Ciężkie życie psa

Mój pies.

Ciężkie życie psa

Postautor: Inzynier » 03 sie 2013, 0:38

Urodziłem i wychowałem się na wsi, w rodzinie rolników. Moi rodzice i dziadek- który pomimo podeszłego wieku pozostał niezwykle prężny- zajmowali się uprawą zboża, a ja pomagałem w czym się dało, nabierając przy okazji wprawy. Oprócz pracą na roli zajmowaliśmy się pokaźnym gospodarstwem, do którego można zaliczyć kury, krowy, kaczki, gęsi, a czasem nawet pozwalaliśmy sobie na zakup świń, jednak te trzeba było odchować, co niestety było drogim zabiegiem. Kiedy byłem jeszcze za mały do jakiejkolwiek roboty (choć od najmłodszych lat namawiano mnie do niej) rodzice zdecydowali się na zakup psa mającego chronić nasz dom przed potencjalnymi nieproszonymi gośćmi. Dobrze się składało, ponieważ nasz sąsiad, mężczyzna w średnim wieku wyprowadzał się, a ze względów finansowych musiał oddać swojego ulubieńca. Osobiście nienawidzę sytuacji kiedy życie zmusza nas do decyzji wbrew naszej woli, ale wtedy byłem dzieckiem i nie za bardzo interesował mnie los tego biedaka, w dodatku perspektywa zwierzaka w domu zaćmiewała dosłownie wszystko. W końcu zakupiliśmy psa, a rodzice polecili mi abym to ja się nim zajmował. W oczach dziecka była to jeszcze większa radość. Postanowiłem, że będę o niego dbał jak o nikogo w moim jeszcze krótkim życiu. Postanowienie wypełniałem sowicie, a z czasem zbliżyliśmy się do siebie. Wszystko szło wprost idealnie, lecz jak się okazało tylko ja miałem takie odczucie. Domownikom od dłuższego czasu przeszkadzało nocne poszczekiwanie, ale przecież dla tego i wynikającego z tego bezpieczeństwa kupiliśmy psa. Tym razem udało mi się udobruchać wszystkich do zatrzymania mego przyjaciela. Niestety Cezar, bo tak miał na imię przysparzał im więcej problemów niż tylko usprawiedliwioną bezsenność. Z premedytacją niszczył kwiaty, które moja mama tak kochała i czyhał na życie zwierząt, choć w rzeczywistości nie robił im nic złego. Padła decyzja, aby przywiązać go do budy i tym razem nawet moje dzikie lamenty nie przyniosły skutków. Byłem załamany, myślałem jak oni mogą mu to robić, tak go męczyć. Oczywiście nie przestałem się nim zajmować, ale nie mogłem przesiedzieć całego dnia w jednym miejscu, a jego przesiąknięte smutkiem ślepia prześladowały mnie za każdym razem, gdy musiałem odejść. Zabraniano mi go puszczać, ale zawsze byłem mało posłuszny, poza tym radość jaka z niego emanowała była bezcenna. Niejednokrotnie dostałem za to po głowie, ale byłem przekonany, iż było warto. Rodzice na przekór moim występkom kupili łańcuch, z którego jak myśleli na pewno nie uda mi się go wyswobodzić. Pogrążony w smutku zaniedbałem tego, o którego walczyłem, z powodu, którego ponosiłem kary. W końcu uświadomiłem sobie swój błąd i nie myśląc długo przeciąłem łańcuch narzędziami z warsztatu ojca. Było to lekkomyślne, jednak musiałem do zrobić, po prostu musiałem. Cezar zupełnie inaczej niż zawsze pobiegł w stronę lasu. Przerażony ruszyłem za nim, jednocześnie wołając by się zatrzymał. Za chwilę brakło mi tchu i nim się zorientowałem mojego psa już nie było. Wróciłem do domu, a tam nikt nie zamierzał mnie pocieszać. Wszyscy byli źli na mnie, za moje nieposłuszeństwo, ale mnie to wcale nie obchodziło. Dalej nie mogłem uwierzyć, że tak po prostu mnie zostawił. Paręnaście lat później kupiłem szczeniaka i nazwałem go Cezar, aby nigdy nie zapomnieć o moim przyjacielu z młodych lat, który być może jeszcze żyję.
Inzynier
 
Posty: 2
Rejestracja: 02 sie 2013, 21:18
Płeć: Mężczyzna

Re: Ciężkie życie psa

Postautor: Magoos » 03 sie 2013, 11:56

Nigdy nie mogła zrozumieć przywiązywania psa do budy. To jest bez serca - psa można pewnych zwyczajów nauczyć, wychować, trzeba mu poświęcić trochę czasu. Są niestety kwestie silniejsze od niego (jak zew natury), ale to trzeba zaakceptować. Pies to nie mebel, ma swoje zalety i wady, ale nie wolno go więzić...

Twoja historia napawa mnie z jednej strony smutkiem, z drugiej zaś wierzę, że Twój obecny Cezar, jeśli jest przywiązany to tylko do Ciebie i swojej rodziny :)
Magoos
Awatar użytkownika
Magoos
 
Posty: 104
Rejestracja: 15 maja 2013, 16:47
Płeć: Kobieta


Wróć do Pies

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron

x