MENU

by • 13 lutego 2016 • Małpy człekokształtne3 komentarze5304

Małpy człekokształtne „zielonego piekła” cz.1

Kandyd i Kakambo zabłądzili w dżungli nad Amazonką,nagle usłyszeli słabe jęki,które jak im się wydawało,były głosami istot.

„Słońce miało się ku zachodowi.Zabłąkani podróżnicy usłyszeli jakieś krzyki,jak gdyby kobiet (…) Pokazało się,iż krzyczały dwie nagie dziewczyny,które biegły chyżo skrajem łąki,gdy dwie małpy pomykały za nimi,kąsając je w pośladki.Kandyda zdjęła litość,u Bułgarów nauczył się strzelać tak celnie,iż umiałby zestrzelić orzech w gęstwinie nie tknąwszy listeczka.Chwyta swą hiszpańską dubeltówkę,pociąga za cyngiel i zabije obie małpy.

-Bogu niech będzie chwała drogi Kakambo,ocaliłem te biedne istoty z wielkiego niebezpieczeństwa,jeśli popełniłem grzech zabijając inkwizytora i jezuitę,odkupiłem go w zupełności,ratując życie tym dziewczętom (…)

Byłby mówił tak dalej,ale język mu skołczał,skoro ujrzał ,jak dziewczęta zaczęły czule ściskać nieżywe małpy,oblewać łzami ich ciała i wstrząsać powietrze okrzykami najwyższej boleści.

-Ładnie się pan spisał,drogi panie..zabiłeś oblubieńców tych oto panienek.

-Oblubieńców,czyż podobna ? Chyba żartujesz,Kakambo.Jakże temu dać wiarę ?!

-Drogi panie !-odparł Kakambo-pan się wiecznie wszystkiemu dziwi .Czemu zdaje ci się tak dziwne,iż w niektórych krajach mogą istnieć małpy cieszące się względami pięknych dam ? Toć małpa to ćwierć człowieka,jak ja ćwierć Hiszpana.”

Tym cytatem, chciałbym zacząć pierwszy artykuł na tym blogu poświęconym tematyce kryptozoologicznej.

Kryptozoologia w naszym kraju jest mało popularna,a szkoda.W USA „kryptozoologów” jest na pęczki..jednak tam,prawie każdy stan ma swojego potwora,kryptydę.

Czym tak naprawdę jest kryptozoologia ? Cytując wikipedię ” (z gr.kryptos – ukryty, zoon – zwierzę i logos – nauka) – kontrowersyjna gałąź zoologi będąca dziedziną pseudonauki zajmującą się zwierzętami, których istnienie powszechnie jest odrzucane ze względu na brak wiarygodnych, naukowych dowodów. Zwierzęta te występują w podaniach, legendach i relacjach świadków”

Skoro już trochę przybliżyłem ten termin, wrócę do sedna artykułu.Mianowicie,do małp człekokształtnych które rzekomo żyją lub żyły w lasach deszczowych Ameryki płd…Wiele osób słyszało o wielkiej stopie,jednak humanoidy z Ameryki płd. nie cieszą się taka popularnością,jak ich krewniacy z północy.

Najbardziej znana, a przede wszystkim udokumentowana relacja pochodzi od geologa szwajcarskiego Francois`a de Loys.

W 1917 r. Francois wyruszył wraz z garstką ludzi do Sierra de Perijaa`.Ekspedycja obozowała w tamtym rejonie 3 lata aż w końcu w 1920 r. dotarła do lasów nad rzeką Tarra.

Nieopodal,w niewielkiej odległości od rzeki, ludzie Loys`a zauważyli dwie wysokie małpy które zmierzały w ich stronę.Małpy poruszały się w postawie wyprostowanej,sprawiały wrażenie rozjuszonych,zwierzęta te wydawały okrzyki,łamały gałęzie i nimi wywijały.Loys i jego towarzysze wymierzyli broń w samca,lecz ten uskoczył odsłaniając samicę która padła trupem na ziemię.Samiec uciekł w odmęty dżungli,ustrzeloną samicę posadzono na skrzyni na benzynę i w tej pozycji uwieczniono ją na fotografii.Loys napisał „Małpa ta była zjawiskiem całkowicie nieznanym Kreolom,którzy towarzyszyli kierownikom wyprawy,choć znali ją może dzicy Motilonowie”

SIERRA-DE-PERIJA-2

Sierra de Perijja

Nie rozpisując się,przytoczę najważniejsze informacje o tejże małpie zgromadzone w książce „Na tropie nieznanych zwierząt” Bernarda Heuvelmans`a.

-twarz wykazuje cechy typowe dla czepiaków (wielki palec u rąk jest bardzo mały)

-narządy płciowe (jest to łechtaczka,a nie prącie,gdyż była to samica) są wyjątkowo dużych rozmiarów ,wszystkie samice z rodziny czepiaków mają przerost łechtaczki

Jeśli małpa ta okazała by się zwyczajnym czepiakiem, czy Loys zadawał by sobie trud fotografowania pospolitej małpy ? Wierząc mu,małpa ta była o wiele większa od zwyczajnego czepiaka i nie miała ogona.Niestety,na zdjęciu nie można tego stwierdzić.Małpa Francois`a ma o wiele bardziej masywniejszą budowę ciała niż pozostałe gatunki czepiaków,poza tym klatka piersiowa  wydaje się być spłaszczona grzbietowo-brzusznie i jest dłuższa niż u czepiaków.Małpy szerokonose Nowego Świata (Ameryka płd) różnią się od małp wąskonosych Afryki tym,że pierwsze mają 36 zębów a drugie 32.Loys napisał,że jego osobnik miał 32 zęby.Można było by to stwierdzić badając czaszkę,jednak kucharz zabrany na wyprawę używał czaszki jako solniczki i ta rozpadła się…

Badacze twierdząc,że u czepiaków zdarza się brak trzeciego zęba trzonowego.Więc ,nie jest to niezbity dowód na wyższość ewolucyjną tej małpy nad innymi czepiakami.

