MENU

by • 22 listopada 2018 • Pterozaury10 komentarzy1642

Król Przestworzy! Azhdarchidae są cool!

Azhdarchidae – to nazwa która przeciętnemu człowiekowi niewiele mówi. Aczkolwiek oczy wielu badaczy święcą się jaśniej na dźwięk tego słowa, chodzi o klad (rodzinę) latających gadów – pterozaurów. Szczególny to klad, bowiem skupia on największe latające organizmy jakie kiedykolwiek istniały na Ziemi. Azhdarchidy pochodzą z okresu Kredy, wtedy to prawdopodobnie pojawiły się po raz pierwszy.

Cała historia zaczęła się podczas ekspedycji w latach 1974-1981 na Uzbecką pustynię w formacji skalnej zwanej Bissekty. W 1984 roku Nessov opisał pterozaura którego nazwał Azhdarcho lancicollis. Od tego pterozaura wzięła się też nazwa całej rodziny. Swoją drogą jej etymologia jest bardzo ciekawa pochodzi bowiem od mitycznej smokopodobnej bestii z persko-irańskich wierzeń – Azhdara. Moim prywatnym zdaniem jest to jedna z najbardziej cool nazw jakie znam. W każdym razie pasuje idealnie. Azhdarcho to duży pterozaur, niektóre osobniki osiągały co najmniej 4,6 metra rozpiętości skrzydeł, choć niektórzy sugerowali, że być może nawet 6 m. O ile pterozaur ten musiał wyglądać imponująco szybując po niebie to i tak był karzełkiem w porównaniu do swoich późnokredowych krewnych.

Ogólnie badacze wyróżniają 3 ogromne gatunki pterozaurów – są to najbardziej znany Quetzalcoatlus northropi, masywnie zbudowany Hatzegopteryx thambema i być może jeszcze większa Arambourgiania philadelphiae. Jednak mało kto wie, że gigantycznych pterozaurów jest znacznie więcej, w zależności od szacunków można wyróżnić ich nawet około 10! Który pterozaur był największy? Odpowiedź jak zwyklew takim wypadku nie jest łatwa. Przeanalizujmy kilku kandydatów.

Quetzalcoatlus northropi

Najbardziej znany z wielkich pterozaurów, jego nazwa również jest czadowa pochodzi bowiem od mezoamerykańskiego boga – Kecalkoatla (Quetzalcoatl). Jedna rzecz mocno mnie zdziwiła kiedy czytałem prace naukowe na temat pterozaurów, otóż jak się okazuje kecalkoatl mimo swojej sławy znany jest z bardzo ubogiego materiału kopalnego. Jedyny materiał jaki z pewnością należy do tego gatunku i też jedyny gigantyczny, to kości skrzydeł. Opisano znacznie więcej materiału ale jest on zaliczany jako Quetzalcoatlus sp. (skrótu sp. czyli species używa się jeśli nie wiadomo do jakiego gatunku należy przypisać szczątki) i prawdopodobnie nie należy on do tego samego gatunku co kości skrzydeł a całkiem możliwe, że nie należy nawet do tego samego rodzaju. Cały rozmiar kecalkoatla to szacunki na podstawie mniejszych pterozaurów, jego skrzydła obecnie szacuje się na około 10,4 m rozpietości. Spróbujcie sobie wyobrazić takiego kolosa przelatującego wam nad głową.

Porównanie kości ramiennych.

Hatzegopteryx thambema

Dwa miesiące temu odwiedziłem w ciągu kilku dni 7 krajów w tym między innymi po raz drugi Rumunię. Kraj naprawdę niezwykły choć chyba mało popularny. Co w Rumunii jest najciekawszego? Jak dla mnie Transylwania kraina historyczna, która kojarzy się głównie z legendą Drakuli – w rzeczywistości istniał kiedyś Vlad Palovnik – pierwowzór tej postaci. Ale w Transylwanii jest coś jeszcze… kiedy byłem odwiedzić słynny zamek, po drodze widziałem znaki z dinozaurami. Wiedziałem co to znaczy – to tam znajduje się słynne Hateg. Miejsce gdzie odnajdywano szczątki dinozaurów, ale też niezwykłe pterozaury. Hatzegopteryx został opisany w 2002 roku – odnaleziono fragmenty czaszki oraz kość ramienną. W momencie opisu uznano go za większego od kecalkoatla i szacowano jego rozpiętość skrzydeł na 12 metrów. Jednak później inni badacze stwierdzili, że kość ramienna rumuńskiego giganta miała w rzeczywistości szerokość 80 a nie 90 mm, jak początkowo sądzono więc była takiej samej szerokości jak u kecalkoatla. Rekonstrukcja obu kości ramiennych wykazała, że kość ramienna hatzegopteryxa była prawdopodobnie nieco krótsza od tej u kecalkoatla, aczkolwiek nieco masywniejsza. Na podstawie tego materiału wydaje się, że skrzydła Hatzegopteryx miały nie więcej jak 10 metrów rozpiętości. Istnieje jednak też pewna hipoteza, o tym, że rumuński pterozaur nie potrafił latać, był cięższy od kecalkoatla i posiadał znacznie krótszą szyję z masywniejsza czaszką (aczkolwiek przypisywany materiał niekoniecznie musi należeć do tego gatunku).

