MENU

by • 9 kwietnia 2020 • Ptaki, Wymarłe, ZwierzętaKomentarz (1)1092

Bocian, który zamiast przynosić dzieci, spożywał je

Flores, czyli wyspa rozregulowanych rozmiarów

Omawiając dzisiejszy temat, wybierzemy się do gorącej i tropikalnej Indonezji i odwiedzimy jedną z wysp o nazwie Flores. Z pozoru nie wyróżnia się niczym wśród licznych wysp tego kraju, jednak niegdyś funkcjonował na niej unikalny ekosystem, którego częścią były stworzenia, jakich nie spotkano nigdzie indziej. Kiedyś Flores zamieszkiwały karłowate trąbowce – stegodony, warany z Komodo oraz zwierzęta będące bohaterami dzisiejszego wpisu. Wśród tych wszystkich ciekawych stworzeń funkcjonowały także hominidy. Mowa o człowieku z Flores, który podobnie jak stegodony odznaczał się niewielkimi rozmiarami. Gabaryty przyczyniły się do zyskania przez tych osobników miana tolkienowskich hobbitów.

Skąd tak niewielkie rozmiary u zwierząt zamieszkujących tę konkretną wyspę ? Odpowiedź tkwi w zjawisku karłowacenia wyspowego. Duże zwierzęta takie jak trąbowce dotarły w miejsce o ograniczonej powierzchni. Mając mniej przestrzeni, mniej pokarmu oraz najczęściej mniej naturalnych wrogów (na wyspach często brakowało drapieżników) zmniejszały swoje rozmiary, aby lepiej dostosować się do warunków, w których przyszło im żyć. Analogiczne procesy mogą również prowadzić do gigantyzmu wyspowego, który z kolei sprawia, że mniejsze zwierzęta takie jak gryzonie mogą osiągnąć rekordowe rozmiary.

Na Flores karłowacenie dotknęło stegodonów, krewnych słoni, które zmniejszyły się zaledwie do wagi 2 ton. Szybko stały się dominującymi roślinożercami na wyspie i niewielu miały naturalnych wrogów. Największym ich oponentem był homo floresiensis, nasz krewny zwany hobbitem.

Samica hobbita z Flores.

Kości człowieka z Flores znalezione zostały w 2003 r. i odkrycie to wstrząsnęło światem paleontologii. Odnaleziono czaszkę około 30-letniej kobiety, której wysokość oceniono na 1 m. Mogła ważyć od 25 do 30 kg i miała wyjątkowo mały móżdżek. Historia człowieka z Flores to materiał na oddzielny post, bo jego losy nie są do końca poznane, a paleontolodzy wciąż spierają się, chociażby, jeśli chodzi o, to kiedy wyginął. Bardzo możliwe, że miał okazję spotkać się człowiekiem rozumnym, ponieważ w legendach mieszkańców Flores funkcjonują opowieści o Ebu Gogo – małym i owłosionym człowieczku, który zamieszkiwał głębokie dżungle i jaskinie. Pewne jest, iż była to znacznie bardziej prymitywna forma hominida od nas, a więc ewentualne spotkanie musiało zakończyć się stopniowym wyparciem hobbitów z wyspy.

Krajobraz wyspy Flores. Hobbici podczas polowania na stegodony zostają zauważenie przez warana z Komodo.

Poza stegodonami, waranami z Komodo oraz ludźmi z Flores, na wyspie żyło jeszcze jedno unikalne zwierzę. W odróżnieniu od skarłowaciałych form trąbowców i hominidów, rozmiary tego zwierzęcia były znacznie większe niż jego krewnych zamieszkujących inne terytoria. Przed Państwem bohater dzisiejszego posta – Leptoptilos robustus, którego na potrzeby tego wpisu, będę nazywał po prostu bocianem. Zabawne, że czasem dzieciom opowiada się, że pojawiły się na świecie za sprawą przeniesienia ich przez wielkiego bociana. Na Flores opowieść ta wyglądała inaczej. Bocian mógłby połknąć dziecko w całości. Tak się składa, że ludzie na wyspie osiągali właśnie rozmiary dzieci.

Dzień z życia rezolutnego hobbita

Wyobraź sobie, że mieszkasz sobie spokojnie na wyspie Flores około 50 tys. lat temu. Osiągasz imponującą wysokość 1 m, używasz prostej broni, prostych narzędzi. Twoje życie kręci się wokół jedzenia, bo mały móżdżek nie pozwala na rozwój literatury, czy astronomii. Jedynym co rozbudzić może Twoje zmysły to atrakcyjny osobnik płci przeciwnej i mięso ze świeżo upolowanego stegodona. W ciepłym okołorównikowym klimacie żyjesz jak pączek w maśle. Co prawda warany z Komodo mogą z łatwością Cię pożreć, ale przed nimi zawsze można uciec lub wejść na pobliskie drzewo. Czego chcieć więcej ? Nie bycia zjedzonym przez krwiożerczego bociana.

