MENU

by • 22 sierpnia 2017 • Ssaki, Wyprawy, Zwierzęta2 komentarze839

Wolfspark Werner Freund

Poprzednio pisałam o makakach berberyjskich i Małpiej Górze, którą odwiedziłam podczas mojej podróży autostopowej do Francji. Nie było to jednak jedyne miejsce związane z dzikimi zwierzętami, jakie udało mi się zobaczyć. Moją uwagę przykuł również Wilczy Park znajdujący się w Niemczech.
I właśnie o nim chcę Wam dziś opowiedzieć.

Park powstał w 1977 roku. Jego założycielem jest Werner Freund – niemiecki badacz wilków.

Wraz z wielką pomocą żony Eriki Mahr oraz miasta Merzig udało mu się stworzyć miejsce w którym możemy podziwiać wilki. Freund był znany głównie z tego, że częściowo mieszkał i żył z wilkami. Napisał kilka książek o swoim sposobie zachowania się wśród tych zwierząt.

Niestety mężczyzna zmarł w dniu 9 lutego 2014 r. w wieku 80 lat.

Werner Freund prowadził w parku badania behawioralne ponad 30 lat. W celu dokładnego zbadania niektórych społecznych zachowań watahy, po części sam musiał stać się wilkiem.

Park podzielony jest na 7 wybiegów, a każdy z nich ma jeszcze jedną oddzielną część z tyłu, w której Werner Freund i jego zespół wychowywali i przyzwyczajali do terenu szczenięta.

Werner Freund był także podróżnikiem. Odwiedził m.in. Nową Gwineę, Afrykę, Ameryki… Początkowo ogrodnik, potem wojskowy, dopiero po jakimś czasie zaczął zajmować się pracą wśród zwierząt. 17 lat angażował się w badania nad niedźwiedziami, a dopiero potem zaczął interesować się wilkami.

O założycielu Wolfsparku można by napisać osobną pracę, dlatego zainteresowanych tematem odsyłam do wyszukiwarki internetowej. 😉 W sieci możemy znaleźć również prace naukowe napisane przez Freunda.

O parku

Każdy z wybiegów przeznaczony jest dla osobnego stada.

Wybieg A należy do wilków algonkińskich (Canis lupus lycaon). Na początku znajdowały się tam dwa osobniki, z maja 2007 roku – Anna-Maria oraz Peter.

Samica zmarła w 2013 roku, jednak przed śmiercią wydała na świat dwa szczeniaczki. Carlo i Guido urodzili się w 2009 roku i obecnie żyją na wybiegu wraz ze swoim ojcem Peterem.

Guido był potencjalnym następcą Petera. Jest bezczelny, odważny i początkowo nie umiał dostosować się do zasad panujących w stadzie, więc Peter regularnie go karcił. Mimo tego Guido dalej robił swoje – jest bardzo uparty.

Carlo jest odwrotnością Guida. Jest bardzo wstydliwy. W młodości przegrał prawie wszystkie walki ze swoim bratem. Odnalazł swoją pozycje w stadzie jako najniższy w hierarchii wilk.

Peter jest liderem stada. Gdy szczeniaki całkowicie dorosły stado było już bardzo dobrze zgrane. Utrzymał on swoją pozycję i został jasno określony liderem. Guido oprzytomniał i już wie, że ma się nie wdawać w konflikty z Peterem.

A skąd wzięła się pierwsza para wilków zamieszkująca ten wybieg?

W maju 2007 roku ZOO w Hanower skontaktowało się z Wernerem Freundem, że 8 maja urodził się u nich nowy miot szczeniaków, z którego dwa wilczki mogą być przekazane jemu.

Werner wraz z asystentką Tatjaną Schneider i pomocnikiem Michaelem Schonbergier przyjechali do Merzig z wilczkami już 21 maja.