Trzeba też wspomnieć o rozmiarach zwierzęcia,największe żyjące czepiaki osiągają maksymalnie 110cm wzrostu,gdy stoją w pozycji wyprostowanej.Loys twierdzi,że jego małpa jest większa od wszystkich czepiaków.Określił jej wzrost na 135cm ( 4 stopy 5 cali),lecz później zaglądając do notatek znalazł zapisek,w którym opisał dokładną wielkość (1,57 cm od głowy do stóp).

Tak duża małpa w Ameryce płd. była by niebywałym odkryciem, była by większa od szympansa,którego samica osiąga 130cm wzrostu.Późniejsze obliczenia biorące pod uwagę wielkość skrzyni na której siedziała małpa potwierdziły pomiary Loys`a.W 1929 r. małpę opisano jako Ameranthropoides loysi .

Ameranthropoides_Loysi

Małpa de Loysa 1920

Warto przytoczyć także arcyciekawą relację z książki „Król tasmańskich stepów” autorstwa Andrzeja Trepki.

„Niektóre doniesienia o tych dziwnych istotach przenikają do prasy i budzą zrozumiałe zainteresowanie społeczeństwa.Szerokim echem odbiły się dramatyczne przeżycia jedenastoletniej dziewczynki,które mieszkała z rodzicami na małej plantacji w pobliżu osady Napo,nad rzeką o tej samej nazwie.Pewnego dnia dziewczynka zniknęła bez śladu.Poszukiwanie w okolicznej puszczy były bezowocne.Podejrzewano iż nieszczęsne dziecko zostało porwane przez jaguara ,który niedawno wyłamał drzwi chlewu,czyniąc spustoszenie w stadzie świń.

Parę miesięcy później kilku Indian z plemienia Yumbo płynęło czółnem pod prąd Napo.Znajdując się w bezludnej okolicy ,wśród lasów pełnych jadowitych węży,pum i jaguarów,dokąd nie zapuszczali się nawet koczujący Indianie-usłyszeli nagle donośny szloch i biadolenie.Mieli pewność,że to ludzki głos.Przybili łodzią do zarośniętego i bardzo ostrożnie,trzymając włócznie w pogotowiu ,zagłębili się w splątany gąszcz lian.Uszedłszy zaledwie kilka kroków torując sobie przejście maczetą,ze zdumienie ujrzeli dziewczynkę,która zanosiła się płaczem,siedząc na wykrocie powalonego drzewa.Ponieważ historia zniknięcia hacjendy była głośna,Indianie łatwo uwierzyli oświadczeniu dziecka,że to właśnie ona jest zaginioną.Dziwiło ich tylko,że po tak długim pobycie w lesie wcale nie wychudła i poza przerażeniem w oczach -wyglądała zupełnie dobrze.

Odwieziona do rodziców,wzbudziła zrozumiałą sensację,Jej niezwykłą przygoda zainteresowali się nie tylko sąsiedzi i okoliczna ludność ,ale także uczenia,zarówno badacze Indiańskiego folkloru,jak ekwadorskiej fauny.

Zaraz po powrocie dziewczynka szczegółowo opowiedziała swe dramatyczne przeżycia.Wracała z plantacji na obiad,kiedy nagle z pobliskiego gąszczu wypadła owłosiona istota dwunożna wzrostu człowieka,z twarzy bardziej podobna do małpy,która chwyciła ją na ręce i przytrzymując w mocnym uścisku jak w kleszczach,poniosła daleko w dżunglę,skąd dziecko nie mogło już wrócić do domu ,bo przestraszone straciło wszelką orientację.Dziewczynka nie chciała zresztą ryzykować,gdyż jej samozwańcza opiekunka (była to samica) gestami ,mimiką twarzy i nieartykułowanymi dźwiękami dawała jej do zrozumienia,że ją zabije przy pierwszej próbie ucieczki.Małpolud-jak porwana określiła tą niesamowitą istotę-bardzo dbał,aby jej podopieczna nigdy nie była głodna.Znosił jej kilka razy dziennie owoce,gąsienice,jaja ptasie,młode pędy palmowe,grzyby oraz inne płody leśnego runa.Uprowadzona wybierała z tego menu to,co uważał za jadalne.

Analiza wielokrotnych zeznań dziewczynki,nagrywanych na taśmę w różnym czasie,przekonała uczonych,że nie ma mowy o żadnej mistyfikacji.Opowiadając drobiazgowo swe przeżycia ,niemal dzień po dniu,indagowana nie popadła w sprzeczność  z poprzednią relacją.”

Tą relacją chciałbym zakończyć część pierwszą.

Jest to mój pierwszy artykuł i liczę na wyrozumiałość zanim nabiorę wprawy.Mam nadzieję,że niektórzy inaczej spojrzą na naszą planetę i zagadki z nią związane.

Pozdrawiam 🙂

Podobne artykuły

3 odpowiedzi do: "Małpy człekokształtne „zielonego piekła” cz.1"

  1. Michał napisał(a):

    Fajny artykuł Adrian, trzymam kciuki za rozkręcenie blogu i za kolejne artykuły 🙂

  2. Olek napisał(a):

    Artykuł bardzo mi sie podobał zwłaszcz ta część o porwanej dziewczynce jak dla mnie oby tak dalej.

  3. Max napisał(a):

    A co będzie w drugiej części :)?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Pokaż, że jesteś człowiekiem * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

DinoAnimals.pl - Dinozaury, animals, świat zwierząt i roślin