Ameryka PnGadyKrokodylePodróżeZwierzęta

Gator Boys – Łowcy Krokodyli

Spotkanie z Gator Boys

Mój syn, gdy był mały uwielbiał godzinami okupować kanał „Animal Planet”. Tamtejsze programy zawsze selekcjonował bardzo starannie – miał „zajawkę” na robale, miał też „zajawkę” na rekiny jednak najdłużej potrafił wysiedzieć przy „The Gator Boys”.


Zapewne nigdy w życiu nie miałabym szans na ruszenie go od telewizora na krok, gdyby tylko emitowali odcinek jeden po drugim. Jak zahipnotyzowany – z otwartą buzią i okrągłymi niczym pięć złotych oczyma wpatrywał się w ekran, przeżywając kolejne przygody „pogromców” krokodyli z Florydy, które źle obrały swoje miejsce pobytu przykładowo zamieniając okoliczną sadzawkę na pokaźny basen z ogrodem.

Aligator

Niezwykła Ameryka, niezwykły program

Trzeba przyznać, że Amerykanie są prawdziwymi mistrzami różnych serii pt. „zabili go i uciekł”. Chodzi o to, że tworzą wszystko w taki sposób, by odbiorca miał poczucie, iż ich wielki kraj jest najwspanialszy, a żyjący tam ludzie są najdoskonalsi i niczym herosi potrafią pokonać bez trudu wszelkie problemy mimo różnych przeciwności losu. Nie podarowaliby sobie, gdyby program przyrodniczy był po prostu zwykłym programem przyrodniczym.

Tam krokodyle wydawały się jakieś większe. Tam ludzie, których te krokodyle przypadkiem nawiedzały byli jacyś tacy bardziej przerażeni, a ich wybawiciele byli tak bardzo męscy i bohaterscy, że śmiało mogliby grać u boku Gerarda Butlera w „300”. Nic więc dziwnego, że dla dziesięcioletniego pasjonata aligatorów z Polski „The Gator Boys” byli stałym obiektem niewyobrażalnego podziwu, a nawet wzorem do naśladowania. Ja podchodziłam do tego sceptycznie, choć też z nieukrywanym zainteresowaniem.

Aligator

Floryda

Przyszło lato, a nam przyszło wybrać się na Florydę. Jako miejsce wypoczynku wybraliśmy mały, biały domek w miejscowości Delray Beach. Wybór tego stanu Ameryki i miejsca położenia naszego noclegu bynajmniej nie został podyktowany doznaniami wyniesionymi z programu.


Jednak tak się jakoś szczęśliwie złożyło, że byliśmy niedaleko miejscowości o nazwie Fort Lauderdale, gdzie znajduje się Everglades National Park. Właśnie tam jest prawdziwe siedlisko aligatorów i siedziba naszych chłopaków z programu „Animal Planet”, którzy okazali się nagle tak bardzo prawdziwi, realni, bo przez nas namacalni.  Pojechaliśmy!

Aligator

Na spotkanie z aligatorami

Na miejscu zastaliśmy ogromy, zielony teren z rozległymi mokradłami, całkowicie poświęcony przyrodzie i jej tamtejszym, dzikim mieszkańcom – ptakom, wężom i aligatorom oczywiście. Teren, na którym każdego dnia człowiek ciężko pracuje w służbie, stojąc na straży natury.

Pogoda bardzo wówczas nam sprzyjała. Wola całej rodziny była ogromna, więc o poranku bez najmniejszego wahania ogarnięci ekscytacją, modląc się o jak największą ilość bliskich spotkań z aligatorami w optymistycznym uniesieniu wsiedliśmy wraz z całą grupą krokodylich fanów do ogromnych łodzi poduszkowych skonstruowanych, tak by nie mącić wody, a tym samym spokoju jej mieszkańców.

The Gator Boys

Na fali

Mimo przyjaznej konstrukcji, łodzie narowiście pomknęły ku nowej przygodzie. Fajna to była przejażdżka! Choć szarżowaliśmy niczym warszawiak po ulicach stolicy, choć dopadła mnie „cykor łapka”, to jednak cała ta akcja była przeprowadzona z należytą rozwagą. Chodziło o bezpieczeństwo ludzkie i zamieszkujących tam aligatorów.