Zwierzęta były karmione mlekiem co 2 godziny. Początkowo musiały przyzwyczaić się do mleka z butelki, ale po kilku dniach młode już łapczywie wypijały całą porcję.

Opiekunowie patrzyli na nie jak dorastają. Każdego dnia odkrywali nową cechę osobowości każdego z wilczków.

W 3 tygodniu szczeniaczki dostały pierwsze mięso z łowów Wernera. Odgrywał on rolę matki.

Po około 5 tygodniach, pomału zaczęto odstawiać szczeniaczki od mleka w butelkach.

Przyszedł jednak czas, w którym wilczki wyrosły już z życia w pokoju i spania w kartonie. To był moment, w którym konieczne było przeniesienie maluchów do parku. Tam, pierwszy raz w życiu, szczeniaczki dostały zwierzynę w całości, którą mogły skubać przez cały dzień.

W nocy ze zwierzętami spał na słomie Werner. To wzmocniło ich więź, a rozwój młodych był stabilny. Mocna więź jest niezbędna by żyć z tymi zwierzętami, gdy już dorosną, dlatego Werner usiłował zbudować związek Wilk – Człowiek, Człowiek – Wilk. Zdecydowanie mu się to udało.

Po śmierci Wernera, Tatjana Schneider kontynuowała jego prace. Oczywiście była ona trochę bardziej burzliwa ze względu na inny typ relacji kobiety ze stadem.

W zagrodzie B znajdują się wilki europejskie (Canis lupus lupus) z Mongolii. Jedna samica i trzech samców  – Annegret (Shaya), Heiko (Batu), Hartmut (Manni) i Martin (Akai).

Pewien węgierski biznesmen wpadł w posiadanie kilku mongolskich wilków, które trzymał w klatkach dla owiec, aby potem móc sprzedać je bogatym myśliwym. Werner Freund dowiedział się o tej historii od jednego z berlińskich dziennikarzy i postanowił skontaktować się z dwoma innymi, którzy śledzili tę sprawę. Razem z fundacją ochrony zwierząt Brigitte Bardot uratowali młode wilki i znaleźli im nowy dom w Parku Wilków w środkowej Francji.

12 kwietnia 2012 roku urodziło się potomstwo tych wilków i zostało ono przewiezione do Merzig 14 dni później. Tam zostały wychowane przez Wernera, jego żonę i współpracowników. Szczeniakom było dostarczane mleko co kilka godzin przez całą dobę. Potem wilczki otrzymywały już prawdziwe mięso.

Obecnie są to jedyne wilki pochodzące z Mongolii w Niemczech.

09 września 2012 roku zwiedzający mogli już oglądać małe wilki w parku. Szczenięta zostały przeniesione do przedniej zagrody w bardzo naturalny sposób.

Najpierw przebywając w tylnej, oddzielonej od szlaku dla turystów części wybiegu przyzwyczajały się do nowego środowiska. Szczenięta badały nowy teren pod opieką Wernera. Młode wilki szybko odnalazły się w swoim nowym domu. Gdy zaaklimatyzowały się na dobre została otworzona im przednia część wybiegu, z której odwiedzający mogą już podziwiać te stworzenia.

Batu jest liderem stada. Jest on bardzo zrównoważonym wilkiem – to idealny przywódca. Jest bardzo pewny siebie, ale i rozważny. Nie musi non stop pokazywać swojej siły i udowadniać pozycji w stadzie. Korzystał z każdej okazji, aby zbliżyć się do Wernera, tak blisko jak tylko było to możliwe. Uwielbiał z nim przebywać.

Akai jest ostrożny i cichy. Można by go określić mianem „myśliciela”. Akai stara się trzymać jak najdalej od sporów i kłopotów, nie znaczy to jednak, że nie rywalizuje z innymi wilkami.

Shaya jest jedyną wilczycą i dba o swoją pozycję. W młodości prawie zawsze czekała na jednego ze swoich braci (Manniego), aby wspólnie z nim zjeść zwierzynę, którą przyniesie im Werner.

