Trufle Królowej Elżbiety.

Mój pies.

Trufle Królowej Elżbiety.

Postautor: mimi2307 » 30 wrz 2013, 23:20

Mówi się o kotach, że chodzą własnymi ścieżkami. Bywa, że ścieżki owe prowadzą w miejsca, gdzie kota ujrzeć nie jest... przyjemnie - czy to głowa właściciela, świeżo posłane łóżko czy też biurko na którym pozostawiono ważne papiery... strzępy ważnych papierów. Kotu jeszcze ujdzie. Kot spadnie na cztery łapy, kot się wyliże. Gorzej z 15-kilogramowym beaglem, któremu nijak wytłumaczyć, że biologicznie bliżej mu do złego wilka z "Czerwonego Kapturka" niż Disneyowskiego Simby. No cóż, koniec końców to nic dziwnego w tym, że to majestatyczny król zwierząt cieszy się większym autorytetem niż podrzędny przedstawiciel canis lupus, który daje się zbić z pantałyku pierwszemu lepszemu myśliwemu.
I tak biurko trwożnie ugina się już na sam widok zbliżającego się 15-kilogramowego zagrożenia.
Zatem Trufla upiera się przy byciu kotem, a w tym wszystkim najbardziej niepokojący jest fakt, że domownicy przywykli. I panuje milczące przyzwolenie na tę mruczącą osobliwość. I nic już nie zaskakuje... prawie. Zdarza się, że z głębokiego snu budzi się Truflowy instynkt i ta szczeknie. Zaraz potem stara się ukryć zakłopotanie i niekontrolowany szczek przechodzi w mrrrrrrrrruk. I wszystko wraca do normy.
Obrazek
Trufla jest bowiem osobliwym przypadkiem psa wychowanego przez koty, wśród kotów. Okazało się, że znalezione w lesie zaledwie trzytygodniowe nieszczęście nie stanowi wielkiej różnicy kotce Elżbiecie Drugiej, która okociwszy się przyjęła pod swoją troskliwą, matczyną opiekę także i Truflę. I tak owo nieszczęście przejęło wraz z kocimi maniery iście królewskie.
Trufla nie warczy, Trufla mruczy. Czasem zdarza jej się szczeknąć, ale zaraz płonie rumieńcem udając zarazem, że nic się nie stało. Bez pytania wchodzi na kolana właścicielki w najmniej odpowiednim ku temu momencie i domaga się pieszczot, ale gdyby ją zawołać to przejdzie mimo, obojętna na wyciągniętą w gotowości głaskania dłoń. Nie poczuwa się w obowiązku cieszyć na przybycie dawno nie widzianego członka rodziny. Na kociej muzyce zna się jak mało kto i z radością raczy nią całe osiedle. Zwykle w okolicy godziny zerowej. Nikt jednak nie ma odwagi się sprzeciwić. Trufla to Taki Ktoś. Świadoma zapewne swych królewskich koneksji potrafi zmrozić, ZMROZIĆ jednym spojrzeniem.
Pomimo wszystkich jej dziwactw i utrapień wynikających z posiadania Nie - Wiadomo - Czego - Niby - Psa - Ale - Nie - Do - Końca, nie sposób jej nie kochać. Czasem przemyka się przez niedomknięte drzwi sypialni, wskakuje na łóżko i zwija w kłębek w pobliżu stóp właścicielki. Udaje że to tylko o tę miękką pościel chodzi...
Obrazek
Trufla - znaleziona w Borach Tucholskich podczas poszukiwania... trufli. Znaleźliśmy jedną, za to konkretną, choć z silnym zachwianiem osobowości - zdjęcie powyżej. Sama Trufla, jak ją zabrać na grzybobranie poprzestaje na niuchaniu muchomorów.
Obrazek
Mimi
Awatar użytkownika
mimi2307
 
Posty: 20
Rejestracja: 20 wrz 2013, 21:19
Płeć: Kobieta

Re: Trufle Królowej Elżbiety.

Postautor: Michał » 01 paź 2013, 8:59

Dobrze, że nie jada tych muchomorów :)

Wywołałaś temat trufli. Od dawna zastanawiam się dlaczego nie udaje się ich uprawiać tylko trzeba ich szukać z pomocą psów :)
Michał
Awatar użytkownika
Michał
 
Posty: 56
Rejestracja: 17 maja 2013, 11:20
Płeć: Mężczyzna

Re: Trufle Królowej Elżbiety.

Postautor: mimi2307 » 02 paź 2013, 21:44

W czasie leśnych spacerów Trufla jest zawsze pod wzmożoną kontrolą, nie ma szans żeby zjadła jakiegokolwiek grzyba :).

Uprawa trufli w Polsce na pewno nie jest jeszcze tak popularna jak w krajach śródziemnomorskich, aczkolwiek chyba już powstają prywatne hodowle. Wydaje mi się, że podjęcie się uprawy trufli wymaga sporych nakładów finansowych (wnioskując z ceny samych grzybów).
Mimi
Awatar użytkownika
mimi2307
 
Posty: 20
Rejestracja: 20 wrz 2013, 21:19
Płeć: Kobieta

Re: Trufle Królowej Elżbiety.

Postautor: żaberłok » 14 paź 2013, 17:08

Tak, w Polsce są już prywatne hodowle trufli, ale tylko trufli jednej, sezonowej zdaje się, odmiany.
No ale też niektóre rasy psów potrafią doskonale odnaleźć się w gąszczu zapachów lasu
i wytropić te trufle:) I to się nazywa nos (do pieniędzy:)!
żaberłok
 
Posty: 14
Rejestracja: 18 wrz 2013, 17:31
Płeć: Mężczyzna


Wróć do Pies

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron

x