Dachowiec

Mój kot.

Dachowiec

Postautor: żbik » 22 maja 2013, 11:38

Jeszcze 2 lata temu miałem kochaną, 11 letnią, czarno-białą kotkę. Dwukrotnie wydała na świat potomstwo, które rozeszło się jak świeże bułeczki. W zimie uwielbiała wygrzewać się pod parapetem na kaloryferze. Siała postrach pośród myszy, szczurów, kretów i ptaków panoszących się na ogrodzie. Niestety dopadł ją nowotwór sutka i została uśpiona. Do tej pory nie mogę się przełamać na przyjęcie nowego zwierzęcia pod swój dach.
Awatar użytkownika
żbik
 
Posty: 48
Rejestracja: 17 maja 2013, 9:44

Re: Dachowiec

Postautor: Amy000 » 26 maja 2013, 14:19

O to przykre, też lubię koty ale niestety nie miałam żadnego ale często bawiłam się z kotem babci, niestety teraz jest już stary i również dopadł go jakiś nowotwór ponieważ wyrósł mu wielki guz, mam nadzieje że pożyje jeszcze trochę bo niestety jest z nim coraz gorzej. Jeśli tak bardzo lubisz koty to powinieneś spróbować, zwierzęta te są bardzo pocieszne, miło jest posiedzieć wieczorem z kotem zwłaszcza jeśli się mieszka samemu.
Awatar użytkownika
Amy000
 
Posty: 47
Rejestracja: 25 maja 2013, 16:29

Re: Dachowiec

Postautor: Aneczka » 27 maja 2013, 20:39

Ja jak byłam mała to również miałam kotka i to dachowca :) Bardzo chciałam mieć zwierzątko a akurat kotka mojej cioci się okociła i tak zyskałam kociątko. Jednak nie był to miły okres. Kotek miał ciągle biegunke a co najgorsze ja dostałam alergii na niego. Miałam cały czas spojówki czerwone, początkowo nie wiedziałam od czego, ale po pewnym czasie moja mama zorientowała się, że to przez kota. Więc musieliśmy oddać go spowrotem do jego kociej mamy :(
Aneczka
 
Posty: 10
Rejestracja: 27 maja 2013, 15:23

Re: Dachowiec

Postautor: donnie darko » 27 maja 2013, 21:06

Nie wiem czy mogę się dołączyć do tematu, bo ja miałem persa, a nie dachowca.
Był to niebieski pers o pomarańczowych oczach (wspaniałe połączenie). Nigdy nie był puszczany luzem na ogród (podobno nie zapamiętują drogi i zdarza się im nie wracać). Po prostu miał długi sznur przywiązany do kołka i w ciągu dnia mógł swobodnie sobie chodzić po danym okręgu. Niestety zrobiła mu się duża kulka z kłaczków w żołądku i weterynarz nie był w stanie mu już pomóc :( . Teraz mam niedaleko siebie ruchliwą drogę i nie mogę sobie pozwolić na dachowca, ale mam owczarka niemieckiego :)
Awatar użytkownika
donnie darko
 
Posty: 102
Rejestracja: 16 maja 2013, 21:10

Re: Dachowiec

Postautor: Aneczka » 27 maja 2013, 21:45

hm... owczarki niemieckie, piękne psy. Kot perski również zapewne był pięknym kotem. Jednakże koty lubią chodzić swoimi ścieżkami i w jakiś sposób być wolne. Czy to się tyczy naszych dachowców? Bo mój wujas ma chyba z 5 dachowców, które kiedy chcą to wychodzą z mieszkania a kiedy chcą to wracają. Jak pracowałam w schronisku to był tam taki mały rudzielec bez ogonka. Gdybym nie miała uczulenia to bym go zabrała. Był przekochanym pieszczoszkiem. Wszędzie za mną śmigał :), ale znalazł domek.
Aneczka
 
Posty: 10
Rejestracja: 27 maja 2013, 15:23


Wróć do Kot

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron

x