Kiedy była szczeniakiem dość często poddawała się w walkach ze swoimi silniejszymi braćmi, ale ostatecznie mimo wszystko zawsze wywalczała swoją pozycję w stadzie.

Manni jest „śmieszkiem” stada. Z drugiej strony nie uzyskał on zbyt wysokiej rangi. Jest bardzo przywiązany do ludzi i nie odstępował Wernera na krok.

W młodości poważnie zranił sobie oko. Ciężko określić czy zahaczył o jakąś gałąź czy oberwało mu się przy konfliktach z rodzeństwem. Urazy oczu są u wilków bardzo rzadkie, ale jednak czasem się zdarzają. Manni był pod opieką weterynarzy i oko udało się odratować, jednak na soczewce powstała biała zasłonka, która najprawdopodobniej lekko upośledza jego zdolność widzenia. W naturze taki uraz może mieć śmiertelne konsekwencje.

Manni mimo wszystko jest bardzo rozrywkowym wilkiem. Zawsze musi być pierwszy w przeróżnych zabawach.

Stado wilków z Mongolii jest najbardziej radosną i skłonną do zabaw grupą w parku!

W zagrodzie C przebywały wilki syberyjskie (Canis lupus albus), które zmarły w 2013 roku. Pierwszy odszedł Wolfgang – 10 czerwca. Następnie, tydzień później Alfons, a zaledwie dwa dni później Apas.

Wszystkie wilki zmarły ze starości w wieku 14,5 lat.

Teren obecnie zamieszkują wilki europejskie (Canis lupus lupus) pochodzące z Litwy.

Część D przeznaczona została dla wilków europejskich (Canis lupus lupus) ze Szwecji, a dokładniej dla dwóch samców i jednej samicy – Larsa, Svena i Freji.

Sven po długich i upartych walkach stał się liderem stada. Przez długi czas nie było do końca jasne czy nim jest czy nie, ponieważ zawsze był bardzo cichy i opanowany. Kiedy pozostała dwójka walczyła między sobą, on wolał spać i oszczędzać siły na później.

Freja była bardzo wesołą samicą, która zawsze się gdzieś spieszyła. Dojrzewała jako radosne, roztargnione szczenię, wiec gdy podrosła mogła niespodziewanie, pod wpływem emocji złapać zębami człowieka. Pomimo tego, że Freja nie mogła mieć takiej samej siły fizycznej jak samce, uparcie i godnie broniła swojej pozycji. Była silna o czym przekonali się, i to boleśnie, już kilka razy jej bracia.

Zabawy łowieckie były zazwyczaj inicjowane właśnie przez Freję. Chwytając kawałek szczątków zwierzyny (najlepiej z futrem) biegła przez cały wybieg. Bracia gonili ją, wyrywając kawałek i odpychając Freję. I tak w kółko!

Lars od dawna walczył o pozycję lidera stada. Koniec końców musiał z niej zrezygnować. Ma na nosie bliznę, która jest skutkiem jego dawnych walk z bratem.

Skąd wilki znalazły się u Wernera? Otrzymał on wiadomość, że może dostać trzy osobniki ze Skanes Djurpark w Szwecji i już 4 czerwca 2007 roku wilki zostały przetransportowane do Merzig.

28 lutego 2010 roku miała miejsce burza Xynthia, która wyrządziła ogromne szkody w parku. Jej skutkiem było wiele przewróconych drzew i zniszczone zagrody. Niestety, przez burzę Freja i Sven zostali ciężko ranni, a na jakąkolwiek pomoc było już za późno. W rezultacie Lars został jedynym ocalałym ze stada.
Wilk nie może być samotny. Bez stada staje się słaby, niepewny i płochliwy. To samo stało się z Larsem. Popadł on w głęboką depresję. Nawet największa uwaga pracowników i częste spędzanie z nim czasu było marnym pocieszeniem. Trzeba było coś zaradzić. Do Larsa dodano zatem Eberharda i Nicole pochodzących z ZOO w Worms, urodzonych w 2010 roku.