Za każdym razem, gdy tylko zbliżaliśmy się do miejsca gdzie przebywały, to łódź nagle zwalniała a gdy byliśmy tuż przy nich, to silnik gasł natychmiast. Następowała bezwzględna cisza. Totalny spokój nadawał tej chwili podniosłości i doskonale pokazywał, z jakim respektem i ogromnym szacunkiem organizatorzy tej szalonej eskapady odnosili się do zwierząt. Podziwiałam to, gdyż doskonale był wyważony moment, w którym kończyła się dzika zabawa a zaczynała się nauka o tych prastarych stworzeniach.

Aligator

Przewodnik

Na każdej łodzi płynął przewodnik grupy, który znał na pamięć całą trasę.  Nasz potrafił przewidzieć, gdzie może się właśnie znajdować krokodyl i zawsze pierwszy dostrzegał każdego z nich. Wskazując palcem dorodne okazy, był w stanie odpowiedzieć na każde pytanie i wytłumaczyć wiele nurtujących nas problemów.

Sprawiał wrażenie, jakby był częścią tej spokojnej, niczym niezmąconej przyrody i wydawało się, że krokodyle ukazują się na jego widok. Dzikie ptaki siadały na jego ramionach, co tylko podkreślało harmonię jego wnętrza z otoczeniem.

Aligator

Pokazy łowców krokodyli

Po około godzinnym, fascynującym wodnym „rajdzie” udaliśmy się na pokazy.  Odetchnęłam, gdyż okazało się, że ta szumna nazwa bynajmniej nie ma nic wspólnego z cyrkiem, czy jakimkolwiek innym parkiem rozrywki z udziałem zwierząt. Pokaz polegał jedynie na prezentacji pewnych zachowań w chwili zagrożenia, a także kilku podstawowych ruchów zmierzających do chwilowego obezwładnienia aligatora.

Choć oczywiście nie zachęcano tam do samodzielnego rozwiązywania problemu, gdy krokodyl pojawi się na terytorium człowieka, to jednak pokazano pewne rozwiązania do ogólnego zapamiętania, by w razie wyjątkowej konieczności człowiek miał możliwość ewentualnej obrony.


Aligator

Na ratunek mieszkańcom Florydy

Na Florydzie ciągle dość często dochodzi do sytuacji, gdzie odnalezione przez zszokowanych tubylców aligatory budzą paraliżujących strach i stwarzają realne zagrożenie. Wówczas nie ma wątpliwości, że ich gigantyczne rozmiary, niewyobrażalna siła, szybkość a także dzikość ruchów wymagają fachowej „obsługi”.

Dlatego właśnie grupa śmiałków, prawdziwych speców rozumiejących i podążających za zachowaniem tych gadów, ma w tym miejscu swoje mistrzowskie zastosowanie.

Przyjeżdżają i rozwiązują problem. Nie krzywdzą, nie zabijają – ratują! Pewność ich ruchów obezwładnia, a szybkość działania sprawia, że aligator wraca na mokradła szybciej, niż sam zdąży się zestresować swoją konfrontacją z człowiekiem.

Aligator

Edukacja łowców krokodyli

Wygląda na to, że w Parku Aligatorów Everglades wszystko ma sens i działa tak, jak powinno. Jego mieszkańcy są na swoim miejscu, człowiek tylko obcuje, a jego pracownicy edukują jak żyć w zgodzie z tymi niełatwymi do kochania, bo tak przerażającymi istotami.

Jest tu też miejsce na relaks, czy zabawę i nawet chce się za to wszystko zapłacić, bo nie ma nic fajniejszego jak myśl o wsparciu czegoś, co mądre i ma szerokie spektrum działania.


Aligator

Gator Boys – realni bohaterowie

Amerykanie tym razem nie przesadzili. Dziś już rozumiem zachwyt mego dziecka a sceptycyzm do „The Gator Boys” schowałam głęboko w kieszeń. Widziałam ich pracę i poświęcenie. Widziałam ich blizny i świeże wciąż rany. Dziś już nie mam wątpliwości, że jest w nich prawdziwa moc, siła i odwaga. Dziś już wiem, że „The Gator Boys” są w tym co robią bardzo realni, więc lepsi niż „300” a Gerard Butler mógłby im pewnie w pracy towarzyszyć po to, by się nauczyć czegoś nowego do kolejnego filmu.

Leila

The Gator Boys

Zdjęcie główne – Animal Planet.

Polecamy


Dziękujemy p. Marzenie, Januszowi, Jarkowi, Krzysztofowi, Eugeniuszowi...

Wybrane specjalnie dla Ciebie

2 komentarzy

  1. A czy pływanie na tych łodziach jest bezpieczne? Wydaje się, że pływają strasznie szybko i robią przy tym dużo huku? Pewnie płoszą jednak wszystko wokoło?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.