z punktu widzenia kota.

Mój kot.

z punktu widzenia kota.

Postautor: ecstasyyyy » 24 wrz 2013, 12:17

Wszędzie widzę wielkie koty..
Jeden nosi mnie ciągle na ręce, drugi gada jak do dziecka, a ten trzeci pilnuję, żebym czasem czegoś nie zmącił.. hmm. Lubię ten dom, ale właściciele są za bardzo opiekuńczy. Chciałbym czasem zamiast spokojnego wychodzenia z jednym z nich na dwór, uciec sam i potarzać się w błocie z innymi moimi rówieśnikami. No nie powiem, uda mi się uciec, ale musze przyznać, są szybsi ode mnie. Czasami tego żałuję, widzę, że kochają mnie i chcą jak najlepiej dla mnie, szczególnie wtedy kiedy ucieknę z domu a na podwórku wyskoczy jakiś wielki pies, najlepszy moment to ten, gdy czuję jak ktoś podnosi mnie do góry, odwracam się i czuję, że to moja najukochańsza pani, w ostatniej chwili uratowała mnie ze szpon tamtego brzydkiego szkodnika.
Mimo, że czasami nie pokazuję im jakim szczęściem dla mnie są, jestem im wdzięczna za to co dla mnie robią.. Szczególnie zimą, gdy widzę te wszystkie zmarznięte koty na dworze, dziękuję kociemu Bogu, za to, że cały dzień mogę spać pod cieplutką kołdrą. Zawsze mam pełną miskę w prównaniu z nimi, a moja kuwetka zawsze lśni się i aż woła o skorzystanie. Bez przesady.. Czasami muszę załatwić się tu i ówdzie, żeby zaznaczyć swoje terytorium.. Fakt faktem, że to królestwo jest tylko moje, no ale dla zasady! I o co tyle krzyku? Jedną małą kałuże zmyje się raz dwa, a oni robią zamiesznie jakbym nie wiem co zrobiła.. Raz od pana dostałam lekko w pupcie, co z tego, skoro później pół dnia mnie przytulał. Moje rządy już dawno zostały rozpoczęte! :D
Lubię wysokości, małe szparki i wszelkie ciasne miejsca. Kiedyś wlazłam do szuflady.. pan nie zdając sobie sprawy, że tam siedzę zamknął mnie i na 2 godziny pojechał. 2 godziny bez jedzenia było dla mnie wieczną torturą, po moich głośnych poszukiwaniach, nagle szuflada się otworzyła! Jakie szczęście.. Od razu poleciałam do miski, mmmm! Jaka ulga.
Lubię pospac sobie w szafie, ale to pewnie każdy już wie. Przechadzając się po domu, spotkała mnie niemiła niespodzianka. Szafa do której chciałam wejść została zakneblowana suszarką do ubrań.. Po wielu zmaganiach, suszarka została przewrócona, a ja zadowolona zasiadam do swojego miejsca. Drzwi od szafy nie robią dla mnie żadnego problemu. Czasami muszę coś podrapać. NO CO! Skoro jakiś sweter krzywo leży muszę coś z nim zrobić.. Szafa jest dla mnie najciekawszym zajęciem, zaraz po lataniu i spaniu na wszystkich stołach, szafkach i innych pralkach, gdy nie ma nikogo w domu..
Gdy moja pani wraca do domu, oczywiście od razu nakłada mi jeść, mimo tego, że po całym dniu samotności zostawiłam całą miskę jedzenie.. Smutne jest spożywanie posiłku, bez żadnego towarzystwa, ani nikt nie pogada, ani nikt nie dołoży...
Ostatnio bardzo spodobała mi się strefa naukowa (czyt.biurko) Kiedy moja pani zawzięcie się uczy, ja wskakuję do niej i wywalam wszystkie zeszyty i ksiązki na podłogę.. Po co jej to wszystko, skoro ja muszę gdzieś się położyc...
Nie lubię nudy, wolę kiedy coś wokół mnie coś się dzieje.. Wspaniale wyczuwam jogurty, lubię wspinać się nie tylko na drzewo, czasami dbam o swoją kondycję,a najlepszyą zabawą jest dla mnie choinka! Szturchanie jej sprawia mi niezastąpioną frajdę, a wszelkie łańcuchy i latarki pasują do mnie niezwyke dobrze :)

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
ecstasyyyy
 
Posty: 8
Rejestracja: 20 wrz 2013, 15:02
Płeć: Kobieta

Re: z punktu widzenia kota.

Postautor: Okapi » 24 wrz 2013, 12:28

Czytając Twoją opowieść i przeglądają zdjęcia, myślę, że powinnaś poważnie zastanowić się nad napisanie książki "Kocim okiem" albo "Z puntu widzenia kota".
Kiedyś czytałam recenzję książki, w której autor przedstawia świat okiem psa, tak aby właściciele lepiej zrozumieli psią naturę.

Ty na tyle dobrze poznałaś już kocią naturę, że mogłabyś się zmierzyć z podobnym wyzwaniem :)
____________
Zastanawiałam się, co się dzieje z Waszą choinką podczas świąt, skoro kotka jest tak bardzo niezależna :)
Ola
Awatar użytkownika
Okapi
 
Posty: 68
Rejestracja: 22 maja 2013, 23:30
Płeć: Kobieta

Re: z punktu widzenia kota.

Postautor: ecstasyyyy » 29 wrz 2013, 15:24

haha no jest to jakaś myśl :D Co do choinki, to stoi na miejscu, jednak, już niejedna bombka z niej leciala, a igły trzeba sprzątać dosłownie co chwilę :D
ecstasyyyy
 
Posty: 8
Rejestracja: 20 wrz 2013, 15:02
Płeć: Kobieta


Wróć do Kot

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron

x