Eberhard jest spokojnym wilkiem, który uznał przywództwo Larsa od razu.

Nicole jest bardzo drobną i słodką wilczycą. W okresie szczenięcym wykorzystywała swoje czarujące zachowanie, aby osiągać własne cele. Nie dajcie się zwieść jej zniewalającym gestom i uroczemu spojrzeniu! Potrafiła w przeróżne sposoby, często zabawne i podstępne, dać w kość swojemu bratu.

Werner postanowił zostawić szczenięta pod opieka Larsa, a ten całkowicie je zaakceptował.

W przeciągu pierwszych wspólnych kilku tygodni Lars zachowywał się inaczej. Nie musiał udowadniać swojej siły względem szczeniąt i nie trenował zbyt dobrze swoich mięśni. Szczenięta zaś miały go na każde zawołanie, dzień i noc. Po dwóch tygodniach Lars dowiedział się czym jest wyczerpanie fizyczne! Oczywiście w opiece pomagali mu także pracownicy parku, wiec Lars miał też chwilę, aby sobie odpocząć.

Wilki uwielbiają śnieg! Wtedy nawet dorosłe osobniki stają się szczeniakami. W tej grupie było to, aż zbyt często widoczne!
Eberhard lubił spać pod drzewami, lecz Nicole nie dawała mu drzemać. Za każdym razem zakradała się do swojego brata, a następnie wybierała gałąź, która miała na sobie dużo śniegu i była stosunkowo nisko oraz znajdowała się nad Eberhardem. Następnie skakała na nią lub łapała ją zębami tak mocno, aby cały śnieg spadł na jej brata. Wspaniały przykład inteligencji zwierząt.

Zagroda E to terytorium stada wilków polarnych (Canis lupus arctos).

Inuit jest przywódcą stada. Jest najmądrzejszy i nikt nie śmie wątpić w jego pozycję. Vilks to bardzo troskliwy, a Amarok najłagodniejszy wilk w grupie. Waya stała się wilkiem omega.

Był czas, że w stadzie rosło napięcie między Vilksem, a Wayą. Skutkiem konfliktu było pojawienie się większej rany u Wayi. Bójka miała miejsce w lecie. Podczas tego okresu do ran zwierząt często mogą zlatywać się muchy i składać w nich jaja. Larwy zagnieżdżają się w ranie w ciągu kilku godzin, jest to szybki proces. Bez pomocy takie zwierzę umiera, jednak dzięki zaufaniu jakim wilki darzą ludzi w parku możliwa była jak najszybsza reakcja.
Wilk bez znieczulenia i bez stresu poddał się w ręce Tatjany. Wayę na czas zabiegu oddzielono od stada. Opiekunka wycięła futro wokół rany, usunęła jaja muchy i oczyściła ranę. W ciągu następnych 14 dni doglądała ranę wilka podając leki i zmieniając opatrunki. Wszystkie rany zagoiły się, a Waya czuła się znacznie lepiej.
Ten zabieg, wykonany bez znieczulenia i usypiania zwierzęcia, był możliwy tylko dzięki bliskiej i wyjątkowej relacji pracowników Wolfspark Werner Freund z wilkami.

Część F zamieszkują dwa samce i jedna samica wilków polarnych (Canis lupus arctos) – Wilhelm, Otto oraz Else. Wilki pochodzą z Austrii.

Przebywając z nimi trzeba być zawsze czujnym podczas witania się, są oni bowiem prawdziwymi wulkanami energii. Podczas gdy większość wilków wita się samym językiem, te małe urwisy wykorzystują całą paszczę. W związku z tym pracownicy często wychodzili z wybiegu z  małymi urazami skóry. Jednak nawet wtedy, gdy wilki witają ich w ten sposób, ich szacunek do opiekunów jest tak samo ogromny jak we wszystkich innych stadach.