Dodatkowe informacje możecie znaleźć na blogu Czas Tytanów Krzysztofa Soińskiego: https://dinoanimals.pl/blogi/czastytanow/hatzegopteryx-thambema

Arambourgiania philadelphiae

Pterozaur ten został odnaleziony już na początku lat czterdziestych XX wieku. W roku 1959 Arambourg nazwał nowego pterozaura „Titanopteryx”, niestety okazało się, że ta nazwa rodzajowa jest już zajęta i w roku 1987 powstała obecna kombinacja nazwy. Arambourgiania to tak naprawdę tylko jeden kręg szyjny, w dodatku złamany. Jednak kręg ma aż 62 cm długości natomiast w całości prawdopodobnie mierzył 77-78 cm. Rozpiętość skrzydeł tego pterozaura oszacowano na podstawie porównania z kecalkoatlem aż na 12,5 metra, jednak kiedy czytałem więcej prac na temat pterozaurów zauważyłem, że szczątki kecalkoatla nie zawierały żadnych kręgów szyjnych (mam na myśli wspomnianego wcześniej gigantycznego okazu). Długość kręgu szyjnego kecalkoatla oszacowano na podstawie mniejszych pterozaurów. Jak zauważyli Witton i Habib, szyje wielkich pterozaurów prawdopodobnie rosły z wiekiem proporcjonalnie bardziej, zatem porównanie na podstawie zwykłej alometrii prawdopodobnie jest błędne. Stwierdzili oni, że nie ma zatem dowodów na pterozaura o rozpiętości skrzydeł większej niż 11 metrów. Przedział 10-11 metrów ustalili dla całej trójki opisywanych tu gigantów.

Fragment kręgu szyjnego Arambourgiania

Jak wspomniałem wyżej na tym jednak nie koniec historii gigantów, istnieją bowiem jeszcze inne szczątki sugerujące ogromne rozmiary. O tym więcej będzie w 2 części artykułu 🙂

Dzisiaj nie wiadomo który z pterozaurów był największy, jest wiele pojedynczych szczątków pterozaurów gigantycznych rozmiarów. Jednak można stwierdzić z dużą dozą prawdopodobieństwa, że Ci władcy przestworzy osiągali co najmniej 10 metrów rozpiętości skrzydeł, być może nowe odkrycia i nowe prace dadzą nam lepszą odpowiedź na pytanie który gatunek był największy.

 

Podobne artykuły

10 odpowiedzi do: "Król Przestworzy! Azhdarchidae są cool!"

  1. Wiktor napisał(a):

    Czyli tak naprawdę to nie wiadomo jaki był największy pterozaur?
    A pterozaury mogły mieć więcej niż 12 metrów rozpiętości skrzydeł?

  2. Michał napisał(a):

    A w Rumunii byłes w jakimś muzeum albo na wykopaliskach dinozarów czy pterozaurów? Bo pisałeś ze sa tam znaki prowadzące do pterozaurów? Czy to tylko takie turystyczne ozanaczenia, że tam po prostu je wykopano?

    • Shahen napisał(a):

      Nie byłem w muzeum ale byłem obok Hateg. I tam były takie znaki drogowe z namalowanymi dinozaurami. Ogólnie chętnie bym się wybrał znów tym razem bezpośrednio w miejsce poznokredowych formacji ale to musiałaby być najlepiej mała grupka chętnych osób na taki wypad. Ogólnie koszty są bardzo niewielkie Rumunia jest bardzo tania a paliwo na 4 osoby to grosze noclegi po 7 euro od osoby

      • Michał napisał(a):

        A byłeś na wykopaliskach w Krasiejowie? Ja byłem tam w parku dinozaurów i tam sa wykoplaiska ale to nie wyglada ciekawie. Taka piaskownia zwykla. Same wykopalisak to raczej ineteresujaco nei wygladaja. Ale moze to tylko tak mnie sie wydawalo.

  3. Shahen napisał(a):

    Nigdy nie byłem na wykopaliskach…. jestem amatorem, nigdy nie studiowałem paleontologii choć 2 raz takie próby podejmowałem raz 10 lat temu ale z powodu braku funduszy zrezygnowałem a 2 raz w zeszłym roku ale zrezygnowałem z powodu dziewczyny z którą wtedy byłem. Myśle, że wykopaliska są ciekawe ale zależy gdzie i z kim. Ja niestety swojej pasji nie rozwinołem, wszystko co wiem to efekt kilkunastu lat czytania prac naukowych,
    PS; Ale do Rumunii na wykopaliska bym się chętnie przejechał jeśli byliby chętni

    • Michał napisał(a):

      To ja myśle, że waarto o tym napisać pod artykułemz bazą dinozaurów. Bo tam więcej ludzi zagląda i może się stworzy ekipa. Jak bedzie cieplo to Rumunia moze byc ciekawa. A poza tym tam jest Drakula 🙂

  4. Shahen napisał(a):

    W lecie można pomyśleć. W Europie jest wiele ciekawych miejsc jeśli chodzi i możliwość znalezienia szczątków. Można taką wyprawę zorganizować praktycznie minimalnym kosztem. Trochę jeździłem samochodem po Europie i wiem, że to są naprawde drobne koszta jeśli wszystko się dobrze zaplanuje. Dla porównania ja zwiedziłem 7 krajów w kilka dni za niecałe 600 zł.

    • Rafał napisał(a):

      To super, że ci się tak udało. Tu na pewno paliwo jest sporym kosztem i noclegi. Bo wyżywienie to po części można wziąć swoje. Jak się ktoś nie nastawia na 4 gwiazdkowe hotele to na pewno można fajnie zwiedzać i nie wydawac fortuny.

  5. SpinoHater napisał(a):

    Największy spinozaur miał 3m długości,
    A największy tyranozaur 30m długości

Dodaj komentarz

Pokaż, że jesteś człowiekiem * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

DinoAnimals.pl - Dinozaury, animals, świat zwierząt i roślin