Słoń

Słoń

Postautor: ladylelo » 20 lip 2013, 20:51

W ramach konkursu postanowiłam napisać post. Oto kilka linijek opisujących moją przygodę z dzieciństwa.

Jak dziś pamiętam moją wyprawę do ZOO, gdzie razem z klasą odwiedzaliśmy pawilon, w którym na czas zimy zamieszkały słonie. Razem z kilkoma koleżankami cisnęłyśmy się przy murku podziwiając jednego z nich. Robił furorę wśród dzieciaków. Wywijał trąbą na wszystkie strony i był wyraźnie zadowolony z naszego zainteresowania. Zafascynowana bliskością tak wielkiego zwierzęcia zapomniałam o wszystkim i w pewnym momencie upuściłam moją zimową czapkę, a w niej zwinięta apaszkę, którą wyprosiłam od mamy na tą wycieczkę. Próbowałam ją dosięgnąć. Wyciągałam ręce najdalej jak tylko potrafiłam, a mimo to, nie mogłam jej chwycić. W pewnym momencie, kątem oka zobaczyłam długa trąbę zbliżającą się w stronę moich rzeczy. Słoń chwycił je i zarzucił sobie na głowę. Bawił się w najlepsze pomponami od czapki. Początkowo uważałam, że to świetne show. Dzieci miały ubaw po pachy. W pewnym momencie czapka poszła w strzępy, a słoń zaczął robić w powietrzu serpentyny apaszką mojej mamy. W tym momencie dobra zabawa się skończyła, a ja miałam przed oczami rozgniewaną minę mamy, kiedy usłyszy co stało się z jej szalem. Podbiegałam do opiekuna z zoo, który akurat kręcił się po pawilonie i szarpiąc za nogawkę poprosiłam o pomoc. Ten stwierdził, że nic już nie da się zrobić i że mam szczęście, że słoń chwycił trąbą czapkę, a nie moja rękę, bo mogłabym być teraz na miejscu rozszarpanych rzeczy. Nie ukrywam, że te słowa wywarły wtedy na mnie silne wrażenie. Jako dziecko kochałam większość zwierząt i nie zdawałam sobie sprawy z ich dzikiej natury i siły. Przez pewien czas po tym zdarzeniu żywiłam dziecięcy żal do słoni. Teraz z perspektywy czasu, przypominam sobie tą historię i śmieję się z siebie i z figlarnej natury słonia.
ladylelo
 
Posty: 1
Rejestracja: 20 lip 2013, 20:09

Re: Słoń

Postautor: Everett » 20 lip 2013, 22:37

Kilka lat temu, podobnie jak Ty odwiedzając ogród zoologiczny w sezonie zimowym, oglądałam słonie w ich pawilonie.
To małe pomieszczenie, więc słonie znajdowały się niezwykle blisko nas (oddzielone jedynie malutką fosą z kolcami),
Na podłodze leżały bochenki chleba, które słonie zjadały w całości, na jeden kęs.
Ich bliskość i ogrom uświadomił mi po pierwsze jak wielki jest słoń kiedy stoi się koło niego niemal na wyciągnięcie ręki - same suche liczby niestety tego nie mówią.
Jednak wówczas zdałam sobie sprawę z czegoś jeszcze - jak wielkie musiały być dinozaury, przy których te stojące obok słonie były maluchami...
Everett
Awatar użytkownika
Everett
 
Posty: 93
Rejestracja: 15 maja 2013, 17:04
Płeć: Kobieta


Wróć do Mój ulubiony dziki zwierzak

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron

x