Urodzone w 2009 roku stado Werner postanowił podzielić na 2 mniejsze, aby zachować ważną równowagę między wilkami.

W tym miocie znajdowało się zbyt dużo „ciężkich” charakterowo wilków, z czego wynikało dużo stresów i konfliktów.

Else była najbardziej dominującą samicą i jednocześnie bardzo sprytną. Można śmiało powiedzieć, że jest najbardziej ciekawska z całego miotu. Już jako szczeniak nie dawała za wygraną i wszczynała wiele konfliktów.

Wilhelm i Otto w młodości sprzeczali się o miejsce lidera w stadzie. Są niemal identyczni dlatego nie był to łatwy konflikt. Miną rok zanim sytuacja w stadzie się uregulowała. Otto uzyskał miano lidera, a Wilhelmowi wcale to już nie przeszkadza.

W zagrodzie G mieszkają pozostałe wilki polarne z miotu. Znajduje się tu jeden samiec i dwie samice – Monty, Deborah i Nicky.

Monty nie musiał bronić swojej pozycji przed rywalami od samego początku. Odkąd dorastał wraz z rodzeństwem, jego pozycja nigdy nie była podważana. Ma bardzo przyjazny charakter, a jednocześnie jest bardzo ostrożny. Obserwuje, analizuje i ocenia sytuacje bardzo trafnie.

Deborah jest prawdopodobnie następnym w hierarchii wilkiem. Nawet jeśli nie jest tak burzliwa jak jej siostra Nicky, to nadal ma zadatki i cechy godne wilka przewodzącego.

Nicky to zabawna wilczyca. Jest bardzo żywa i zawsze wymaga od rodzeństwa, aby się z nią bawili. Nie zna granic i zawsze jest wypełniona pozytywną energią.

W parku mieszkały już dziesiątki wilków. Prawie wszystkie z nich umierały w naturalny sposób, dożywając średnio 13 lat. Najstarszy osobnik w parku miał 17 lat.

Środowisko

Teren parku wydawać może się spory, jednak bardzo ciężko zapewnić wilkom idealne warunki w zamknięciu. Wilki to zwierzęta, które pokonują dziennie i sezonowo spore odległości.

W okresie godowym, około już 2 letnie osobniki, nierzadko wędrują w poszukiwaniu partnera. Wtedy zwierzęta te potrafią pokonać nawet tysiące kilometrów.

W okresie zimowym, kiedy już szczenięta podrosną, cała grupa wędruje po obszarze swojego terytorium. Muszą regularnie je znakować i bronić przed intruzami. Terytorium jednej wilczej watahy może zajmować wtedy od kilkudziesięciu do nawet kilku tysięcy kilometrów kwadratowych (zależy to zazwyczaj od wielkości stada).

Terytorium zmniejsza się na wiosnę, w okresie wychowywania młodych, a zwiększa w zimie. Podczas niej trzeba pokonać o wiele więcej kilometrów, aby w końcu znaleźć zwierzynę, niż podczas wiosny, w której to rodzą się młode ofiar i zwierzyny jest po prostu więcej dzięki sprzyjającym warunkom klimatycznym.

Wilki mogą, a często nawet muszą wędrować po kilkanaście godzin na dobę w celu wytropienia, a następnie upolowania zwierzyny. Odległości pokonywane przez wilki w ciągu doby są przeróżne i zależą od rejonu w którym żyją, sezonu i ich sytuacji życiowej. Średnie odległości dobowe, które drapieżniki te pokonują w Europie, wynoszą 25 km.

Badacze odnotowali również jednego wilka z Finlandii, który pobił wszelkie rekordy i przebył 200 kilometrów w ciągu dnia.

Zatem ich potrzeba chodzenia i przemieszczania się ściśle związana jest z ich biologią. Dlatego często w ZOO możemy zaobserwować wilki ze stereotypiami, najczęściej właśnie ruchowymi.

