mój kotek

Mój kot.

mój kotek

Postautor: olek » 20 wrz 2013, 11:35

W tym poście chciałbym opowiedzieć o moim kociaku październiku ubiegłego roku nasza kotka, choć nie miała prawa wg wszelkich zasad również medycznych, urodziła dwa kotki. Wprawiła w osłupienie zarówno nas jak i weterynarza, który wcześniej podał jej leki hormonalne aby następnej ciąży NIE BYŁO. Zastrzyk był zamiast planowanej sterylizacji, bo nasza kotka była w trakcie leczenia antybiotykami i zbyt słaba na narkozę.

Nasze osłupienie przeszło w zdziwienie gdy w pierwszego dnia okazało się, że kotka prawie nie ma pokarmu a w trzeciej dobie odrzuciła kocięta zupełnie i przestała się nimi zajmować.. Nawet nam nie przyszło do głowy żeby szukać innych rozwiązań niż ratowanie życia maluchom, więc od pierwszej doby dokarmialiśmy je najpierw doraźnie potem już na cały etat. Wstawaliśmy w nocy jak do niemowląt. Niestety w przypadku białej długowłosej koteczki ponieśliśmy porażkę, nie chciała jeść, traciła na wadze, pojechaliśmy do Weta, który powiedział, że jej nie możemy uratować za to drugi koteczek miał wolę życia. Cóż to były za dwa miesiące! Zupełnie jakbym niemowlę w domu miała, karmienie, masowanie brzuszka, bo mały kotek nie ma dobrze rozwiniętego odruchu trawienia. Codzienne ważenie i sprawdzanie czy przybiera na wadze… Kotek rósł zdrowo ale był bardzo drobny i chudziutki, sierść nie rosła prawidłowo bo na brzuszku był prawie łysy jak sfinks. Cóż mleko matki zawsze jest najlepsze, zastępcze nie miało wszystkich potrzebnych składników. Ponieważ brakowało mu matczynego ciepła spał z ciepłym termoforem w pudełku. Weterynarz czuwał nad kotkiem i potwierdził, że nadrobi braki jak przejdzie na stały pokarm. Mój mąż, który był na zwolnieniu mógł się nim opiekować w ciągu dnia przez pierwsze tygodnie.
Po miesiącu kotek na 8 godzin „chodził do przedszkola” do naszej rodziny mieszkającej po sąsiedzku. Potem zaczęła się nauka jedzenia stałego pokarmu i picia mleka z butelki. I mały cwaniak pałaszował karmę z miseczki ale mleczko nadal wolał pić z malutkiej butelki z malutkim smoczkiem.
olek
 
Posty: 1
Rejestracja: 20 wrz 2013, 11:27
Płeć: Mężczyzna

Re: mój kotek

Postautor: Peter » 20 wrz 2013, 16:03

Przyznam, że podziwiam Wasze oddanie i upór, aby ten kot przeżył.
Wymagało to od Was naprawdę pracy niemal jak przy małym dziecku :)
Tak, przy okazji Olek, czy Olka? Na początku postu piszesz jak mężczyzna, a później jako kobieta ;)?
Peter
Awatar użytkownika
Peter
 
Posty: 53
Rejestracja: 17 maja 2013, 10:44
Płeć: Mężczyzna


Wróć do Kot

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron

x