Na wyspie Flores żył ptak, który może nie wydaje się nam tak straszny, jak tyranozaur, ale hobbitom z pewnością nastręczał on wielu kłopotów. Leptoptilos robustus mógł wbić swój dziób w ciało wesołego homo floresiensis zabijając go na miejscu, a być może nawet połknąć go w całości tak jak polskie bociany połykają żaby. Każde bliskie spotkanie człowieka z Flores z jednym z przedstawicieli tego gatunku mogło oznaczać zostanie śniadaniem, obiadem lub kolacją, a w wyjątkowych przypadkach ujście cudem z życiem.

Cieszycie się jak wspaniali i znacznie mniejsi kuzyni indonezyjskiego stwora wracają z Afryki, by założyć w Polsce rodziny ? Hobbici na pewno mieli inne zdanie o swoich własnych bocianach. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że nigdy nawet nie wpadli na to, że ich największy oprawca może przynieść im w prezencie córeczkę lub synka. Leptoptilos mógł prędzej zostać tamtejszym bogiem śmierci.

Homo floresiensis i leptoptilos robustus sobie gawędzą.

Kilka szczegółów o piekielnym bocianie

Pierwsze wzmianki o bocianie w zapisie kopalnym datowane są na 2.5 mln lat, natomiast szacuje się, że gatunek zniknął z wyspy Flores około 11 tys. lat temu. Przetrwał zatem dłużej niż stegodony i hobbici, ale ostatecznie też nie jest nam dane już go oglądać. Unikalna fauna traciła po kolei wszystkich swoich przedstawicieli.

Leptoptilos był ptakiem dość sporym, mierzył bowiem 1,8 m wysokości i warzyć mógł nawet 16 kg. Liczby te czynią go wyższym i cięższym od innych przedstawicieli bocianów, a w szczególności marabutów afrykańskich, z którymi był najbliżej spokrewniony. Zwierzęta te były tak ciężkie, że najprawdopodobniej spędzały większość swego życia na ziemi. Naukowcy nie wykluczają, że mogły nawet zupełnie utracić zdolność wzniesienia się w powietrze.

Leptoptilos, stegodon, człowiek z Flores, wielki szczur z Flores oraz homo sapiens.

Czy rzeczywiście leptoptilos żywić mógł się hobbitami? Nie ma na to obecnie dowodów. Wydaje się, że pożywiał się tak jak jego najbliżsi żyjący krewni, a więc marabuty. Są one głównie padlinożercami, ale nie gardzą również polowaniem na mniejsze zwierzęta takiej jak gady czy gryzonie. Nasz bohater najchętniej pożywiał się zapewne padliną stegodonów i innych zwierząt. Można swobodnie założyć, że żywe mięso również znajdowało się w jego jadłospisie. Małe warany z Komodo, przerośnięte szczury z Flores i hobbici to tylko kilka ze stworzeń, które najprawdopodobniej były w menu. Można spekulować, że młodzi homo floresiensis byli nawet połykani w całości. Z pewnością to właśnie nasz bohater był największym wrogiem pierwotnych mieszkańców wyspy.

Nieznane są dokładne przyczyny wyginięcia olbrzymiego bociana. Badania geologiczne wskazują na dużą ilość pyłów wulkanicznych stanowiących zawartość gleby. Jest bardzo prawdopodobne, że zniknięcie leptoptilosa z zapisu kopalnego ma związek z erupcją wulkaniczną. Ma to sens, tak potwornego drapieżnika alfa pokonać mogła tylko paląca lawa.

Przerysowany obraz relacji człowieka z Flores i leptoptilosa.

Zagłada wyjątkowej fauny Flores to z pewnością ogromna strata. Dla mnie najbardziej bolesne nie jest zniknięcie hobbitów. Oglądałem wszak Władcę Pierścieni. Nie rozpaczam też po wymarciu karłowatych stegodonów. Najbardziej żałuję przerośniętej wersji naszego polskiego bociana, symbolu wiosny, który zamiast przynosić dzieci, połykał je w całości.

Stay tuned.

Podobne artykuły

1 odpowiedź do: "Bocian, który zamiast przynosić dzieci, spożywał je"

  1. Michał napisał(a):

    Flores to naprawdę niezwykła wyspa.

Dodaj komentarz

Pokaż, że jesteś człowiekiem * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

DinoAnimals.pl - Dinozaury, animals, świat zwierząt i roślin