Teren parku ma 4,5 hektara, dodatkowo podzielony jest na 7 wybiegów, każdy z nich o innej powierzchni, dopasowanej do ilości osobników znajdujących się na danym terenie. Ma się to jednak nijak w porównaniu do dystansu jaki mają do dyspozycji te zwierzęta na wolności.

Jednak mimo to nie zaobserwowałam tutaj stereotypii u żadnego osobnika.

Skład diety i sposób zjadania pokarmu jest tu bardzo przybliżony do tego na wolności.

Wilki mogą zjeść do 10 kg mięsa na raz. Oczywiście tylko na wolności, ponieważ gdy uda im się zdobyć już jakiś pokarm, muszą najeść się do syta bo nigdy nie wiadomo czy następnego dnia zostanie coś z ofiary, czy może też ptaki lub inne drapieżniki nie zjedzą ostatków.

W niewoli według badań wilkom do utrzymania masy wystarczy zaledwie 0,03 kg mięsa na 1kg masy ciała osobnika na dzień. Oczywiście mówimy tu o statystycznym dorosłym osobniku.

W parku wilki otrzymują jedzenie co 2-3 dni. Ilość jedzenia jest dostosowywana do wielkości stada, ich kondycji i pory roku.

Nadwaga to coraz częstszy problem ogrodów zoologicznych. Zwierzęta spalają w zamknięciu o wiele mniej kalorii niż na wolności. Nie muszą mieć także tłuszczu zapasowego, który wykorzystywany jest często w naturze i pomaga im przetrwać okresy głodu. Nie muszą przemierzać sporych dystansów w poszukiwaniu pokarmu oraz bronić się (w przypadku potencjalnych ofiar) albo atakować (w przypadku drapieżników).

Rozwiązać ten problem można oczywiście odpowiednią do potrzeb dietą oraz urozmaiceniem wybiegów i zachęceniem zwierząt do ruchu.

Nieprawdą jest to, że wilki zjadają tylko najlepsze części ze zdobyczy marnując resztę. Zazwyczaj się tak nie dzieje. Dlatego też wilki wracają do zdobyczy, aby skonsumować także i kości, które są dla nich głównym źródłem wapnia i fosforu oraz skórę wraz z fragmentami sierści, która przyspiesza przechodzenie pokarmu przez układ pokarmowy i jego późniejsze opróżnianie.

Po zaspokojeniu pierwszego głodu wilki chowają części w kryjówkach. W warunkach hodowlanych rzadko się to zdarza, ponieważ zwierzęta nie mają przed kim i czym się zabezpieczać.

Wilki mają duże zapotrzebowanie na wodę. W naturze ich terytorium zawsze obejmuje jakiś zbiornik wodny, który gasi pragnienie stada. I takie też znajdują się na każdym wybiegu w parku.
Wilki lubią zabawy w wodzie, zwłaszcza latem, gdy mogą w niej schłodzić swoje ciało.

Cały obszar oferuje wilkom idealne warunki do ukrywania się. Tak urządzony wybieg jest bardzo ważny dla tych zwierząt.

Młode wilki (i niektóre dojrzałe!) lubią chować się przed innymi. Jest to swojego rodzaju forma zabawy, często obserwowana w parku. Pomaga zatem spełniać potrzebę zabawy i ruchu u tych zwierząt.

Drugim, bardzo ważnym przeznaczeniem zarośniętego wybiegu jest możliwość zaszycia się. Wilki mają na tyle duży i na tyle zapełniony teren, że spokojnie są w stanie schować się gdzieś w środku wybiegu. Gdy te zwierzęta są mniej aktywne mogą nie chcieć kontaktu z ludźmi. Wtedy idą do swojego ulubionego legowiska i tam odpoczywają w ciszy. Park znajduje się w środku lasu i posiada kilka punktów obserwacyjnych. Jest to bardzo ciekawe rozwiązanie, które umożliwia nam obserwację wilków z daleka. Mimo to musieliśmy często zmieniać swoje położenie, aby dostrzec zwierzęta i bacznie obserwować wybiegi. Mieliśmy szczęście bo kilka wilków nawet wyszło zza krzaków, podchodząc do siatki, dzięki czemu mogliśmy im się przyjrzeć z bliska.

