Kot kontra bobas

Mój kot.

Kot kontra bobas

Postautor: Llux » 01 wrz 2013, 23:14

Wiemy, jakie koty potrafią być humorzaste, toteż w ciąży bałam się, że moja kotka nie zaakceptuje nowego domownika, któremu poświęcać będę więcej czasu, niż jej. Spotkałam się nawet w jednej z gazet ze zdaniem „Dziecko w dom, kot won!”. Co to za wybór? Wiadomo przecież, że zwierzęta często traktujemy jak własne dzieci. Jak się okazało koty, niczym ludzie, zmieniają zdanie, zachowanie i stosunek do innych…

Pierwsze tygodnie życia bobasa i kota mijały bez reakcji żadnej ze stron. Moja kotka precyzyjnie omijała każde miejsce, gdzie znajdował się bobas. Ani płacz, ani krzyki nie robiły na niej wrażenia. Cieszyłam się, że ignoruje bobasa. Uważałam, że to lepsze, niż gdyby miała mu robić krzywdę.

Nadszedł czas, kiedy to bobas zainteresował się kotem. Pozycja siedząca umożliwia już śledzenie otoczenia i dostrzegania pewnych różnic. (Dlaczego ta futrzana, czarna kulka tak się rusza? Ma oczy, ale inne, niż mamusia i tatuś. I ten ooooogon.. Cudownie byłoby go złapać!)
Bobas co raz bardziej przypominał wyprostowanego człowieka, a zatem kogoś podobnego do pani. (Już nie płacze, już nie krzyczy. Patrzy. Wyciąga ręce. Pani go tak całuje i przytula. Pewnie dostaje większą porcję szynki, może się podzieli?)

Gdy bobas nauczył się przemieszczać na dwóch nogach spotkanie tych dwóch było nieuniknione, a pogoń za ogonem stała się ulubioną zabawą. A ile śmiechu przynosi bobasowi kot goniący gruchoczącą myszkę! Bobas był zauroczony czarną kulką i nie przepuścił żadnej okazji, by spróbować ją złapać. Ta natomiast wciąż uciekała, lecz niekiedy podczas bobasowej zabawy przychodziła sprawdzić, co też ten bobas robi.

Po kolejnym upływie czasu bobas pogodził się z tym, że nie złapie uciekającego kota, więc zmienił taktykę. Bobas stał się spokojny i ostrożny. Zachodził kota od tyłu, gdy ten wylegiwał się na kanapie i… przytulał go. Przykładał małą główkę do jego brzuszka i leżał kilka minut, a kot mruczał z zadowolenia. Widok przeuroczy :)

Kot wciąż ucieka, gdy bobas postanawia znów spróbować go złapać, lecz za to pozwala mu chwilkę poleżeć obok siebie i całkiem mu się to podoba. Tych dwoje dogadało się bez słów. Być może to początek wielkiej przyjaźni.

Ta historia jest dla wszystkich przyszłych matek, które obawiają się reakcji kota na maluszka. Pamiętajcie – i tak zawsze kot wyznacza granice i reguły w waszych domach ;)
Llux
 
Posty: 1
Rejestracja: 01 wrz 2013, 22:41
Płeć: Kobieta

Re: Kot kontra bobas

Postautor: Magoos » 01 wrz 2013, 23:27

Fajnie, że opisałaś swoją historię. O ile bowiem wiedziałam, że psy traktują maluchy z wyrozumiałością, a wiele ras wręcz ma instynkt opiekuńczy w stosunku do małych dzieci, o tyle zawsze zastanawiałam się, czy kot nie zrobi małemu dziecku krzywdy, kiedy ono pociągnie go nap. za ucho :)
Magoos
Awatar użytkownika
Magoos
 
Posty: 104
Rejestracja: 15 maja 2013, 16:47
Płeć: Kobieta

Re: Kot kontra bobas

Postautor: Everett » 02 wrz 2013, 12:40

Z zainteresowaniem przeczytałam Twój wpis.
Podobnie jak Magoos zastanawiałam się nad rekcją kota, w końcu koty nie są wyrozumiałe jak psy, które pozwalają maluchom targać się za uszy i nawet tłamsić. Dobrze, że pazury nie poszły w ruch, bo to zawsze podstawowa obawa...
Everett
Awatar użytkownika
Everett
 
Posty: 93
Rejestracja: 15 maja 2013, 17:04
Płeć: Kobieta


Wróć do Kot

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron

x