie ślini na widok cielaka ale już nie patrzy na niego jak na maskotkę.Natomiast łowca-zbieracz z paleolitu…napisałem też i o tym.
        Człowiek może żyć nie jedząc mięsa ale optymalne i zdrowe to nie jest.Wiem że wegetarianie zaraz mnie zlinczują ale trudno…Wiele zresztą zależy od jakości pokarmu.Na pewno lepiej zjeść warzywka ze zdrowej uprawy niż tanie mięso z „Biedronki” z chemią w środku.

        1. Ten koncept z produkcją mięsa metodami biotechnologicznymi jest ekstra. Nie trzeba będzie zabijać zwierząt i cała ta hodowla pójdzie w niepamięć.

          1. To więcej niż koncept.
            Jeśli ten link zadziała:
            nogarlicnoonions.com/scientists-to-cook-worlds-first-in-vitro-beef-burger/
            zobaczysz pierwsze hamburgerowe kotlety zrobione tą metodą.
            To było w 2013 roku.Od tego czasu wiele ulepszono ale nadal to najdroższe hamburgery na świecie.Ale za 100 lat…

          2. Nie szkodzi, że najdroższy, ale istotne, że prace nad tym trwają. Nowości zazwyczaj są drogie, kiedy jednak się upowszechnią, to cena spadnie. Dzięki.

    2. Argument co do myśliwych kompletnie nietrafiony. Argument iż regulują populację jak to oni ładnie mówią „zwierzyny łownej” był aktualny może 10 lat temu. Wilki które zajęły należne im miejsce w ekosystemie naszego kraju wykonują za nich całą robotę. Żeby udowodnić poprzednie zdanie, pozwolę sobie przywołać wypowiedź Janusza Kaczmarka – „Populacje saren zmalały do tego stopnia, że w tym roku niektóre koła łowieckie chcą ograniczyć lub wręcz wstrzymać ich odstrzał. Oddziaływanie wilków na jelenie i daniele jest również widoczne” Wilk robi lepiej od myśliwego jego robotę, bo robi to bo musi przetrwać, a nie posiadać zajebiste trofeum. Zabija również najsłabsze osobniki, co podobno myśliwi też robią, ale biorąc pod uwagę wszystkie wypadki, gdzie myśliwy pomylił kogoś z dzikiem to wątpię. Na jakiej podstawie oni oceniają kondycje zwierzęcia, skoro potrafią pomylić świnie z człowiekiem? Już nawet nie będę wypowiadał się na temat polowań zagrodowych w RPA bo to temat rzeka. Powiem wprost myśliwi won.

      1. Ale teraz to wilki są te złe, więc trzeba ich populację regulować 🙂
        Zgadzam się, że od czasu do czasu trzeba jakąś populacje zmniejszyć (jak np. dzików), ale myśliwym nie zostaje się z dobroci serca, tylko motywacje są inne. I o te motywacje właśnie chodzi, że to głównie potrzeba zabijania i dominacji odgrywa tu rolę.

        1. Bo Wilki (co za niespodzianka) nie mając olbrzymich dzikich terenów (Polska jest dość gęsto zaludniona,tu miejsca dla wilka za bardzo nie ma) podchodzą do siedzib ludzikich,a jak trafią na bydło hodowlane czy pieska na łańcuchu we wsi (tak!) to idą na łatwiznę i jedzą to co łatwiej złapać i zagryźć. Samotne dziecko idące do szkoły(i nie tylko) ludzkie też by zjadły gdyby miały okazję,proszę nie opowiadać bzdur że nie,Wilk to drapieżnik,a sfora poluje zawsze na najłatwiejszą ofiarę.

          Wilki to bały się człowieka jak im potrafił krzywdę zrobić (myśliwi), na Południu Polski są przypadki ataków Wilków na zwierzęta gospodarskie i sytuacje gdy zagrożeni bywają ludzie.