Co dla wilków jest najważniejsze w życiu? Ich stado. To szalenie społeczne zwierzęta, które bez towarzyszy swojego gatunku marnieją w oczach.

W parku kładziony jest mocny nacisk na tą kwestie. Żaden osobnik nie przebywa na wybiegu sam. Jak pisałam już wcześniej, gdy losowe sytuacje sprawiają, że wilk zostaje sam, natychmiast organizowane jest dla niego towarzystwo.

Stada wilcze w parku wynosiły od 2 do czasem nawet i 6 osobników. W Niemczech i Polsce stwierdzono, że najczęściej wielkość grup rodzinnych wynosi od 5 do 8 osobników.

Czy to, że stada wilków ulokowane są na wybiegach znajdujących się jeden obok drugiego, wpływa na ich dobrostan? W naturze wilki są silnie terytorialne. Przedstawiciele tego samego gatunku rywalizują między sobą o dostępną przestrzeń i zasoby, np. o potencjalne ofiary. W przypadku wilków cały obszar zamieszkały przez populację tych drapieżników dzieli się na szereg terytoriów z których każde zajmowane jest przez jedną grupę osobników (watahę).

Często terytoria sąsiadujących ze sobą grup wilków ściśle stykają się ze sobą lub nawet nachodzą na siebie w niedużym fragmencie. Tworzy się w tym miejscu, coś w rodzaju strefy buforowej między watahami.

Dla wilków więc niejako normalna jest obecność obcych watach w pobliżu, jednak z zachowaniem praw do własnego rewiru.

Co zaspakajane w parku nie jest? Nie zauważyłam ani nie natknęłam się na jakiekolwiek rozwiązania, które zaspakajałyby wilcze zachowania łowieckie.

Zachowaniami łowieckimi określa się wszelkie przejawy postępowania wilków, które w efekcie prowadzą do upolowania zdobyczy. W takim zachowaniu wyróżnia się kilka etapów: zlokalizowanie zdobyczy, podchodzenie zdobyczy, kontakt ze zdobyczą, rzucenie się do ataku i pogoń.

Każdy z tych etapów budzi w wilku odmienne instynktowne zachowania.

Niestety w warunkach panujących w parku zwierzęta nie mogą zaspokoić potrzeby tropienia, chyba że na wybieg przyleci niespodziewanie jakiś ptaszek, albo przebiegnie po nim wiewiórka.

Rzucenie się do ataku i pogoń to tylko abstrakcyjne pojęcia dla wilków żyjących w niewoli. Raz, że nie mają na wybiegu, aż tyle miejsca, aby móc długo i wytrwale gonić zwierzynę, a co za tym stoi nie ma potrzeby, aby wilki dzieliły się zadaniami i wykonywały zgraną operację polowania. Na wolności każdy osobnik w grupie ma swoje zadanie do wykonania podczas tropienia i polowania.

Ta potrzeba jest głównym problemem w utrzymywaniu drapieżników w ogrodach zoologicznych.

W parku zauważono pewne zachowanie przejawiające się wśród członków jednej watahy, któro dawało im namiastkę polowania.

Najmniejszy  wilk ze stada odgrywał tu rolę „łupu”. Wąchał coś spokojnie w dolinie wybiegu. Pozostałe wilki zajęły pozycję na wzgórzu , ukryte za pniami drzew i zaroślami. „Łowcy” cierpliwie czekali, aż „zdobycz” zajmie jakieś wybrane miejsce w dolinie, z którego mogliby przystąpić do ataku. Muszą dokładnie zaplanować swój skok. Gdy nie uda im się dopaść „ofiary” od razu, wilki nie poddają się i zaczynają pościg. W takiej sytuacji korzystają z techniki rozdzielenia się. Jeden lub dwa wilki gonią ciągle ofiarę, a w między czasie trzeci odbiega na lewą bądź prawą stronę i biegnie równolegle z „ofiarą”. Następnie goniące wilki nakierowują „ofiarę” na trzeciego wilka. Zabawa kończy się wtedy, gdy któryś z wilków zaciśnie zęby na szyi ofiary.

Nikomu nie dzieje się krzywda, dla wilków to tylko zabawa. Trening w którym mogą zaspokoić potrzebę polowania typowego dla ich gatunku.
Zabawa ma też drugi cel. Wilki przekonują się na własnej skórze i poprzez obserwację, kto jest najsilniejszy. Dzięki zabawom tworzy się hierarchia stada w pokojowy sposób.
Jednak w przypadku, w którym w stadzie znajduje się kilka osobników o podobnej sile, późniejsze ewentualne konflikty mogą przeistoczyć się w duże i niebezpieczne pojedynki.

Wilki wyglądały na zdrowe zarówno psychicznie jak i fizycznie. Miały naturalne, opanowane odruchy, były zgrane i nie przejawiały zachowań stereotypowych. Nie było widać u nich chorób skórnych, ani pogryzień czy ran.

Wilki europejskie ze Szwecji w pewnym momencie były nawet mocno zaciekawione naszą obecnością. Obserwowały nas zza siatki w bardzo czujny, ale i przyjacielski sposób. Zwierzęta nie bały się ludzi, podchodziły do siatki od czasu do czasu i nie były płochliwe. Widać, że ludzie dobrze im się kojarzą.

Obecnie, po śmierci Wernera, nie wiem czy park czynnie wspiera ochronę wilków w ich naturalnym środowisku i kontynuuje badania nad ich behawiorem oraz rolą w ekosystemie.

Wiem natomiast, że Werner Freund był bardzo zaangażowany w te kwestie i za to ma ogromny plus. Jestem pewna, że jego współpracownicy dalej będą kontynuować jego ciężką pracę.

W sieci możemy znaleźć wiele publikacji Wernera, głównie na temat życia wśród wilków i niedźwiedzi.

Namiary

Wolfspark Werner Freund:
www.wolfspark-wernerfreund.de
adres: Waldstraße 204, 66663 Merzig, Niemcy
Park otwarty jest codziennie (nawet w święta) od godziny 9 do 17.
Wstęp jest darmowy, jednak warto wesprzeć park wrzucając datek do puszki, która znajduje się w parku.

Do parku można także wprowadzać psy, jednak obowiązkowo muszą być one na smyczy. Podczas mojego pobytu w parku widziałam kilka psiaków, które towarzyszyły odwiedzającym. Reakcje wilków były różne. Większość osobników je lekceważyła i traktowała ich obecność z obojętnością. Natomiast jeden wilk, najprawdopodobniej Guido, bardzo żwawo zareagował na pewnego teriera. Wyglądało to bardziej na chęć kontaktu niż pożarcia. 😉

Istnieje również organizacja non-profit, która wspiera Werner Freund Wolfspark. Bliżej zapoznać się z nią można tu: www.foerderkreis-wolfsgehege.de

Zapraszam do bliższego zapoznania się z moją osobą tutaj. 🙂

Podobne artykuły

2 odpowiedzi do: "Wolfspark Werner Freund"

  1. Marek napisał(a):

    Kapitalny tekst!

  2. Alex napisał(a):

    Świetny artykuł, jak zwykle Sylwia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Pokaż, że jesteś człowiekiem * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

DinoAnimals.pl - Dinozaury, animals, świat zwierząt i roślin