      2. Jeśli koła łowieckie na których terenie rolę selektorów przejmują wilki postanawiają ograniczać lub wręcz zawiesić odstrzał jeleniowatych to dowodzi że nie traktują polowania tylko jako sportu.Gdyby było inaczej to tłukliby sobie te sarny dalej a gdyby ich zabrakło wypuszczaliby nowe z hodowli.
        Z tymi wilkami w Polsce nie jest tak cudownie.Populacje się odtwarzają tam gdzie są ku temu warunki (np.woj.Podkarpackie czy Małopolskie Zach.),szacuje się że bytuje tam obecnie nawet 600 szt. wilka.W woj.Mazowieckim gdzie teren jest silnie zurbanizowany i antropogennie zmieniony wilków jest mniej niż…30 szt. a obszar 4x większy! Trudno tu mówić o roli tego drapieżnika w selekcji naturalnej.Co więcej warunki terenowe (obecnie) są takie że populacja nie ma szans osiągnąć poziomu wystarczającego dla równowagi drapieżnik-ofiara;w dającej się przewidzieć przyszłości sarny zawsze będą kilka kroków do przodu.
        W Puszczy Kampinoskiej są np. ogromne kłopoty z niszczeniem młodych drzewek przez jeleniowate (sarny,łosie,jelenie) a z racji statusu tego miejsca (park narodowy) polowania są bardzo ograniczane.Pomiędzy Palmirską Drogą a Lasotami jest takie poletko doświadczalne gdzie posadzono młode iglaki część ogrodzono a część pozostawiono z wolnym dostępem.Po kilkunastu latach ogrodzone drzewka mają się świetnie a z pozostałych zrobiły się kikuty podobne do wynaturzonych kaktusów-to pokazuje skalę problemu.W latach 90-tych podjęto próbę reintrodukcji rysia europejskiego aby robił za selektora.Niestety eksperyment ten się nie powiódł zwierzęta nie potrafiły się zaadoptować w środowisku zmienionym przez człowieka (KPN to niestety puszcza tylko z nazwy).W zeszłym roku w zach.części parku odnotowano obecność 3-4 wilków.Zobaczymy czy będą się mnożyć i robić swoje…Na razie myśliwi są jednak potrzebni czy ich lubimy czy nie.
        Osobna sprawa to ocena samych ludzi.Tak jak są źli policjanci,urzędnicy,lekarze tak trafiają się żli myśliwi.Tacy powinni być bezwzględnie eliminowani z środowiska.Niestety w PZŁ dalej jest mnóstwo kolesiostwa i nepotyzmu-ale to problem wszystkich instytucji naszego pięknego kraju.
        Co do praktyk takich jak „polowania zagrodowe” to uważam że to patologia wręcz jakieś zboczenie.Ktoś kto strzela do lwa uwięzionego za kratami i czerpie z tego sadysfakcję zasługuje na pogardę jako tchórzliwy sadysta.Jeśli pragnie faktycznie mieć trofeum z którego byłby dumny niech stanie do walki na otwartej przestrzeni uzbrojony tylko w dzidę i prosty łuk-szansę miałby jakoś 30-40% ale faktycznie pokazałby że jest odważny i na tę lwią skórę sobie zasłużył-jak Herakles…

      1. Eeech..Kiedyś na pewnym portalu wrzuciłem komentarz zawierający cytat z XVIII wiecznej fraszki zawierający słowa „OWÓŻ MOŚCI PANOWIE…”.Automat wyciął ten fragment bo dopatrzył się pewnego niecenzuralnego słowa (zgadnijcie jakiego).Dlatego uważam że jeszcze długo AI nie zastąpi człowieka!

        1. Akurat w poprzednim komentarzu, to jest konkretne słowo 😉
          AI ma to do siebie, że się uczy cały czas a w przypadku moderacji bierze pod uwagę również i fragmenty słów, stąd czasami nie przepuszcza komentarzy i trafiają one do moderacji.
          W wielu obszarach AI na naszych oczach zastępuje już coraz szybciej ludzi. Automatyczny pilot w samolocie potrafi nie tylko pilotować ale i wylądować i to od lat. Wkrótce automatyczni kierowcy zastąpią nas przy kierownicy w samochodzie a tłumacze w większości stracą pracę… To nie SF, a rzeczywistość 🙂

  6. Po pierwsze – jak to „ekolodzy” jesteście w istocie komuszkami więc wami się powinna zająć Policja albo psychiatrzy.Dla bezpieczeństwa całego społeczeństwa,bo nowych gułagów czy klęsk głodu nam nie potrzeba. Dowód,że jesteście komuszkami to choćby ta manipulacja z episkopatem – bo choć kler może ma takie stanowisko, to UBÓJ RYTUALNY TO RYTUAŁY ŻYDOWSKIE I MUZUŁMAŃSKIE,A NIE CHRZEŚCIJAŃSKIE/RZYMSKOKATOLICKIE. Tylko,że wy Żydów i Muzułmanów nie krytykujecie,bo to by był rasizm i antysemityzm !

    Po drugie – 70 milionów zwierząt zabili ludzie ? A ile zwierząt zabiły inne zwierzęta ? Bo widzicie – może mieszczuchy żyjące w „betonowej dżungli” gdzie zwierząt prawie nie ma tego nie wiedzą – ale w naturze zwierzęta zabijają zwierzęta.Nagminnie.

    Po trzecie – żadne inne zwierze nie zabija dla przyjemności” – a w guzik się znacie i guzik widzieliście, jak u was kotek wcina karmę to nie wiecie co np. kot robi z myszą i sprawdźcie ile kot potrafi zabić a nie zjeść.Kot nie jest tu zresztą nadzwyczajnym wyjątkiem (bez tych kotów zresztą umarlibyśmy z głodu – tak,weganie też a nawet zwłaszcza – bo gryzonie zeżarły by zboża -również ryż – i adios człeczyny,nie ma co jeść)

    Po czwarte – badania laboratoryjne na zwierzętach (no może poza badaniami kosmetyków bez których można by się może obejść) ratują nam i innym ludziom życie. Poświęcenie tych zwierząt nie idzie na marne.
    Bez badań na zwierzętach jak je robić ? Na ludziach ?! Te badania to rzetelna medycyna dzięki której miliony ludzi mogą dalej żyć/odzyskać zdrowie itd.Również wy.To badania nad lekami na różne choroby – zarówno drobne nękające też was,jak i lekami na raka !

    Po piąte wreszcie – tak,ludzka populacja rośnie.Ale nie w Europie i w USA a w Afryce,krajach Muzułmańskich, Ameryce Południowej,niektórych krajach Azji itp. W krajach barbarzyńskich i biednych. Stąd jeśli my biali Europejczycy zdecydujemy się wymrzeć bezpotomnie to ci co pozostaną to będą te biedne mnożące się na potęgę ciemniaki które waszą troskę o zwierzęta,naturę itd mają głęboko gdzieś. W najlepszym razie zastąpią nas Chińczycy i inni azjaci którzy lubią kotki i pieski… ale pakować oskórowane do gara. To samo zresztą robią z delfinami,rekinami (tym ucinają „tylko” jedną płetwę a reszta rekina idzie na zmarnowanie),czym się nawinie. W dodatku zarówno „medycyna” (która z rzeczywistą medycyną nic wspólnego nie ma) Chińska jak i Afrykańska w imię przesądów sprzyja mordowaniu zwierząt. Muzułmanie i Żydzi – już mówiłem,to oni odpowiadają za ten zwyrodniały ubój rytualny,ci chorzy ludzie uważają że takie torturowanie zwierząt „podoba się Bogu”.U nas Chrześcijan tego nie ma.

    1. Nie 70 milionów, a 70 miliardów ssaków i ptaków zabija człowiek. Dzikie zwierzęta zabijają nieporównywalnie mniej niż człowiek, bo stanowią same jak widzisz tylko 4% wszystkich ssaków.
      A tu nie tyle jest istotne, że ubój rytualny jest zwyczajem muzułmańskie i żydowskim, bo to wszyscy (chyba) wiemy, ale o fakt, że w ogóle takie barbarzyństwo ma miejsce a drugi to taki, że liderem w tym barbarzyństwie jest Polska, kraj chrześcijański.

    1. Na pewne takiego idioty jak ty (bo tylko idiota mógł zadać takie głupie pytanie) to nie obchodzi, ale każdą normalną osobę powinno obchodzić.

  7. Zwierzęta są niezwykłe,gdybyśmy mieszkali sami na ziemi tylko z psami i kotami to byłoby nudno i smutnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.